sobota, 29 października 2016

"Więdną nasze lilie, więdną gdy odchodzisz..."

Niesamowite jest to jak jesień potrafi oddziaływać na człowieka...Tylko czy aby na pewno ona jest powodem tego wszystkiego? Gubię się...przepraszam. 
Przyznaję - tracę chęci,  siły,  motywację, która zawsze mimo wszystko we mnie była. Chciałabym napisać dla was motywujący post, ale wiele czynników na to nie pozwala. Szkoła, dom, internet - wszędzie jakieś niedomówienia, błędy. Już nie ma gdzie uciekać...
Listopad  to miesiąc, który zaczyna się  refleksjami dotyczącymi sensu życia, kruchości istnienia. Jest człowiek i nagle go nie ma. Z roku na rok ten dzień staje się dla mnie coraz trudniejszy. Dorastam?... Coraz bardziej przeraża mnie fakt  nagłego odchodzenia, przemijania. Dlaczego śmierć jest  taka niesprawiedliwa; dlaczego zabiera nam ludzi, których tak bardzo kochamy, bez których wydawałoby się nie możemy żyć. A jednak musimy przetrwać wszystko, my tu jeszcze jesteśmy i nigdzie się nie wybieramy...
Świat jest niesamowity. Nauka o nim jest niesamowita. Przyroda, zwierzęta, rośliny, my - wszystko tak idealnie stworzone w jedną sensowną całość. Ludzie - pojedyncze jednostki, każda zupełnie inna, można powiedzieć wyjątkowa. Jednak wszyscy na siebie oddziałujemy. Otoczenie, w jakim się poruszamy kształtuje naszą osobowość. 

Pierwsze wrażenie - bardzo ważna część każdej nowej znajomości, wejścia w  nowy etap życia. Tylko my decydujemy o tym od jakiej strony się pokażemy, czy damy się poznać takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Może znów zaczniemy zakładać setki masek i pogubimy się we własnym "ja". Ja się chyba pogubiłam...
Nie ma wątpliwości, że być sobą całkowicie  po prostu się nie da. Czasem lepiej jest ukryć pewne emocje, trzeba zgrać twardego dla własnego, bądź dobra innych. Ale...
Nie można bać się robić tego, co się kocha.  To nasze życie! Rozwijajmy się, łapmy każdą okazję sprzyjającą temu. Potrafimy osiągnąć więcej, musimy tylko chcieć. Ważne są też osoby, które będą nas wspierały... 
Niedługo stanę przed wyborem, który wpłynie na moje życie przez  najbliższe 3/4 lata.  Wybór liceum, być może technikum. Pytanie: "Co dalej?" Przede wszystkim nie chcę popełnić kolejny raz tego samego błędu, do czego ostatnio mam duże tendencje... Pewne jest, że chcę zacząć wszystko od początku, wśród zupełnie obcych mi ludzi. Mam plan i mam zamiar się go trzymać. Nie chcę być tą dziewczyną, jaką jestem teraz. To nie jestem ja. Chcę się wreszcie przełamać, wyrwać z samotności.  Najbardziej przeraża mnie fakt, że wszystko zależy tylko ode mnie...

niedziela, 23 października 2016

LBA #16

Hej
Jako, że w ten weekend mam mało czasu,  postanowiłam zrobić moje ostatnie zaległe LBA. Wreszcie będę miała czyste sumienie :D Dziękuję Natalii za nominację i przepraszam, że musiałaś tyle czekać. http://1001zakatkowswiata.blogspot.com
Zapraszam ;) 

1. Czy wybrałabyś się samotnie w podróż autostopem? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Sama to chyba nie. Bałabym się wsiąść do auta z nieznajomą osobą xD Wolałabym mieć kompana do podróży. We dwójkę zawsze było by raźniej! 


 2. Co myślisz o rasizmie?
Nie uważam go za nic dobrego, nie popieram i nie rozumiem.  Jak można oceniać kogoś po wyglądzie? Jeszcze poniżać... Według mnie wszyscy powinni być równi i nie można dyskryminować kogoś ze względu na inny kolor skóry, czy pochodzenie. To absurdalne... 


