Hej wszystkim! Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, właściwie już są w domach odczuwalne. Pełno ludzi w sklepach, supermarketach, piekarniach, warzywniakach - po prostu wszędzie. Od kilku dni wielkie sprzątanie i gotowanie - ogólnie zamęt w domu. Ludzie pędzą po to, aby móc zatrzymać się choć na chwilę w rodzinnej atmosferze przy stole. Myślę, że warto dla tej chwili tak ciężko pracować. Dużo ludzi jednak jest tym bardzo zmęczona i ma wszystkiego dość. Uważam,że powinniśmy traktować to wszystko jak zabawę - gotowanie, sprzątanie spróbować zamienić w przyjemność. Narzekania nic nie dadzą.
W tych Świętach nie są najważniejsze przygotowania, robienie ozdób, malowanie jajek, ani przygotowanie najpiękniejszego stołu, tylko śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. To On wybawił nas - również ciebie od grzechu i dał nam życie wieczne. Powinniśmy o tym pamiętać, bo to właśnie po to jest to wszystko. Niestety ludzie o tym zapominają...
W poniedziałek, wtorek i środę były u nas w mieście rekolekcje. Jednak nie były one takie typowe. Już drugi rok z rzędu przyjechał do naszego miastowego domu kultury zespół Full Power Spirit. Są to świetni,utalentowani chłopaki, którzy rozmawiają z młodzieżą i ukazują, co w życiu jest na prawdę ważne. Bardzo podobało mi się to, co mówili i żałuję,że nie mieliśmy więcej czasu. Być może u was w mieście też oni kiedyś byli, bo bardzo dużo jeżdżą ;) Jak byli to dajcie znać ^^ Drugiego dnia był film "Bezcenny dar". Podobał mi się. On również ukazywał to, co w życiu jest cenne i że pieniądze szczęścia nie dają. Trzeciego dnia była spowiedź i krótka nauka księdza z mszą. Musieliśmy się trochę naczekać na swoją kolej do spowiedzi, ale to zapewne jak każdy z was :)
Rekolekcje to czas (jak powiedział chłopak z zespołu),kiedy możemy na chwilę stać się egoistami i pomyśleć o sobie,swoim życiu. Jest to ważne, żeby znaleźć odpowiedź na to, co chcielibyśmy zmienić i starać się to zrobić :)
Napiszcie, jak wam podobały się rekolekcje u was;)
To taki szybki post i teraz muszę wracać do pracy i sprzątania :) Życzę Wam, spokojnych Świąt, smacznego jajka, miłego czasu spędzonego z rodziną i abyście nie zapomnieli w ten czas o Bogu :) Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie posta ;)
sobota, 26 marca 2016
sobota, 5 marca 2016
Spontaniczny post i atak weny!
Witajcie! Właśnie teraz czytając i komentując wasze blogi, zauważyłam, że pisanie idzie mi z wielką łatwością, więc postanowiłam napisać spontanicznego posta. Ostatnio moje wena trochę przygasła i nie wiedziałam co pisać, miałam blokady. Teraz widzę, że przecież mogę tu pisać wszystko...moje uczucia, przemyślenia, poglądy...
Nie pisałam Wam jak minęły moje ferie, więc zrobię to teraz. Ogólnie mówiąc jestem zadowolona z tego, jak je spędziłam. Jeżeli chodzi o łyżwy udało mi się chodzić codziennie, oprócz chyba 3 lub 4 dni. W tym był ostatni weekend przed szkołą, bo wtedy robiłam różne prace i się uczyłam, więc po prostu brakło mi czasu. Czasami na prawdę nie chciało mi się wychodzić z domu, jednak gdy już się wzięłam i weszłam na lód całkowicie odłączałam się od świata, problemów, zapominałam o wszystkim. Najczęściej rozmyślałam chyba o ludziach znajdujących się na lodowisku. Nie wiem dlaczego, ale tak miałam... Tak jak przewidywałam, miałam dni kiedy nie robiłam nic ciekawego, przesiedziałam nie robiąc nic, jednak uważam, że odpoczęłam trochę od szkoły i miałam czas na wysypianie się :)
Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zrobić nowy wygląd bloga, a jeszcze bardziej się cieszę z tego, że Wam spodobał :) Szczerze, mi też się on podoba i jestem dumna, że udało mi się wprowadzić zmiany. Ostatnio mój blog nie jest taki smutny jak kiedyś, nie piszę o swoich problemach, tylko bardziej tematycznie i do Was. Dlatego uważam, że teraźniejsza kolorystyka bardziej pasuje.
