Siedzę sobie w szkole na długiej przerwie i pisze. Niestety dzisiejszy dzień jak i wczorajszy i przed wczorajszy jest okropny. Dzisiaj nie ma W. w szkole. Na poprzedniej lekcji jedna dziewczyna zaproponowała żebym z nią usiadła. Ale co z tego jak przez całą lekcje się słowem do siebie nie odezwałyśmy. Tą sytuacja była przerażająca. Chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co i strasznie się bałam. Teraz obok mnie jest tylko jedna dziewczyna ale siedzi kilka metrów ode mnie więc mogę napisać posta. Reszta dziewczyn poszła do pobliskiego sklepu a ja nie miałam odwagi zapytać czy mogę pójść z nimi. To taki spontaniczny post ze szkoły. Pozdrawiam.
Tego posta napisałam w szkole ale nie opublikowałam wtedy. Musiałam go napisać żeby było mi lżej....wybaczcie...
środa, 23 września 2015
sobota, 19 września 2015
Warto być wolontariuszem!
Hej :) Dzisiaj chciałabym napisać posta o tym, czego dziś pierwszy raz spróbowałam i sądzę, że jest to super sprawa. Chodzi o bycie wolontariuszem. U nas w szkole pani od historii prowadzi wolontariat, który polega na tym, że organizujemy różne akcje i zbieramy pieniądze na różne fundacje. Dzisiaj brałam pierwszy raz udział w czymś takim. Byłyśmy w jednym z miastowych marketów. Dostałyśmy puszki, koszulki z logo fundacji i naszym zadaniem było stać przy kasach, zachęcać klientów do wrzucania pieniędzy i pomagać w pakowaniu zakupów. Było to na prawdę miłe doświadczenie. Za jednym zamachem można dowiedzieć się czegoś ciekawego o ludziach (w tym przypadku czy chętnie pomagają potrzebującym), zaznać czegoś nowego, ciekawego spędzić miło czas ze znajomymi, zdobyć dodatkowe punkty z zachowania i co najważniejsze pomóc potrzebującym. Czas 3 godzin zleciał na prawdę błyskawicznie. Przy jednej kasie stały 2 dziewczyny. Było nas osiem (wszystkie z mojej klasy). Ja stałam z W. :) Bardzo cieszę się z tego, bo mogłyśmy się jeszcze bardziej zbliżyć, pogadać :) Potem wróciłyśmy razem do domu. Jeżeli w szkole lub w waszej okolice jest prowadzony wolontariat to na prawdę warto się zgłosić.
Powiem Wam szczerze, że większość ludzi wrzuciło do puszki, chociaż kilka groszy. Najczęściej było to po 1zł, 2zł, dużo razy też 5zł :) Szczerze to nie spodziewałam się że aż tyle ludzi się zaangażuje. Mało osób chciało abyśmy pomagali pakować zakupy ale cóż... Ważne, że zebraliśmy pieniądze. Jeszcze nie wiadomo ile uzbierałyśmy, bo jeszcze stoją inne dziewczyny. O 13 była zmiana. W naszej puszcze (mojej i W.) nie wiem ile było ale myślę, że co najmniej 60 zł. Myślę, że jak na 3 godziny to dość dużo. W następnych akcjach również będę brała udział. Was też do tego zachęcam bo to świetna sprawa. :)
Napiszcie w komentarzu co Wy sądzicie o takich akcjach i czy może uczestniczycie, lub kiedyś uczestniczyliście w wolontariacie :) Dziękuje za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
Powiem Wam szczerze, że większość ludzi wrzuciło do puszki, chociaż kilka groszy. Najczęściej było to po 1zł, 2zł, dużo razy też 5zł :) Szczerze to nie spodziewałam się że aż tyle ludzi się zaangażuje. Mało osób chciało abyśmy pomagali pakować zakupy ale cóż... Ważne, że zebraliśmy pieniądze. Jeszcze nie wiadomo ile uzbierałyśmy, bo jeszcze stoją inne dziewczyny. O 13 była zmiana. W naszej puszcze (mojej i W.) nie wiem ile było ale myślę, że co najmniej 60 zł. Myślę, że jak na 3 godziny to dość dużo. W następnych akcjach również będę brała udział. Was też do tego zachęcam bo to świetna sprawa. :)
Napiszcie w komentarzu co Wy sądzicie o takich akcjach i czy może uczestniczycie, lub kiedyś uczestniczyliście w wolontariacie :) Dziękuje za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
niedziela, 13 września 2015
LBA po raz PIĄTY!!!
