niedziela, 19 lipca 2015
Więcej szczerości!
Hej! W tym wpisie chciałabym wyrazić dużo szczerości płynącej prosto z mojego serca, z siebie, bez żadnej sztuczności. Mówię, że bez żadnej sztuczności, ponieważ ogólnie nie jest mi łatwo być całkowicie sobą... Chodzi mi o "coś" co związane jest z tym blogiem... Od początku prowadzenia bloga, byłam prawie pewna, że będę Go pisała tak dla siebie. Oczywiście codziennie zaglądałam z nadzieją, że zobaczę większą liczbę przy gadżecie " Obserwatorzy". Bardzo zdziwiło mnie to, jak szybko ta liczba urosła. Mimo tych obserwatorów i mnóstwa komentarzy przy dodawaniu kolejnego posta wmawiałam sobie, że to jest bez sensu, że jest to źle napisane, że nie jest do końca szczere (tak jak napisałam bycie sobą jest trudne), że jest po prostu głupie...było tak do teraz. Ostatnie komentarze otworzyło mi oczy i czuję, że ten blog daje mi więcej pewności siebie i wyższą samoocenę. Dzięki Wam, moim obserwatorom i komentatorom, mam chęć do dalszego odkrywania siebie, swoich talentów itp. Zawsze byłam osobą, która mówiła o sobie "Nic nie umiem zrobić, jestem beznadziejna, brzydka itd" To mnie poniżało. Gdy czasem myślę sobie o tym, dlaczego ja taka jestem, czemu nie umiem rozmawiać z ludźmi, czemu tak właściwie ich się boję, to nie umiem sobie odpowiedzieć. Być może jest to związane z jakimiś wydarzeniami z przeszłości...ale o tym może kiedy indziej. Nie chcę aby ten post był jakiś strasznie długi... Tak, to podsumowując dzięki temu blogowi czuję się bardziej dowartościowana. Do tej pory czułam, że moje posty są beznadziejne i bałam się, że Wam się nie spodobają (choć w głębi serca miałam wielką nadzieję, że będzie dobrze). Teraz nadal nie jestem pewna czy Wam się spodoba i oczywiście nadal nie czuje, że to co tworzę na tym blogu jest jakieś super lub nawet okej. Czuję, że jeśli Wam się podoba to nie jest to aż takie beznadziejne jak myślałam. Nie wiem czy wiecie do końca o co mi chodzi, jednak inaczej tego wyrazić nie umiem... To na tyle w tym poście ;) Dziękuje Wam za wszystko, bo na prawdę dzięki każdemu kto to czyta moje życie zmienia się na lepsze :) Właśnie teraz, gdy to piszę zaczęło strasznie głośno padać (lać)... nie wiem czy to znak żeby nie dodawać tego posta, czy może niebo płacze w moim imieniu ze wzruszenia Waszych komentarzy? Może Wy mi odpowiecie na to pytanie? Pozdrawiam :D :D :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wczoraj późnym wieczorem zaczęłam czytać Twojego bloga od samego początku.
OdpowiedzUsuńBardzo Cię polubiłam i to co piszesz jest rzeczywiście prosto z serca. To Twoje szczere słowa... Pisz ile chcesz i o czym chcesz. Po jakimś czasie czytelników będzie sporo, mam w tym doświadczenie ;)
Dzięki :) Twoje słowa wywołują u mnie uśmiech na twarzy :D
OdpowiedzUsuńTwoje posty są naprawdę fajne, a co najważniejsze ciekawe :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńTwoje posty są naprawdę fajne, a co najważniejsze ciekawe :D
OdpowiedzUsuńNo właśnie ja też zawsze o sobie tak myślę i również nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Taki los, ale mam nadzieję, że w gimnazjum to się zmieni i, że ja sama się zmienię. Wiem co to znaczy bać się, że czytelnikom może nie spodobać się to, co piszesz. Co prawda ja piszę opowiadanie a ty blog typu moje życie, (nie wiem jak to nazwać :D) który ja też mam gdzieś w planach założyć, ale znając mnie, pewnie mi nie wyjdzie, ale to już na marginesie. Ja cię polubiłam. Piszesz bardzo fajne posty, a to, że czasami nie komentuję, to nie oznacza, że nie czytam :)!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cię serdecznie :)
i-am-not-your.blogspot.com/?m=1
Mnie blog daje ludzi - ludzi, z którym mogę zwyczajnie, szczerze porozmawiać. Ludzi, którzy nie oceniają po pozorach, którzy nie wyśmiewają i nie odtrącają. Także czułam się samotna i beznadziejna, dopóki nie znalazłam swojego miejsca i pasji. Teraz wiem, że muszę być silna i iść do przodu dla samej siebie i swojej przyszłości.