Jeżeli chodzi o filmy, które miałam pooglądać to niestety nie jestem zadowolona. Obejrzałam chyba tylko 2 filmy...jakoś brakowało mi czasu, sama nie wiem jak to się stało, no ale trudno. Cieszę się z tego, że lekturę szkolną przeczytałam w 3 dni. Wciągnęła mnie, a ja czytam bardzo mało książek. Jeżeli jesteście ciekawi jaki jest tytuł to: "Morderstwo odbędzie się..." Książka mi się podobała, byłam ciekawa jak się skończy i z jednego rozdziału natychmiast przechodziłam do drugiego. Jednak sprawdzian będziemy mieć dopiero za tydzień i boję się, że już zapomniałam o szczegółach, o które mogli by pytać. No ale poczytam jeszcze streszczenia i będzie dobrze :)
Pierwszy tydzień ferii zleciał mi całkiem wolno, wtedy robiłam bardziej pożyteczne rzeczy.Drugi minął błyskawicznie. Bardzo cieszyłam się z tego, że odważyłam się napisać do W. i spytać czy pójdzie ze mną na łyżwy. Długo się zastanawiałam czy napisać, czy nie, ale na szczęście odważyłam się o ona się zgodziła. Było na prawdę fajnie...jeździłyśmy, śmiałyśmy się i na prawdę miło wspominam tamten dzień, bo wreszcie poczułam, że mogę być pewniejsza siebie. Jednak w czwartek (przed feriami) też poszłam na łyżwy z W. i jeszcze jedną dziewczyną. Zaproponowały mi to, bo następnego dnia były zawody, na które poszłam, ale byłam na rezerwie. Poszłyśmy na to lodowisko, jednak nie czułam się tam dobrze. W. cały czas rozmawiała z K., a ja jeździłam z boku lub z tyłu. Było mi wtedy bardzo przykro i czułam się niepotrzebna, nie wiedziałam po co mnie w ogóle zaprosiły. Parę razy wtedy zaczęłam jakiś temat, ale trwał on chwilę i za moment one sobie znów rozmawiały i śmiały się. Gdy zeszliśmy z lodowisko było trochę lepiej, bo porozmawiałam bardziej z W. ale tamten dzień nie był udany. Ale cóż..było...minęło.
Powrót do szkoły - myślałam, że będzie taki ciężki, jednak nie było źle. Już w poniedziałek wzięłam się ostro do roboty i znów wciągnęłam się w ten szkolny bieg. Zaczęło też mi się o wiele łatwiej wstawać, bo teraz o 6:30 gdy dzwoni budzik jest jasno :) Miałam już 3 sprawdziany i 1 kartkówkę ale dałam radę :) Najbardziej zdenerwowałam się sprawdzianem z geografii. Zaczęłam uczyć się do niego w połowie drugiego tygodnia ferii, a on był w czwartek. Przygotowywałam się ponad tydzień, a sprawdzian był straasznie głupi (jeśli można to tak nazwać). Pytania były bardzo dziwne, w ogóle nie związane z teorią, jaka była w książce tylko bardziej z mapą. Dużo strzelałam (bo było a.b.c.d). Nie wiem co dostanę :/ Mam nadzieję, że 4 chociaż będzie... Sprawdzian z fizyki, który był w piątek poszedł mi świetnie, a bardzo się go bałam, bo nie lubię i nie rozumiem tego przedmiotu. Byłam zła na siebie, jeżeli chodzi o sprawdzian, z biologii, który pisałam przed feriami. Brakło mi 1 punktu do 5. To najgorszy moment w życiu ucznia, no ale cóż... Jak na razie w tym semestrze mam dobre oceny, z których jestem bardzo zadowolona :) Mam nadzieję, że tego nie zepsuję i motywacja mnie nie opuści. Wow! Rozpisałam się jak nigdy...ostatnio na prawdę mi się to nie zdarzało. Mam nadzieję, że dalej tutaj jesteście i wytrwaliście. Mogłabym pisać jeszcze dużo, ale myślę, że wystarczy. To taki nagły atak weny. Nie jest to często spotykane, ale bardzo się cieszę. Nie wiem, czy się mylę, czy nie ale piszę tak szybko, że tego posta napisałam chyba w jakieś 10-15 min :O Wiem, że nie jest on tematyczny, ani nic takiego, no ale wiecie przynajmniej co nie co, co się w moim życiu dzieje :D Może Was to obchodzi, może nie, ale cieszę się że to napisałam, bo teraz czuję się lepiej :D Miałam potrzebę napisania czegoś w dużej ilości :) Dziękuje za przeczytanie :) Pozdrawiam.
Nie pisałam Wam jak minęły moje ferie, więc zrobię to teraz. Ogólnie mówiąc jestem zadowolona z tego, jak je spędziłam. Jeżeli chodzi o łyżwy udało mi się chodzić codziennie, oprócz chyba 3 lub 4 dni. W tym był ostatni weekend przed szkołą, bo wtedy robiłam różne prace i się uczyłam, więc po prostu brakło mi czasu. Czasami na prawdę nie chciało mi się wychodzić z domu, jednak gdy już się wzięłam i weszłam na lód całkowicie odłączałam się od świata, problemów, zapominałam o wszystkim. Najczęściej rozmyślałam chyba o ludziach znajdujących się na lodowisku. Nie wiem dlaczego, ale tak miałam... Tak jak przewidywałam, miałam dni kiedy nie robiłam nic ciekawego, przesiedziałam nie robiąc nic, jednak uważam, że odpoczęłam trochę od szkoły i miałam czas na wysypianie się :)
Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zrobić nowy wygląd bloga, a jeszcze bardziej się cieszę z tego, że Wam spodobał :) Szczerze, mi też się on podoba i jestem dumna, że udało mi się wprowadzić zmiany. Ostatnio mój blog nie jest taki smutny jak kiedyś, nie piszę o swoich problemach, tylko bardziej tematycznie i do Was. Dlatego uważam, że teraźniejsza kolorystyka bardziej pasuje.
