Hej.
W poprzednim poście pisałam, że w wakacje mam zamiar wziąć się za czytanie książek. W związku z tym chciałabym, aby recenzje na moim blogu pojawiały się częściej. Nie wiem, czy się uda. To wszystko zależy od tego, czy książki mi się spodobają i uznam, że są warte polecenia.
"Pamiętnik narkomanki" miał być naszą ostatnią lekturą szkolną. Wypożyczyłam i zaczęłam czytać. Od razu bardzo mnie zaciekawiła, głównie formą w jakiej jest napisana, czyli dziennika/pamiętnika. Okazało się, że nie zdążymy omówić na lekcjach. Mimo tego postanowiłam ją dokończyć i oczywiście nie żałuję. Szkoda, że została zostawiona na sam koniec, bo uważam, że każdy nastolatek powinien ją przeczytać.
Książka została napisana przez Barbarę Rosiek, która pisała ją od 14 roku życia aż do studiów. Wszystkie zapiski dotyczą jej życia oraz ludzi ją otaczających. Między innymi rówieśników, innych narkomanów, psychologów, psychiatrów. Autorka ukończyła psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach i pracowała jako psycholog w szpitalach klinicznych w Lublińcu i Częstochowie. Ostatnią swoją pozycję wydała w 2015 roku.

Wszystko zaczyna się pierwszego dnia wiosny, kiedy Basia postanawia pójść na pierwsze w swoim życiu wagary. Jak się później okazało to był wielki błąd. Spotkała w kawiarni narkomanów (hipów), którzy zaprosili ją do swojej chaty i bez zbędnego gadania jeden z nich - Filip wbił w jej żyłę igłę (najprawdopodobniej z morfiną). Przez kolejne dni sytuacje się powtarzały, jednak Basia uważała, że wszystko jest pod kontrolą i chciała dalej próbować czegoś nowego. Bardzo ciekawił ją świat narkomański. Coraz częściej spotykała się z Filipem i jego znajomymi. Jak opisywała, po narkotykach czuła się bardzo dobrze, cały świat zaczynał być dla niej obojętny, nic się nie liczyło, tylko kolejna dawka. Z każdym dniem coraz bardziej wpadała w nałóg, chciała więcej. Nosiła bluzki z długim rękawem, aby ukryć ślady, załatwiła zwolnienie z w-fu oraz okłamywała rodziców. W międzyczasie spotykały ją różne przygody, opisywała swoje uczucia, doznania. Nie miała przyjaciół, mówiła, że wśród narkomanów nie ma przyjaźni, tylko układy. Powodem ćpania była ogromna samotność bohaterki, pustka, brak akceptacji ze strony innych ludzi. Pewnego dnia zatrzymała ją milicja i wzięła na przesłuchanie. Milczała. Od tego momentu na komendzie pojawiała się regularnie. Po jakimś czasie doszły większe problemy. Dla zdobycia towaru postanowiła okraść aptekę. Nie był to jedyny raz. Doszły do tego wielokrotne leczenia na oddziałach psychiatrycznych. Najwięcej czasu spędziła w Lublińcu. Należała do organizacji MONAR, której twórcą był Marek Kotański. Opisywała jak wyglądało jej życie podczas leczenia, jak łączyła to z nauką, jakie emocje odczuwała, co się dookoła niej działo. Książka bardzo pokazuje jak ludzie z problemami psychicznymi potrzebują wsparcia, zamiast oskarżania - zrozumienia, wiary w niego i po prostu bycia. Od takich ludzi większość się odwraca, kiedy oni bardzo potrzebują pomocy. Nie otrzymują jej, więc ćpają nie widząc sensu życia. Po jakimś czasie bohaterka zrozumiała, że nigdy z tego nie wyjdzie, nie da się tego osiągnąć i kiedyś była głupia, uważając, że zawsze można to przerwać. Oczekiwała śmierci. Wszyscy jej znajomi, z którymi wszystko się zaczęło odeszli lub popełnili samobójstwo. Wszystko przez narkotyki. Bardzo ją bolało patrząc na to wszystko, jak ludzie się zatracają. Izolowała się , bo nie chciała, aby ona dała komuś ten pierwszy zastrzyk, od którego wszystko się