- 2 łyżki miodu
- -troszeczkę soku z cytryny
- pół małego jogurtu naturalnego
- łyżeczka oliwy z oliwek
- i najważniejsze to oczywiście dwa żółtka
Wszystkie te składniki ze sobą dokładnie wymieszałam. Ile dacie składników zależy od długości i gęstości włosów, więc możecie robić różnie... ja ogólnie robię na oko, żeby była dobra konsystencja. Najlepsza jest taka leista. Ja akurat dodałam takie składniki, ale jeżeli jakiegoś nie macie to możecie zrezygnować z jakiegoś lub dodać inny. Każdy składnik działa na coś innego:
- cytryna: napisałam żeby dać jej tylko troszeczkę, ponieważ ona odżywia i wzmacnia, ale też rozjaśnia i przy tym bardzo wysusza włosy. Jeżeli ktoś ma zamiar cytryną rozjaśniać włosy to musi je zarazem dobrze odżywiać.
- oliwa z oliwek: ten produkt sprawia, że nasze włosy będą wygładzone, lśniące i odpowiednio odżywione
- piwo: ten trunek podobno (nie próbowałam) działa na włosy wzmacniająco, po nim włosy mają mniej wypadać (tutaj skierowane najbardziej do Wiktorii z bloga Życie codzienne, a jednak ciekwe. Możesz tego spróbować :) ) Po prostu włosy będą mocniejsze.
- miód: po nim włosy będą lśniące, wygładzone. Gdzieś przeczytałam, że ten składnik często jest wykorzystywany przez firmy kosmetyczne :
- jajko: to chyba najstarsza metoda, aby wzmocnić włosy, nadać im połysk i wygładzić. Jeżeli chodzi o jajko to najlepiej jest użyć samego żółtka, ponieważ przy spłukiwaniu białka mogłoby Wam się ściąć i mielibyście kawałki jajek przez długi czas na głowie. Wiem, że żółtko też się zetnie, ale białko szybciej.
Jeżeli chcecie więcej produktów to wejdźcie w Google ;) Tam jest mnóstwo przepisów. Ja wymieniłam takie podstawowe :) Teraz o tym jak ja nakładam taka maskę. Po przygotowaniu takiego roztworu idę do łazienki i myje włosy szamponem jak zwykle, ale nie używam odżywki. Zamiast tego, gdy już spukam szampon i lekko wycisnę z włosów nadmiar wody nakładam taką maseczkę, zarówno na skórę głowy jak i resztę włosów. Nakładamy na całą długość, równomiernie i nie za dużo. Gdy już wmasuję dobrze we wszystkie włosy to zakładam taki czepek jak do farbowania włosów i na to ręcznik. Jeżeli nie macie czepka może to być zwykła folia :D Musicie założyć ręcznik, ponieważ pod ciepłem składniki szybciej się wchłoną we włosy. I tak siedzę z tym ręcznikiem od pół godziny do godziny. Ostatnio siedziałam godzinę. Na końcu dokładnie spłukuje. Ta moja mieszanka bardzo łatwo schodzi z włosów. Pamiętajcie, aby spłukiwać letnią wodą, nie ciepłą, ani gorącą. Jak spłukacie ciepłą to Wam wszystko zostanie na włosach, najbardziej żółtko, bo się zetnie. A tego chyba nie chcecie :D No i ja mam zamiar nakładać taką maskę co ok. dwa tygodnie. Myślę, że to jest odpowiedni czas. Po tej pierwszej próbie włosy za bardzo się nie zmieniły bo wiadomo to było pierwsze, jednak widać było że łatwiej się układają, są bardziej miękkie i zdawały się troszkę jaśniejsze ;) Oczywiście były błyszczące ;) No to trochę Wam opowiedziałam o tych maskach. Pamiętajcie, że ja nie jestem ekspertem. Napisałam to co wiem na ten temat, co tam kiedyś wyczytałam i to co zostało w mojej głowie. Nie bierzcie
wszystkiego tak jakby były to rady od lekarza czy coś takiego :) Dzięki za przeczytanie i zapraszam do takiego odżywiania włosów bo to na prawdę dużo daje :) Pozdrawiam :D :D :D
wszystkiego tak jakby były to rady od lekarza czy coś takiego :) Dzięki za przeczytanie i zapraszam do takiego odżywiania włosów bo to na prawdę dużo daje :) Pozdrawiam :D :D :D
Szukałam ostatnio w internecie domowych masek do włosów, ale żadne z nich mi nie odpowiadały. Myślę, że spróbuję tę maskę i zobaczę czy będzie pasowała moim włosom.
OdpowiedzUsuńhttp://caro-say-hello.blogspot.com/
Fajnie :) Mam nadzieję, że się sprawdzi :D
OdpowiedzUsuńZrobiłam kiedyś taką maseczke. Tylko troszkę inną... Ale skuteczną!!
OdpowiedzUsuńŚwietny post , przydatny, :)
Pozdrawiam !!
atkasblog.blogspot.com
Dzięki :)
UsuńNo to lecę do łazienki i mieszam żółtka z miodem - bo tego to akurat mam najwięcej :D
OdpowiedzUsuńSuper, naprawdę, jak będę mieć chwilę to skorzystam. Dziękuję, że podzieliłaś się z nami swoją recepturą.
Btw, zastanawia mnie, czy kiedy nakładasz odżywkę to też od razu po umyciu i wyżęciu włosów? Bo ostatnio koleżanka powiedziała mi, że zanim nałożysz odżywkę warto jednak pozwolić tym włosom wyschnąć - czy to naturalnie, czy lekko podsuszyć suszarką, gdyż inaczej odżywka niewłaściwie się wchłonie, ważne składniki po prostu spłyną razem z wodą i nie dostaniesz żadnych efektów.
Pozdrawiam ;)
O tym akurat nie słyszałam :) Chyba ta koleżanka ma rację bo to ma sens :) Poczytam o tym i wypróbuję. Ja zawsze po umyciu szamponem, lekko wyciskam włosy i od razu nakładam odżywkę. Odczekuje kilka minut i splukuje :) Dzięki za radę :) W końcu człowiek uczy się całe życie :)
OdpowiedzUsuńMusze wypróbować :D
OdpowiedzUsuńFajnie ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno wpadnę :)
OdpowiedzUsuńswietny post , ja uzywam odzywki z nivea ale wykorzystam tez to:))))
OdpowiedzUsuńnowy poscik:)) ja dopiero zaczynam , wspolna obserwacja? dziekuje za kazda pomoc w postaci przeczytania , subskrybowania i komentowania :)))))))))
plaguee.blogspot.com
Już obserwuje :) Czekam na kolejne posty ;)
OdpowiedzUsuńSama raz użyłam cytryny do rozjaśnienia, po czym polałam włosy oliwą rozmieszaną z miodem (proporcje 3:1,5). Oczywiście wszystko na końcówki :)) Włosy mi sie lekko rozjaśniły a oliwa z oliwek i miód uratowały je przed wysuszeniem :))
OdpowiedzUsuńhttp://heartsofteenagers.blogspot.com/
Tak :) I to jest bezpieczne korzystanie z cytryny :)
Usuń