Jeżeli chodzi o filmy, które miałam pooglądać to niestety nie jestem zadowolona. Obejrzałam chyba tylko 2 filmy...jakoś brakowało mi czasu, sama nie wiem jak to się stało, no ale trudno. Cieszę się z tego, że lekturę szkolną przeczytałam w 3 dni. Wciągnęła mnie, a ja czytam bardzo mało książek. Jeżeli jesteście ciekawi jaki jest tytuł to: "Morderstwo odbędzie się..." Książka mi się podobała, byłam ciekawa jak się skończy i z jednego rozdziału natychmiast przechodziłam do drugiego. Jednak sprawdzian będziemy mieć dopiero za tydzień i boję się, że już zapomniałam o szczegółach, o które mogli by pytać. No ale poczytam jeszcze streszczenia i będzie dobrze :)
Pierwszy tydzień ferii zleciał mi całkiem wolno, wtedy robiłam bardziej pożyteczne rzeczy.Drugi minął błyskawicznie. Bardzo cieszyłam się z tego, że odważyłam się napisać do W. i spytać czy pójdzie ze mną na łyżwy. Długo się zastanawiałam czy napisać, czy nie, ale na szczęście odważyłam się o ona się zgodziła. Było na prawdę fajnie...jeździłyśmy, śmiałyśmy się i na prawdę miło wspominam tamten dzień, bo wreszcie poczułam, że mogę być pewniejsza siebie. Jednak w czwartek (przed feriami) też poszłam na łyżwy z W. i jeszcze jedną dziewczyną. Zaproponowały mi to, bo następnego dnia były zawody, na które poszłam, ale byłam na rezerwie. Poszłyśmy na to lodowisko, jednak nie czułam się tam dobrze. W. cały czas rozmawiała z K., a ja jeździłam z boku lub z tyłu. Było mi wtedy bardzo przykro i czułam się niepotrzebna, nie wiedziałam po co mnie w ogóle zaprosiły. Parę razy wtedy zaczęłam jakiś temat, ale trwał on chwilę i za moment one sobie znów rozmawiały i śmiały się. Gdy zeszliśmy z lodowisko było trochę lepiej, bo porozmawiałam bardziej z W. ale tamten dzień nie był udany. Ale cóż..było...minęło.
Powrót do szkoły - myślałam, że będzie taki ciężki, jednak nie było źle. Już w poniedziałek wzięłam się ostro do roboty i znów wciągnęłam się w ten szkolny bieg. Zaczęło też mi się o wiele łatwiej wstawać, bo teraz o 6:30 gdy dzwoni budzik jest jasno :) Miałam już 3 sprawdziany i 1 kartkówkę ale dałam radę :) Najbardziej zdenerwowałam się sprawdzianem z geografii. Zaczęłam uczyć się do niego w połowie drugiego tygodnia ferii, a on był w czwartek. Przygotowywałam się ponad tydzień, a sprawdzian był straasznie głupi (jeśli można to tak nazwać). Pytania były bardzo dziwne, w ogóle nie związane z teorią, jaka była w książce tylko bardziej z mapą. Dużo strzelałam (bo było a.b.c.d). Nie wiem co dostanę :/ Mam nadzieję, że 4 chociaż będzie... Sprawdzian z fizyki, który był w piątek poszedł mi świetnie, a bardzo się go bałam, bo nie lubię i nie rozumiem tego przedmiotu. Byłam zła na siebie, jeżeli chodzi o sprawdzian, z biologii, który pisałam przed feriami. Brakło mi 1 punktu do 5. To najgorszy moment w życiu ucznia, no ale cóż... Jak na razie w tym semestrze mam dobre oceny, z których jestem bardzo zadowolona :) Mam nadzieję, że tego nie zepsuję i motywacja mnie nie opuści. Wow! Rozpisałam się jak nigdy...ostatnio na prawdę mi się to nie zdarzało. Mam nadzieję, że dalej tutaj jesteście i wytrwaliście. Mogłabym pisać jeszcze dużo, ale myślę, że wystarczy. To taki nagły atak weny. Nie jest to często spotykane, ale bardzo się cieszę. Nie wiem, czy się mylę, czy nie ale piszę tak szybko, że tego posta napisałam chyba w jakieś 10-15 min :O Wiem, że nie jest on tematyczny, ani nic takiego, no ale wiecie przynajmniej co nie co, co się w moim życiu dzieje :D Może Was to obchodzi, może nie, ale cieszę się że to napisałam, bo teraz czuję się lepiej :D Miałam potrzebę napisania czegoś w dużej ilości :) Dziękuje za przeczytanie :) Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