Uwierzycie lub nie, ale dostałam kolejną nominację do LBA :) Bardzo cieszę się, że już tyle razy byłam nominowana. Tym razem nominowała mnie Klaudia z bloga: Czarna Kropka za co bardzo Ci dziękuję :) Z wielką przyjemnością odpowiem na wszystkie pytania :) Zaczynajmy:
1. Dlaczego blogujesz?
Zaczęłam blogować, bo chciałam spróbować czegoś nowego i lubiłam pisać różne rzeczy. Obecnie bloguję, bo bardzo to pokochałam, dzięki niemu nie jestem taka samotna , mam wsparcie w moich czytelnikach i on daje mi więcej pewności siebie ♥
2. Jak znajdujesz czas na realizacje swoich pasji?
Ja nie mam właściwie jako takich pasji, którym musiałabym dużo poświęcić. Teraz moją pasją jest blogowanie i jemu poświęcam najwięcej czasu. Szczerze mówiąc to zawsze byłam osobą której brakowało na wszystko czasu... Tylko szkoła, powrót, lekcje, nauka i spanie. O niczym innym nie było mowy. Teraz bloguje najczęściej tylko w weekendy, bo wtedy mam trochę wolnego... Czasem jak mam luźniejszy dzień, to zdarza mi się coś napisać. Nie znajduję na to czasu, po prostu jak mam wolną chwilę to robię coś co lubię :)
3. Przełomowy moment w twoim życiu?
Nie miałam jeszcze takiego momentu. Nic do tej pory, jakoś nie zmieniła mojego życia.
4. Zrobisz sobie tatuaż?
W przyszłości chciałabym mieć tatuaż, ale jak już to jakiś malutki napis lub coś innego, ale małe i skromne :)
5. Co cię ostatnio uszczęśliwiło?
Hmm... no nie wiele jest szczęśliwych momentów w moim życiu, ale jak rozmawiam z W. lub kimkolwiek innym to czuję się wewnętrznie szczęśliwa :) Ja na prawdę niewiele potrzebuję aby być wesołą. Wystarczy, że będę miała wokół ludzi na których będę mogła liczyć :)
6. Do której klasy idziesz?
Obecnie jestem w drugiej klasie gimnazjum :)
7. Grasz na jakimś instrumencie?
Nie, nie gram, ale chciałabym kiedyś spróbować gry na gitarze lub pisaninie :)
8. Masz ulubionego bloga?
Mam kilka blogów, które bardzo lubię. Każdego doceniam za coś innego. Lista jest po lewej stronie na moim blogu :)
9. Wygrałaś coś kiedyś?
Jeżeli chodzi o jakieś nagrody pieniężne np. w lotto czy zdrapki to nie, bo nie gram w coś takiego. Jedyne co w życiu wygrywałam to jakieś książki za zajęcie jakiegoś miejsca w konkursie i to tyle :) Nie mam zbytniego szczęścia :)
10. Ulubiona książka?
Nie posiadam :)
11. Cieszysz się na rozpoczęcie roku szkolnego?
Od końcówki wakacji ani przez chwilę nie cieszyłam się z rozpoczęcia roku szkolnego z powodu strachu że będzie tak jak w roku poprzednim. Wszystko się sprawdziło, więc teraz też nie cieszę się z rozpoczęcia szkoły :/
To wszystkie pytania :) Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
piątek, 11 września 2015
Jest coraz lepiej :)
Witajcie :) Dziś przychodzę do Was wreszcie w lepszym humorze. Może mój uśmiech jest zbyt "pochopny", ale dzisiejszy dzień wreszcie był na prawdę fajny....co zdarzyło mi się pierwszy raz od przyjścia do gimnazjum. Dużo czasu rozmawiałam dzisiaj z W. Już na początku dnia spotkałyśmy się przypadkowo w sklepie blisko szkoły i razem dalej poszłyśmy. W szkole siedziałyśmy razem na jednym przedmiocie i graliśmy w statki. Nawet usłyszałam komplement na swój temat - że jestem spostrzegawcza. Dużo się razem śmiałyśmy. Później jeszcze razem wracałyśmy do domu i nie było jak wcześniej, że szliśmy w ciszy tylko znalazły się jakieś tematy. Pewnie jest to efektem tego, że już trochę czasu razem przebyłyśmy i się ze sobą "oswoiłyśmy" :) jeżeli można to tak nazwać :D Co prawda kiedyś byłyśmy bardzo bliskimi przyjaciółkami i wszędzie chodziłyśmy razem, ale po tym czasie nie jest jak wtedy i musimy się na nowo poznawać. Ona bardzo się zmieniła od tamtego czasu - oczywiście na lepsze. Nie będę się zagłębiać w ten temat, bo to zbyt prywatne.