3. Jaką książkę mogłabyś czytać i czytać i nigdy by Ci się nie znudziła?
Myślę, że to mógłby być "Mały książę" :) 


 4. Jakiej pory roku nie lubisz i dlaczego?
Zimy, bo...jest zimno :D Serio - nienawidzę zimna. Brrr... Do tego to całe ubieranie, czapki, szaliki. To nie dla mnie :P Chociaż...taki widok i klimat Świąt Bożego Narodzenia to coś pięknego! 



 5. Co Twoim zdaniem jest ważniejsze : uczciwość czy sprawiedliwość?
Trudne pytanie. Są to dwie podobne sprawy i myślę, że sprawiedliwość można nazwać uczciwością. Jeżeli występuję sprawiedliwość to tym samym uczciwość. Ja tak to rozumiem xD Mimo wszystko wybieram sprawiedliwość, bo to od niej się wszystko zaczyna. 


 6.Jaki przedmiot szkolny najchętniej wyeliminowałabyś?
Hmm...fizykę? :D Nie no - myślę, że J. niemiecki. Tak jakoś wydaje mi się on zbędny. Prawdę mówiąc niewiele się na nim uczymy i większość i tak nie potrafi sklecić najprostszego zdania w tym języku.  


7. Czy zdarzyło Ci się kiedyś tak śmieszna sytuacja, że pamiętasz ją do dzisiaj?
Było wiele takich sytuacji. Jako dziecko z przyjaciółmi wymyślaliśmy różne dziwne rzeczy. Jest jedna, z której  śmieję się najczęściej. Z perspektywy czasu uważam to za głupie i trochę żałuję; ale nie da się ukryć, że było zabawnie. 


8. Co myślisz o osobach, które nie szanują starszych osób?
Bardzo denerwuje mnie ich zachowanie - ogólnie brak szacunku do drugiego człowieka, nie ważne w jakim jest wieku.  Przyjęte jest, że osobom starszym należy się on w szczególności i zgadzam się. Występuje duża różnica wieku i całkowicie inne patrzenie na świat, wynikające z odmiennego wychowania. Oczywiście powinno to działać w oby dwie strony, a jak wiemy osoby starsze zachowują się różnie. Mimo wszystko chyba lepiej ustąpić i zachować ten szacunek do końca. 


9. Co robisz kiedy dopada Cię smutek?
Słucham muzyki, idę spać lub zaczynam rozmyślać leżąc na łóżku xD No albo... piszę pamiętnik. Zazwyczaj w takim momencie mam ochotę zrobić coś pożytecznego, żeby poczuć się lepiej. Wtedy pomagają mi ćwiczenia albo pomaganie innym ludziom w internecie lub komentowanie waszych postów. 


 10. Gdzie bardzo, bardzo chciałabyś pojechać?
 Moje wymarzone miejsca to Hiszpania, Chorwacja, Bułgaria, Francja ♥  



11. Czy w tegoroczne wakacje udało Ci się zrobić coś niesamowitego?
Straciłam kilka kilogramów :D Według mnie jest to coś niesamowitego :P 


 12. Czy czekasz na jakąś premierę kinową? Jeśli tak, to jakiego filmu.
Obecnie nie. Dosyć długo czekałam na "Smoleńsk", a niedawno "Wołyń".

Dziękuję za przeczytanie :) Odpowiedzcie w komentarzu na te pytania ^^ Pozdrawiam

niedziela, 16 października 2016

Film, który musisz obejrzeć

Poruszający, wzruszający, zadziwiający, przerażający...

