Hej
Jak widzicie po tytule ten post będzie dotyczył ciężkiego i bardzooo
obszernego tematu. Sama nie wiem jak mam się za niego zabrać. Jakiś
czas temu Karolina zaproponowała mi ten temat i obiecałam, że napiszę
moje przemyślenia dotyczące miłości. Większość osób dąży do poznania drugiej połówki. Jednym to wychodzi,innym nie...jednym udaje się już w wieku kilkunastu lat, innym dopiero na starość. Niektórzy przez całe życie nie trafiają na tę odpowiednią osobę. Co o tym decyduje? Przeznaczenie? Przypadek? Trudne pytanie, na które nie znam odpowiedzi.
Jako
nastolatkowie dopiero zaczynamy poznawać świat, powoli wkraczamy w
dorosłe życie. Nie oszukujmy się - o prawdziwej miłości nie wiemy nic, bo jeszcze jej nie doświadczyliśmy. Jedynie co to może zauroczenie, zakochanie. Na pewno pamiętacie osobę, w której "zakochaliście" się
po raz pierwszy. Dziecięca miłość- fajne wspomnienia. Możecie opowiedzieć mi o swojej w komentarzu :P
Z wiekiem zaczynamy patrzeć na to coraz bardziej poważnie, a uczucia stają się jakby silniejsze. Rozumiemy, dostrzegamy coraz więcej. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie i dzięki tamtym doświadczeniom poznaliśmy bliżej znaczenie słowa "miłość". Ciągle je poznajemy i będzie się to ciągnęło całe życie. Z każdego doświadczenia wyciągamy nowe wnioski. Zanim znajdziemy tę odpowiednią osobę wejdziemy w wiele związków, z których nic nie wyjdzie. Wiąże się to z bólem, cierpieniem. No to...Po co nam miłość, skoro przynosi smutek?
Z wiekiem zaczynamy patrzeć na to coraz bardziej poważnie, a uczucia stają się jakby silniejsze. Rozumiemy, dostrzegamy coraz więcej. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie i dzięki tamtym doświadczeniom poznaliśmy bliżej znaczenie słowa "miłość". Ciągle je poznajemy i będzie się to ciągnęło całe życie. Z każdego doświadczenia wyciągamy nowe wnioski. Zanim znajdziemy tę odpowiednią osobę wejdziemy w wiele związków, z których nic nie wyjdzie. Wiąże się to z bólem, cierpieniem. No to...Po co nam miłość, skoro przynosi smutek?
Według mnie miłość jest najważniejszą wartością , która nadaje sens naszemu życiu. Dzieli się na prawdziwą i nieprawdziwą - taką, która w rzeczywistości
miłością nie jest, nigdy nie była. Prawdziwa miłość przetrwa WSZYSTKO.
Żeby w ogóle nazwać uczucie między dwojgiem ludzi miłością trzeba
naprawdę dużo przejść. Na początku następuje zauroczenie, kiedy nie widzimy świata poza tą jedną osobą, uważamy ją za idealną i jesteśmy przekonani, że to ta jedyna. Na jej widok ogarnia nas cudowne uczucie, którego nie da się opisać. Zakochanie to późniejszy etap związku, kiedy poznaliśmy bliżej drugą połówkę i jesteśmy przekonani, że chcemy dzielić z nią całe życie. Wtedy dostrzegamy też wady, ale potrafimy je zaakceptować, kochamy tę osobę taką jaką jest. Miłość wzrasta z czasem. Los stawia nas przed trudnościami, którym trzeba stawić czoła. Jeżeli mamy do czynienia z prawdziwą miłością będziemy w stanie rozwiązać każdy problem. Jeżeli obu osobom zależy równie mocno będą dążyły do kompromisu, porozumienia; i każda ze stron będzie umiała ustąpić, zrezygnować z czegoś na rzecz drugiej połówki. Dzięki tym problemom z perspektywy czasu będziemy w stanie stwierdzić, czy dane uczucie jest/było miłością. Nigdy wcześniej. Przynajmniej ja tak to widzę.
Na postawione wcześniej pytanie odpowiedziałabym tak: Miłość nadaje sens naszemu życiu, czyni szczęśliwymi - właśnie po to jest. Jeżeli przynosi smutek to uczucie nie było prawdziwą miłością i nie warto tracić czasu na taki związek. Oczywiście sytuacje się różne i siła zakochania często bywa tak wielka, że pozostajemy w toksycznym związku...Ale o tym może kiedy indziej.
Na postawione wcześniej pytanie odpowiedziałabym tak: Miłość nadaje sens naszemu życiu, czyni szczęśliwymi - właśnie po to jest. Jeżeli przynosi smutek to uczucie nie było prawdziwą miłością i nie warto tracić czasu na taki związek. Oczywiście sytuacje się różne i siła zakochania często bywa tak wielka, że pozostajemy w toksycznym związku...Ale o tym może kiedy indziej.
Problem w tym, że bardzo ciężko trafić na prawdziwą miłość. Związki często się rozpadają, nie potrafią przetrwać trudniejszych momentów i okazuje się, że to nie była miłość. Zauroczenie, może zakochanie... Owszem - to bardzo boli. Nie zdaję sobie sprawy jak bardzo, ale wszystko przede mną. Każdy błąd, upadek, nieudany związek uodparnia nas na przyszłość. Zauważamy błędy, których postaramy się więcej nie popełnić. Zgadzam się z tym, że w życiu piękne są tylko chwile. Jest super, cudownie i nagle wszystko się sypie. Upadamy, tracimy nadzieję, sens. Ważne, żeby się podnieść i wierzyć, że kiedyś odnajdziemy swoje szczęście i osobę, którą będziemy mogli nazwać naszą miłością. Nie możemy popadać w paranoje. Na świecie tyle związków się rozpada, tyle rozwodów, tyle cierpienia przez miłość. Jeżeli nie wyjdzie postarajmy się zrozumieć, że to nie była odpowiednia osoba. Gdyby była - dalej byście byli razem. Potraktujmy wszystkie nieudane związki jako drogę do prawdziwej miłości, bo z każdego wywnioskujemy coś innego, nowego.
W sumie to może nie powinnam wypowiadać się na ten temat, bo jest ciężki. Piszę tego posta naprawdę długo, chyba podchodzę trzeci raz. No ale przybliżyłam wam mniej więcej jakie jest moje nastawienie do miłości. Temat jest bardzo obszerny i nie napisałam wszystkiego, dlatego zachęcam do wypowiedzenia się na ten temat w komentarzu :) Szukacie swojej drugiej połówki? Może już ją znaleźliście?
Dziękuję za przeczytanie. Pozdrawiam
Dziękuję za przeczytanie. Pozdrawiam