Nadal mam złe przeczucia i boję się, że to tylko chwilowe i w poniedziałek znów będzie tak jak w tamtym roku, dlatego jeszcze moje nastawienie jest sceptyczne. Jednak cały dzień mam nadzieję, że wreszcie będę szczęśliwa :) Jestem bardzo wdzięczna W. że od początku roku była bliżej mnie niż zawsze i do mnie zagadała. Ja też starałam się mówić pierwsza, ale jednak ten pierwszy krok zrobiła ona. Jeżeli będzie dobrze to będę jej za to bardzo wdzięczna. W tym momencie ona jest dla mnie jedyną nadzieją i osobą, która mnie nie unika. Inni też mnie nie unikają, ale starają się siadać koło innych dziewczyn np.w ławce, bo wiedzą, że ze mną sobie nie pogadają... Tylko W. siedzi z dziewczyn najbliżej mnie :) Tutaj kilka obrazków z internetu opisujące dzisiejszy dzień :)
Nadal mam złe przeczucia i boję się, że to tylko chwilowe i w poniedziałek znów będzie tak jak w tamtym roku, dlatego jeszcze moje nastawienie jest sceptyczne. Jednak cały dzień mam nadzieję, że wreszcie będę szczęśliwa :) Jestem bardzo wdzięczna W. że od początku roku była bliżej mnie niż zawsze i do mnie zagadała. Ja też starałam się mówić pierwsza, ale jednak ten pierwszy krok zrobiła ona. Jeżeli będzie dobrze to będę jej za to bardzo wdzięczna. W tym momencie ona jest dla mnie jedyną nadzieją i osobą, która mnie nie unika. Inni też mnie nie unikają, ale starają się siadać koło innych dziewczyn np.w ławce, bo wiedzą, że ze mną sobie nie pogadają... Tylko W. siedzi z dziewczyn najbliżej mnie :) Tutaj kilka obrazków z internetu opisujące dzisiejszy dzień :)
Więc to był wreszcie weselszy post :) Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :) Wiem, że nudzi Was moje ciągłe opowiadanie co u mnie, ale mam chęć wyżalenia. Postaram się aby kolejny post był z innej beczki ^^ Dzięki i pozdrawiam :D :D :D
wtorek, 8 września 2015
Nagły wybuch płaczu...
Hej. Czy mieliście kiedyś tak, że normalnie z kimś rozmawiacie, usłyszycie coś co was zdenerwuje, zasmuci i zaczynacie płakać sami nie wiedząc z jakiego powodu? Tak...ja znam to uczucie, kiedy w jednej chwili zaczynasz czuć, że wszystko jest nie tak i nie możesz się powstrzymać. Muszę przyznać, że to bardzo dziwne, ale dzisiaj właśnie tak miałam. Do szkoły zapomniałam wziąć karton na plastykę i napisałam do brata z prośbą, aby mi przywiózł. Po długich namowach zgodził się i na długiej przerwie dostarczył mi reklamówkę z rzeczami. Jednak, gdy przyszłam do domu i przyszła siostra, zaczął jej o tym opowiadać: "Natalka dzisiaj zapomniała tego i tamtego, musiałem jej zawieść, napisała do mnie czy jestem w domu" itd. Wtedy byłam w innym pokoju więc ok. Potem przyszła moja mama i jej również zaczął opowiadać to samo. W tym momencie się wkurzyłam zaczęłam krzyczeć (może nie krzyczeć, ale byłam wkurzona) i wybuchłam płaczem. Wszyscy wokół mnie się zdziwili razem ze mną :D Teraz jest mi strasznie wstyd. W jednej chwili byłam wkurzona na to, że wszystkim tak opowiada o tym, że zapomniałam, jakby nie wiadomo co się stało. Powiedziałam, że u nas w szkole prawie codziennie ktoś z rodziny coś przywozi, bo uczeń zapomina i na pewno nie robią z tego w domu "afery" :) Teraz samej chce mi się z tego śmiać, bo w sumie to on tylko im o tym powiedział i tyle :) Ale cóż, w okresie dojrzewania i jeszcze przy dodatkowych stresach może tak zdarzać się bardzo często :) Jeżeli Wy - dziewczyny czasem macie takie "odpały" to się nie przejmujcie, bo to normalne :) Dzisiaj, taki inny post, bardzo spontaniczny :) Napiszcie, czy Wy też tak macie, czy może już mieliście, a teraz Wam przeszło? Dzięki za czytanie :) Jeżeli jesteście ciekawi, jak tam u mnie w szkole to niestety nic się nie zmieniło i jest tak jak w poprzednim roku... Cały czas mi z tego powodu smutno, ale mam zamiar bardziej się odzywać do Z. :) Dzięki, że jesteście ze mną :) Pozdrawiam :D :D :D
sobota, 5 września 2015
Jest tak, jak przeczuwałam...