Tymi słowami opisałabym film, który miałam okazję obejrzeć  kilka dni temu. Pewnie każdy z was o nim słyszał, być może oglądał. Nie da się przejść obok niego obojętnie. Po wyjściu z sali byłam tak oszołomiona, że nie mogłam zebrać myśli. W czasie dwóch i pół godziny uświadomił mi tak wiele.
Mowa oczywiście o...
Od samego początku przeniosłam się w świat bohaterów i dziękowałam Bogu, że nie żyłam w czasach II wojny światowej. Słowo "rzeź" idealnie określa cierpienie ludzi ukazane w tym filmie.  Wiedziałam, że będzie on ciężki, ale nie spodziewałam się aż tak drastycznych scen, kiedy to byłam zmuszona zamykać oczy...  Nie jesteśmy w stanie poczuć, co ludzie wtedy przeżywali.  Musielibyśmy tego doświadczyć.  Możemy się tylko domyślać przez co przechodzili.

 Uczucia towarzyszące mi podczas seansu to przede wszystkim zdziwienie, niedowierzanie.  Niby wiedziałam o tym w jak traktowano, mordowano ludzi; ale dopiero ukazanie tego w sposób obrazowy pozwoliło mi głębiej się nad tym zastanowić. Uświadomiłam sobie jak wielu ludzi nie ma pojęcia o ludobójstwie wołyńskim,  katyńskim, czy innych cierpieniach ludzkich. Każdy wie, że coś takiego się wydarzyło, ale większość nie wchodzi zbytnio w szczegóły; potem zapomina. Żyjemy w czasach pokoju i bardzo dobrze. Jednak tak bardzo tego nie doceniamy. Wszyscy pędzimy, nie potrafimy się zatrzymać, chcemy coraz więcej. Przez takie skupianie się na rzeczach materialnych zapominamy o wartościach jaką jest na przykład wolność.
Patrząc  na moich rówieśników jestem przerażona tym jak podchodzą do niektórych spraw, jak zachowują się podczas gdy mówimy np. o ciężkich czasach wojny.   Wszystko przez to (według mnie), że młode osoby mają  za dużo. Posiadają wszystko, przez co niczego nie doceniają i jeszcze marudzą. Doceniamy dopiero po stracie.

Chcemy więcej i nie myślimy o tym, że  tak naprawdę moglibyśmy nie mieć nic. Wystarczyło urodzić się kilkadziesiąt lat wcześniej.  Nie jest to zdrowe podejście, bo przez to wszystko zapominamy, co jest naprawdę ważne.  Jaki byłby szok psychiczny, gdybyśmy teraz przenieśli się  do czasów wojny. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do dobrego, że nie potrafilibyśmy tego znieść. Bardzo podziwiam ludzi potrafiących być patriotami. Jest to trudne szczególnie w tych czasach.
Według mnie każdy powinien obejrzeć ten film. Jest warty uwagi, bo po obejrzeniu go przypomnimy sobie o tym, że nie możemy zapomnieć. Warto też wspominać ludzi, którzy walczyli.  Niedawno  była akcja polegająca na tym, że mieliśmy możliwość wysłania kartki do ludzi, bądź rodzin osób walczących w Powstaniu Warszawskim. Można było w ten sposób podziękować i pokazać, że pamiętamy o nich. Jeżeli tego nie zrobiliście to będzie taka możliwość za 290 dni od dnia dzisiejszego.
Podsumowując: Chciałam  podzielić się w wami moimi przeżyciami po obejrzeniu tego filmu. Zachęcam, abyście sobie uświadomili jakie zło potrafi wyrządzić człowiek w skutek wojny. Starajmy się cieszyć z tego, że żyjemy w wolnym kraju. Bardzo mnie ciekawi, co wy sądzicie na ten temat, czy oglądaliście film, może macie taki zamiar?
Dzięki za przeczytanie! Pozdrawiam.

sobota, 8 października 2016

LBA #15

Hej
Dziękuję za nominację Patrycji z bloga Chce się żyć Serdecznie zapraszam na jej blog, bo dziewczyna potrzebuje motywacji :D Prawda?! :P
Przepraszam, że musiałaś tyle czekać, no ale miałam kilka zaległych :) Obecnie oprócz tej mam jeszcze jedną do zrobienia. Pojawi się pewnie za 2, 3 posty. 

1. Co ostatnio Ci się śniło?
Rzadko pamiętam swoje sny, a jeżeli już to są meega dziwne. Często po prostu zapominam. Najbardziej zostają mi w pamięci te, które wywołują u mnie strach. Na szczęście nie mam ich zbyt często. Ostatnio było coś o kosmitach...


