Być może niektórzy z was wiedzą już o czym będzie mowa. Jeżeli jednak nie, to zależy mi, abyś został/a do końca. Jeżeli przeraża cię długość posta wejdź w link pozostawiony na końcu :)
Lubisz pomagać? Czujesz satysfakcję z niesienia dobra innym?
Jeżeli odpowiedziałeś/aś "tak" to mam dla ciebie akcję, dla której możesz to zrobić. Zajmie Ci to nie więcej niż kilka sekund dziennie.
O czym mowa?
Pajacyk został utworzony w 1998 r. przez Polską Akcję Humanitarną. Jej ogólnym celem jest zapewnienie żywności placówkom potrzebującym. Między innymi dożywiają polskie szkoły oraz wspierają piekarnie w produkcji chleba w Syrii. Reszty dowiecie się na stronie Pajacyka
Jest to efektywne działanie, pod warunkiem, że znajdą się ludzie, którzy zechcą regularnie wspierać akcję. Jest nas już dużo, ale oczywiście im więcej tym lepiej. Ważne, żeby ta informacja trafiła do jak największej ilości osób. Wielu chciało by pomagać, ale nie ma pojęcia o istnieniu strony, gdzie możemy to zrobić w tak banalny sposób. Na przykład ja do tej pory nie wiedziałam i cieszę się, że akcja jest promowana w blogsferze.
Jak pomóc?
Możemy to zrobić w wielu formach. Wszystko zależy od naszych chęci oraz tego na ile nas stać.
1. Najprostsza, a zarazem darmowa forma to odwiedzenie strony raz dziennie i kliknięcie na Pajacyka w wyznaczonym miejscu.
Dobrze by było, gdybyśmy o tym nie zapominali. Przyznam, że często mi się to zdarza. Warto nastawić sobie jakieś przypomnienie w telefonie lub ustawić stronę Pajacyka w przeglądarce jako główną.
2. Wpłata darowizny. Przeznaczamy tyle, na ile nas stać.
Ta forma jest dla osób bardziej zaangażowanych. Myślę, że wyjdzie nam oraz głodującym osobom na dobre, jeżeli zagłębimy się w temat ;)
3. 3 grudnia odbędzie się ważne wydarzenie dla Pajacyka. Jeżeli zjemy tego dnia w jednej z wyznaczonych restauracji to 10% z dochodu wydanego na posiłek zostanie przeznaczona na rzecz programu dożywiania dzieci. Sprawdź na mapie, czy w Twojej okolicy jest lokal zaangażowany w akcję.
4. Zakupy w Sklepie Przyjaciół Polskiej Akcji Humanitarnej --> http://www.sppah.org.pl/
Teraz są tam świąteczne produkty, więc warto zajrzeć. Być może znajdziemy idealny prezent dla bliskiej nam osoby.
Wszyscy wiemy, że warto pomagać. Satysfakcja z tego jest ogromna :) Im więcej osób dowie się o akcji, tym lepiej. Dlatego napiszcie o tym krótki wpis na swoim blogu oraz udostępnijcie na Facebooku.
Koniecznie dajcie znać, czy słyszeliście już o tej akcji i czy dołączacie się do klikania brzuszka Pajacyka.
Ten temat nie jest zupełnie przypadkowy. Już dosyć długi czas mam regularnie do czynienia z osobą cierpiącą na zaburzenia psychiczne. Nie łatwo pomóc takiej osobie, a najgorsze jest to, że ona zupełnie nie rozumie swojej choroby, często jest jej nieświadoma.
Jest mi strasznie żal takich osób... Potrafią bardzo uprzykrzyć życie otoczeniu w którym się znajdują, ale robią to całkowicie nieświadomie. Sprawiają mnóstwo problemów, a ludzie nie potrafią zrozumieć ich myślenia. Po prostu uważają za idiotów, nie wartych niczego, chcą się jak najszybciej pozbyć. I nie ma co się dziwić. Sama nie jestem w stanie wytrzymać zachowań takiej osoby, jej słów, mówienia jednego, za chwilę czegoś zupełnie innego. Nerwy puszczają, bo nie sposób wytrzymać z takim człowiekiem. Jednak jak stawiam się w sytuacji tej osoby i uświadamiam sobie jak musi cierpieć... to naprawdę współczuję. Ona nie wie, że jej zachowanie jest złe, jest przekonana, że wszystko robi dobrze, że ma rację. Nie rozumie otaczającego jej świata.

Ważne jest, żeby jej nie odrzucać, próbujmy zrozumieć. Jest to trudne. Przecież tyle razy słyszy się o zabójstwach, kiedy okazuje się, że osoba była niepoczytalna; nieświadoma swoich czynów. Bliskim ofiary nie sposób wybaczyć takiej osobie, czy zaakceptować stwierdzenia: "Ona jest chora i to ją usprawiedliwia"...
Dlatego ważne jest jak najszybciej udzielić pomocy, żeby stan się nie pogarszał.
Najważniejsze jest aby chory zrozumiał, że potrzebuje pomocy, że cierpi na zaburzenia i jego zachowanie nie jest normalne. To podstawa. Bez tego żadna terapia nie będzie miała sensu. Po drugie musi chcieć zacząć normalne życie. Każdy przypadek jest inny, ale te dwa elementy są ZAWSZE konieczne.
Powszechnym zaburzeniem jest depresja. Wyleczenie się z tego wymaga niebiańskiej cierpliwości od bliskich chorej osoby. A co dopiero mówić o poważniejszych zaburzeniach, kiedy jest to szereg chorób wymagających kilku/kilkunastu lat leczenia, albo nawet dożywotniego spędzenia życia w psychiatryku. Podziwiam osoby zajmujące się tą dziedziną. Naprawdę trudno być tak empatycznym.
Mam dylemat...chciałabym pomóc jednej z takich osób. No ale co ma do gadania 15 latka w tym temacie... Sama nic nie zdziałam. Chciałabym wypowiedzieć zdanie na ten temat, że trzeba pójść do psychiatry, zapewnić leczenie, pomóc, nie odrzucać; bo to się źle skończy. Boję się, że nie wygram, nie zrozumieją mnie. Popełniłam błędy, bo sama odrzuciłam tego człowieka. Wszyscy nie wytrzymaliśmy. Żaden przeciętny człowiek nie znajdzie w sobie tyle cierpliwości. Tylko jak cała gromada nagle stanie przeciwko jednemu to jak on musi się czuć...