Hej. To znów nie będzie wesoły post... Od razu Was przepraszam, że teraz piszę tylko o swoich problemach, ale gdzieś wyżalić się muszę. Pisałam Wam, że w rozpoczęcie było nawet fajnie, jak pierwszego dnia szkoły. W ten dzień rozmawiałam dużo z W. Ona najbardziej przyjaźni się w naszej klasie z Z., a tego dnia jej nie było, więc rozmawiała ze mną. Jednak dnia następnego W. cały czas trzymała się z Z., a ja znów byłam samotna i cały dzień siedziałam cichutko. Kolejne dni były takie same. Poczułam, że ten rok będzie taki jak poprzedni. Bardzo chciałabym sprawić , aby ze wszystkimi rozmawiać, ale nie wiem jak to teraz zrobić. Oni przyzwyczaili się, że jestem taka "oddalona" od wszystkich. Gdybym teraz tak po prostu do nich zagadała to oni tak jak ja nie wiedzieliby jak się zachować. Nie wiem jak zmienić te relacje wieloletnie. Ja praktycznie jestem z tymi samymi ludźmi od 1 klasy podstawówki. W młodszych latach były jeszcze 2 dziewczyny z którymi się przyjaźniłam, a teraz ich nie ma i zostałam sama. Może ktoś z Was doradzi mi jak mam do kogoś w klasie zagadać i jak mam zmienić tę sytuację. Wczoraj wieczorem cały czas łzy napływały mi do oczu, gdy myślałam o całym dniu. Ten tydzień na prawdę nie był dla mnie miły i nie wiem jak to będzie dalej. Dziękuję że przeczytaliście tego posta i wiem, że ten blog robi się nudny, ale musicie mi wybaczyć. Wiecie, że w roku szkolnym nie ma tyle czasu. Dzięki że jesteście i mnie wspieracie :) Pozdrawiam :D :D :D
wtorek, 1 września 2015
O rozpoczęciu roku szkolnego!