OdpowiedzUsuńPS: Mam dobrą wiadomość - masz jednego obserwatora więcej ;-)
Odbudowuję blog:
http://kruczoczarnyblog.blogspot.com/
Dzięki za obserwację :D Chciałabym być silna . Jednak nie zawsze jest to łatwe... Staram się iść do przodu mając nadzieję że kiedyś będę szczęśliwa :)
OdpowiedzUsuńBył taki okres w moim życiu kiedy nieustannie myślałam pesymistycznie. Zawsze ja byłam ta najgorsza, najbrzydsza, najgrubsza, nic nie umiałam. Później przyszedł związek. On mnie dowartościował. Zaczęłam częściej podnosić głowę, pozwalałam sobie na otworzenie się. Niestety i związek się zakończył, boleśnie dla mnie. Na jakiś czas znów zaczęłam spadać w przepaść. Moje chore myśli mnie zabijały. Na szczęście przyjaciele przy mnie trwali i pomogli na nowo uwierzyć w siebie. Myślę, że sport też wiele dał. Tak naprawdę zapisałam się na kung fu, bo musiałam wyładować emocję, gdyż nie pozwalałam sobie ryczeć przez dupka, który rzucił mnie przez facebooka. Wybuchłabym bez mojej małej terapii. Teraz potrafię rozmawiać z ludźmi, a moje ściany zdobią motywujące, pozytywne obrazki. Chcę uwierzyć, że mogę. Zacząć być 100% optymistką. Może Ty również postaraj się myśleć bardziej optymistycznie, przeglądaj pozytywne strony i nie odpuszczaj bloga, postaraj się dla nas w pełni otworzyć, bo jesteśmy tu by wesprzeć Cię w potrzebie. Pomożemy. Postaramy się nie zawieść. Trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńOj! Jakie miłe słowa :) Dziękuje :D Nie uważam się za pesymistkę. Myślę pozytywnie, jednak czasem są momenty, w których sobie nie radzę,ale staram się iść do przodu. Wierzę w to, że kiedyś będzie dobrze. Nie mam zamiaru się poddawać. Wystarczą małe zmiany, które potrafią zmienić cały nasz pogląd na świat...
UsuńMi również wydaje się że posty które dodaje są beznadziejne. Chociaż tobie się podobają ;P a przynajmniej tak mysle, bo komentujesz je c;
OdpowiedzUsuńTen blog jest bardzo ciekawy, szczery... :)
atkasblog.blogspot.com
Podstawiam, :* trzymaj się. Będzie dobrze:) a twoje posty są super :*
Tak... Twój blog mi się podoba :D Dzięki za wszystko :D Myślę, że każdy bloger/blogerka myśli sobie przed dodaniem posta że: "Mogłam to lepiej ubrać w słowa" itp. Po prostu ludzie tak mają :)
UsuńSzczerze, to nie zauważyłam, żebyś dla nas udawała kogoś kim nie jesteś, ale rozumiem twoje wynurzenia.
OdpowiedzUsuńNaprawdę nie masz powodów do zmartwień, blog jest świetnie pisany, chociaż to może wystrój mnie trochę dołuje * no ale pasuje do adresu bloga, więc nie będę się czepiać.
I to serio świetnie, że to dzięki Nam, komuś, komu możesz się zwierzyć i tak po prostu wygadać czujesz się lepiej ;)
PS: Byłabym także szczęśliwsza - i jestem pewna, że ty też - gdybyś też zainteresowała się czymś ciekawym, co by cię pochłonęło na połowę wakacji. Fajnie się czyta o pasjach ;)
Pozdrawiam.
:) Dzięki
OdpowiedzUsuń