2. Masz rodzeństwo?
Oczywiście. Mam 2 braci i siostrę. Do tej grupy mogę jeszcze zaliczyć syna siostry, którego traktuję jak młodszego braciszka :) 

3. Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie?
Obecnie są to ćwiczenia, czytanie książek, oglądanie YouTube, filmów, słuchanie muzyki, czytanie waszych blogów, gotowanie :D 

4. Jaki jest Twój ulubiony napój?
Teraz nie piję żadnych napoi, tylko wodę. Moim ulubionym  jest chyba herbata z cytryną, miodem i miętą, albo kompocik ^^ Kiedyś piłam te wszystkie "soki" z kartonów itd., ale teraz nie mam zamiaru do tego wracać. Nawet przestały mi smakować. Są za słodkie. 


5. Co najbardziej w sobie lubisz?
Trudne pytanie... Myślę, że mój upór i dążenie do celu. Jak sobie postanowię to muszę się tego trzymać, a jak nie to mam do siebie ogromne pretensje. Myślę, że ambicja i to, że muszę mieć wszystko poukładane, zaplanowane też są moimi dobrymi cechami.

6. Jaka jest Twoja największa zaleta?  
 Nie mam pojęcia. To co wymieniłam w poprzednim, ale która naj to nie wiem. Możecie mi napisać w komentarzu co według was jest moją największą zaletą :D 

7. Od kiedy prowadzisz bloga?
29 kwietnia 2015 rok.

8. Bez czego nie wyjdziesz z domu?
W sumie to często jestem w stanie nie brać niczego, nawet telefonu. No ale prawie zawsze mam przy sobie torebkę, w której jest wszystko :D 

9. Kto jest Twoim autorytetem? 
Nie mam. 

10. Co sądzisz o moim blogu? :) 
Uważam go za bardzo wartościowy. Piszesz mądrze, często dajesz do myślenia i robisz piękne zdjęcia. Jedynie czego ostatnio brakuje to Twojej motywacji oraz siły do działania. Byłoby super, gdybyś wróciła do częstszego pisania :) Aaa i  Twój nagłówek bardzo mi się podoba ♥ :P O wiele lepszy od poprzedniego.

A gdzie 11?! Szybko poszło. 
Dziękuję za przeczytanie i zachęcam byście odpowiedzieli na te pytania w komentarzu, albo przynajmniej kilka z nich. Pozdrawiam!

sobota, 1 października 2016

Od poczęcia do naturalnej śmierci...

Hej.
Przede mną kolejny ciężki temat. Ostatnio stawiacie mnie przed trudnymi zadaniami :P Cieszy mnie to, bo mogę pomyśleć dłużej nad niektórymi sprawami i wyrobić sobie jakieś zdanie. Poza tym na moim blogu długo nie było postów tego typu, a wiem, że je lubicie :) Jestem otwarta na wiele tematów, więc nie obrażę się jeżeli dacie mi ich jeszcze więcej. Staram się brać pod uwagę wasze zdanie i jeżeli mnie o coś prosicie to muszę to zrobić :D Nic nie poradzę że mam poczucie zobowiązania wobec moich czytelników i chcąc, nie chcąc biorę sobie  do serca wszystkie wasze słowa, za które oczywiście dziękuję. 
 Tym razem dostałam propozycję napisania co sądzę na temat...aborcji. Przyznam, że było to lekkie zaskoczenie i w pierwszej chwili lekko się przeraziłam. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo delikatna i kontrowersyjna sprawa. Ludzie mają na ten temat bardzo podzielne zdania, a dyskusje w komentarzach pod artykułami na ten temat  są zacięte. Mimo wszystko postanowiłam zagłębić się w temat i napisać co nieco. 