Hej :) Niedawno wróciłam z rozpoczęcia. Opowiem Wam po kolei jak było. Miałam na godzinę 9:15, więc wstałam po 7 piętnaście. Tak - wcześnie, ale nie chciałam się spóźnić. Ogarnęłam się, zjadłam śniadanie, ubrałam itd. Wyszłam około 8:55 i spokojnie zdążyłam. Udałam się przed salę gimnastyczną i zobaczyłam dziewczyny z mojej klasy. Przywitałam się, oparłam o ścianę i stałam w samotności. One rozmawiały sobie w kółku nie zwracając na mnie uwagi. Od razu wiedziałam, że ten rok będzie podobny do poprzedniego. Dodatkowo było gorąco, byłam spięta, przez co było mi strasznie duszno, a ręce pociły się okropnie. Po chwili przyszła pani i weszliśmy na salę gimnastyczną. Stanęliśmy w miejscu przeznaczonym dla 2B i czekaliśmy. Zaczęło się od przemowy pani dyrektor. Później był taki mini apel, po czym wszyscy rozeszli się do klas. Ławki były pojedyncze, więc każdy siedział sam. Ja usiadłam w tym samym miejscu co roku poprzedniego. Jednak jedno się zmieniło....przede mną usiadła
W. - dziewczyna, która wcześniej siedziała z przodu, na drugim końcu sali. Była to dziewczyna, z którą kiedyś się przyjaźniłyśmy, ale ona mnie zostawiła. Na początku byłam na nią za to bardzo wkurzona, jednak teraz mi przeszło. W sumie to ją rozumiem...ze mną było nudno, ona była szalona, ja nie do końca. Chciała spróbować czegoś innego. Ona w klasie zadaje się praktycznie z każdym, jednak ostatnio zauważyłam, że z niektórymi nie chce mieć do czynienia, bo zaczyna zauważać że są fałszywi. W tamtym roku szkolnym czasem wracałyśmy razem do domu i wspominałyśmy stare czasy (rzadko, ale zdarzało się gdy nie miała z kim pogadać). Dziś, gdy pani podała nam plan lekcji, wytłumaczyła inne rzeczy i powiedziała, że możemy iść do domu W. zapytała mnie o coś związanego ze szkołą. Odpowiedziałam jej, po czym zapytałam czy wracamy razem. Ona odpowiedziała, że tak. Wyszłyśmy ze szkoły i rozmawiałyśmy trochę o wakacjach, o szkole i musiałyśmy się rozstać, bo ja skręcałam w prawo, a ona w lewo. Tak na prawdę ona jest dla mnie jedyną nadzieją, że może będę miała z kim pogadać. Jednak też nie robię sobie dużych nadziei, bo przecież w tamtym roku też czasem razem wracałyśmy i pomimo tego byłam nadal bardzo samotna. Nie wiem jak to będzie...zobaczymy za jakiś czas. W sumie po powrocie nie byłam zdołowana dzięki W. Właśnie - wystarczy taka mała rozmowa, a poprawia humor.
Więc tak to u mnie dzisiaj wyglądało. Napiszcie w komentarzu, jak tam u Was :) Oczywiście życzę Wam dużo siły na ten rok szkolny. Żebyście mieli same dobre oceny, dużo przyjaciół, abyście nie byli samotni. Po prostu bądźcie szczęśliwi :) Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
W. - dziewczyna, która wcześniej siedziała z przodu, na drugim końcu sali. Była to dziewczyna, z którą kiedyś się przyjaźniłyśmy, ale ona mnie zostawiła. Na początku byłam na nią za to bardzo wkurzona, jednak teraz mi przeszło. W sumie to ją rozumiem...ze mną było nudno, ona była szalona, ja nie do końca. Chciała spróbować czegoś innego. Ona w klasie zadaje się praktycznie z każdym, jednak ostatnio zauważyłam, że z niektórymi nie chce mieć do czynienia, bo zaczyna zauważać że są fałszywi. W tamtym roku szkolnym czasem wracałyśmy razem do domu i wspominałyśmy stare czasy (rzadko, ale zdarzało się gdy nie miała z kim pogadać). Dziś, gdy pani podała nam plan lekcji, wytłumaczyła inne rzeczy i powiedziała, że możemy iść do domu W. zapytała mnie o coś związanego ze szkołą. Odpowiedziałam jej, po czym zapytałam czy wracamy razem. Ona odpowiedziała, że tak. Wyszłyśmy ze szkoły i rozmawiałyśmy trochę o wakacjach, o szkole i musiałyśmy się rozstać, bo ja skręcałam w prawo, a ona w lewo. Tak na prawdę ona jest dla mnie jedyną nadzieją, że może będę miała z kim pogadać. Jednak też nie robię sobie dużych nadziei, bo przecież w tamtym roku też czasem razem wracałyśmy i pomimo tego byłam nadal bardzo samotna. Nie wiem jak to będzie...zobaczymy za jakiś czas. W sumie po powrocie nie byłam zdołowana dzięki W. Właśnie - wystarczy taka mała rozmowa, a poprawia humor.
Więc tak to u mnie dzisiaj wyglądało. Napiszcie w komentarzu, jak tam u Was :) Oczywiście życzę Wam dużo siły na ten rok szkolny. Żebyście mieli same dobre oceny, dużo przyjaciół, abyście nie byli samotni. Po prostu bądźcie szczęśliwi :) Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