zaczyna. Uważała, że sobie zrobiła krzywdę , jej życie, jej sprawa, ale nie ma prawa zrobić czegoś takiego innym. Nie mogła. Mimo wszystko była dobrą osobą, tylko bardzo zagubioną w narkomańskim świecie, przed co robiła głupie, niebezpieczne rzeczy. Wiele razy lądowała w szpitalu, dostawała zapaści, upijała się i lekarze ledwo ją ratowali. Wciąż dziwiła się, dlaczego tak się dzieje, sądziła, że powinna umrzeć, myślała o samobójstwie, jednak nie chciała zrobić tego bliskim. Jej życie było błędnym kołem: leczenie, brak ćpania, wielka chęć ćpania, postanowienie że to koniec z ćpaniem, wyjście z kliniki, powrót do ćpania...i tak w kółko. W końcu postanowiła skończyć z tym raz na zawsze. Miała duże wsparcie w kilku osobach, którzy w nią wierzyli, między innymi Marek Kotański. Przestała ćpać i poszła na studia. Chciała zostać psychologiem, pomagać ludziom. Wiedziała, że może coś z tego wyjść, bo sama miała problemy, świat tych ludzi ją otaczał na co dzień, wiedziała co czują i jak im pomóc. Czuła z nimi więź. Leczenie było wielką udręką, tak bardzo chciała wziąć zastrzyk, poczuć nicość. Nieprzespane noce, ból, wzloty i upadki. Czas mijał, ona nie ćpała, czytając to byłam z niej dumna. Kiedy znów zaczęła, byłam zła i czułam, jakbym to ja coś straciła. Przeżywałam życie razem z nią. Czułam z nią więź. Jednak ona nie poddała się i osiągnęła sukces. Skończyła z ćpaniem, studia, pracowała tam, gdzie niegdyś była pacjentem. Jej życie się ułożyło i poczuła się prawdziwie wolna.
Mimo, że czytając książkę znamy zakończenie to na prawdę jest warta polecenie. Pokazuje świat chorych ludzi, emocje narkomanów. Zaczynamy rozumieć, że nie są złymi ludźmi, tylko zagubionymi, potrzebującymi pomocy, wsparcia i miłości. Są po prostu samotni. Ukazuje również bardzo psychologiczne podejście oraz wskazuje na ważne wartości życia. Moje nastawienie do narkomanów bardzo się zmieniło po przeczytaniu tej książki, dużo zrozumiałam. Znalazłam dużo świetnych cytatów. Oto kilka z nich:
"Na tym polega choroba narkomanii. Przy raku nie trzeba nikogo oskarżać, a tu zawsze trzeba szukać winnych, by do końca nie zwariować. Nie bierze się narkotyków dlatego, że dom, rodzice, chłopak, dziewczyna, bierze się dlatego, że jest się UZALEŻNIONYM . Tylko dlatego, że jest się chorym i nic więcej."
"Niepoznawalne jest nie do pojmowania, tylko do pokochania. Ten kto mnie pokochał, nie pytał dlaczego mam świra. On jest ze mną."
"Są to strome schody do nieba, wąskie i bez oparcia. Możesz iść prosto w górę, nie oglądając się za siebie. Kiedy utracisz równowagę, zranisz się boleśnie lecąc w dół. I zaczynasz wędrować od nowa, jeżeli masz jeszcze siły. Nie możesz się zatrzymać - nie da się żyć ani ustać na żadnej krawędzi, trzeba kroczyć lub spadać. I tak do końca życia."
"Miłość niesie w sobie ogromny ładunek tajemnej siły, mocy, która wynosi poświęcenie ponad majestat Boga, prawa, społeczeństwa. To za jej sprawą jesteśmy pokorni, wytrwali, silni i ulegli, upadamy, podnosimy się, żyjemy i przebaczamy."
"Czy może być coś piękniejszego na ziemi od bycia blisko z drugim człowiekiem, którego się kocha i przez którego jest się kochanym? To cała tajemnica bytu."
"Zespół braku ojca.
Zespół braku matki.
Głód miłości.
To, obok choroby somatycznej, podstawowe przyczyny zaburzeń u dzieci. Mówię o tym rodzicom, ale oni nie rozumieją, nie pojmują, że można potrzebować czegoś takiego, kiedy kupuje się bardzo drogie zabawki."
Zachęcam Was do przeczytania tej lektury, jest świetna! Dziękuję za przeczytanie. Pozdrawiam!