Na początku dziękuję ci Patrycjo, bo to właśnie dzięki tobie poznałam bliżej ten temat. Myślę, że każdy z nas coś tam słyszał o ustawie antyaborcyjnej. Ja tak samo, ale w szczegóły się nie zagłębiałam...do przed wczoraj.  Oczywiście zanim przystąpiłam do napisania tego postu zapoznałam się  z ustawą, z tym o co właściwie chodzi. Was też do tego zachęcam, zanim wypowiecie się na temat :) Zapraszam!
Ja w politykę się nie mieszam. To wszystko zbyt skomplikowane. Dlatego nie powiem Wam co według mnie powinien zrobić polski rząd...
Projekty dotyczące aborcji wędrują po Parlamencie polskim już długi czas. Od posłów do senatorów i odwrotnie...Doszłam do wniosku, że nie będę się w to zagłębiać tutaj na blogu. Zachęcam do zapoznania się z projektem ustawy, nad które prace wciąż trwają i zapewne będą jeszcze długo trwały: http://www.stopaborcji.pl/wp-content/uploads/2016/03/projekt_2016.pdf  
Myślę, że warto też wiedzieć, jakie prawa są obecnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_w_Polsce
Sama już nie wiem jakie decyzje z tej sprawie byłyby słuszne. To wszystko nie jest do końca jasne, a ciągłe zmiany w ustawie powodują mętlik w głowie. 
ALE
Co myślę o aborcji? 
Przede wszystkim nie wyobrażam sobie, aby była legalna w Polsce. Według mnie życie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. NIKT  nie ma prawa nam go odebrać, tak samo jak my nie mamy prawa odebrać go komuś;  sobie również. Jeżeli zabójstwo narodzonego człowieka  jest karalne to bezkarne usuwanie ciąży jest absurdem.  Myśl, że aborcja pozbawia człowieka życia jest straszna. Powinno mieć taką samą szansę na życie, jak my wszyscy.
Wiele pań chce mieć prawo do usuwania ciąży, bo przecież "mogę decydować o swoim ciele oraz o tym, czy chcę mieć dzieci, czy nie". Tak - możemy o tym decydować, ale nie w taki sposób. Wystarczy poznać swoje ciało pod względem biologicznym i mądrze wykorzystać tę wiedzę. 
Ciężko mi zrozumieć takie nastawienie. Jak można chcieć żyć z poczuciem, że zabiliśmy własne dziecko? Dla większości kobiet poronienie jest bardzo traumatycznym przeżyciem, a co dopiero przyczynienie się do takiego czynu... No nie wyobrażam sobie. Może takie osoby uważają, że dopóki płód nie zaczyna wyglądać jak człowiek to co?  Nie liczy się? Ja uważam inaczej. Jeżeli w naszym ciele dochodzi do zapłodnienia to najwidoczniej tak miało być, siła wyższa. 
Schody się zaczynają, kiedy mówimy o trudnych sytuacjach np. kiedy życie matki jest zagrożone. Wtedy życie płodu i matki jest równie ważne. Więc, co zrobić? I....ja nie wiem. Jest tyle pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Nie wiemy, co dzieje się po śmierci z nami, co dzieje się po śmierci z nienarodzonym dzieckiem. Nie wiemy, czy takie życie - nienarodzone się "liczy" tak samo jak nasze. W ogóle jakie nasze ma sens...Tego po prostu nie wiemy, przez co jeszcze trudniej rozsądnie wyrazić zdanie na ten temat. Możemy sobie tylko nad tym gdybać lub wierzyć. 
Jak już wiecie ja wierzę. Według Św. Augustyna dusza wnika do ciała po 40 dniach po zapłodnieniu. Ale jak jest? Kto to wie... 
Pewne jest to, że każde życie trzeba chronić, szanować i wszyscy mamy do niego prawo. 

Myślę, że macie mniej więcej obraz mojego zdania na ten temat. Nie będę już przedłużała, chociaż można by długo dyskutować... Podsumowując: Ja - aborcja - NIE, ale niektóre sytuacje podlegają dyskusji. 
Napiszcie w komentarzach jakie jest wasze zdanie na ten temat. Czy kobiety powinny mieć prawo do dobrowolnego wykonywania aborcji? Czy jesteście za tym, żeby chronić to życie i karać osoby dopuszczające się takiego czynu?