Hej :) Dzisiaj po poprawinach wstałam o 9:45... Na reszcie się wyspałam :) Obiecałam, że napiszę jakiegoś posta o weselu, więc opiszę jak to po kolei było :) Nie wiem czy zainteresuje Was to co się działo, ale postanowiłam spróbować :) Być może się Wam spodoba :)
W sobotę miałam budzik ustawiony na 8:00, jednak obudziłam się ok. 7 i już wstałam. Usiadłam na fotelu i siedziałam tak bezczynnie kilka minut aby się rozbudzić. Później trzeba było wytrzeć kurze w pokoju (pomimo,że dzień temu były wycierane). To zadanie było dla mnie więc wzięłam wiadro i wytarłam w najbardziej widocznych miejscach. Brat z mamą od rana jeździł odbierać różne potrzebne rzeczy jak: chleb weselny, chleb na wiejski stół oraz na salę pozawozić ostatnie potrzebne rzeczy. Około 9:00 siostra poszła wykąpać się jako pierwsza, a ja zjadłam na śniadanie kanapki. Po siostrze wykąpał się jej syn, a potem ja. Zeszło mi z kąpaniem 40 min. :) Musiałam się dobrze przygotować do tego wyjątkowego dnia. Rozczesałam włosy, nałożyłam odżywkę i rozległ się dzwonek do drzwi. Wiedziałam już, że to fryzjerka przyszła uczesać siostrę, moją mamę i mnie. Zaniosłyśmy dwa wiatraki do dużego pokoju, siostra usiadła na taborecie a znajoma fryzjerka zaczęła czesać. Ja siedziałam na fotelu i przyglądałam się. Moja siostra nie miała zaplanowanej fryzury...pokazała zdjęcie sukienki i fryzjerka wiedziała co robić. W międzyczasie wróciła mama z bratem i ona poszła się wykąpać. Natalia (fryzjerka) czesała siostrę godzinę, akurat w tym momencie przyszła makijażystka i siostra jedynie przesiadła się na drugi taboret, a mama usiadła na wcześniejsze miejsce siostry. W pokoju było strasznie gorąco, a siedziało w nim 5 osób. Wtedy tylko ja byłam "wolna"więc przynosiłam schłodzoną wodę i zrobiłam siostrze oraz mamie kanapki... Następnie przyszły panie z wiązankami, dla panny młodej i świadkowej, oraz kwiatami we włosy. Były piękne... Po mamie przyszła kolej na mnie...moja fryzura bardzo mi się podobała :D Gdy makijażystka skończyła malować siostrę to przyszła kolej na świadkową, która przyszła do nas prosto od fryzjera. Gdy już poszły fryzjerka i makijażystka trzeba było pochować niepotrzebne rzeczy z pokoju. Wszyscy ubrali się w garnitury i sukienki... przyszedł kamerzysta i fotograf. Świadkowa ubierała powoli moją siostrę a kamera wszystko kręciła. Jestem bardzo ciekawa jak to wyszło :D Gdy już była ubrana słychać było na dole orkiestrę i wszedł zespół, rodzice pana młodego i najważniejszy świadek z panem młodym który na razie poszedł do innego pokoju i kamera kręciła jak on się ubiera. Potem przyszedł do siostry wręczając jej wiązankę, pocałował ją (wyglądało to pięknie) i zaczęła się mała sesja... Po tym było błogosławieństwo, po czym para młoda pojechała do kościoła a reszta za nimi :) W kościele trwał jeszcze ślub innej pary...gdy oni wyszli, weszliśmy my. Najbliższa rodzina usiadła w pierwszej ławce. Ksiądz podszedł do pary młodej i zaprowadził ich pod ołtarz. Na początku szedł ksiądz, za nim mój siostrzeniec z obrączkami, za nim młoda para, a za nimi świadkowie. Zaczęła się msza. Moment składania przysięgi bardzo mnie wzruszył. Wszystko zleciało bardzo szybko. Przed kościołem zaczęło się składanie życzeń, Ja stałam obok pary młodej i częstowałam każdego cukierkiem krówką :) Po życzeniach wszyscy pojechaliśmy na salę. Tam czekała moja mama witając chlebem i solą. Każdy dostał szampana. Para młoda wypiła i rzuciła za siebie kieliszki. Rozbiło się pięknie :D Obsługa posprzątała i wszyscy usiedli do stołów i zjedli obiad. Po czym goście stanęli w kółku i zaczął się pierwszy taniec. Był piękny... w trakcie wystrzeliło konfetti. Tańczyli do piosenki "Thinking out loud" :) Później była zabawa, że w zewnętrznym kółku byli panowie a w wewnętrznym panie. Grała muzyka i wszyscy tańczyli w kółku...gdy muzyka przestawała grać panie miały się obrócić i musiały się przedstawić panu, który był na przeciwko :) Panowie mieli przytulić panie :) Później wszyscy dobrali się w pary i zaczęli tańczyć do Bałkanicy. Ja tańczyłam z siostrzeńcem :) Potem działo się dużo ciekawych rzeczy ale już nie będę opowiadać. Ogólnie było dużo pysznego jedzenia, tańce, potem oczepiny i tort. Welon i muchę złapały osoby, które akurat były parą :D Może wezmą ślub :D Do rana zleciało bardzo szybko i wróciliśmy do domu po czym od razu spać. Wstałam przed 12. Wszyscy znów się ubrali, uczesali i pojechaliśmy na poprawiny . Było bardzo fajnie. W drodze powrotnej wujek i pan młody trochę przysnęli :) Do domu wróciliśmy o 22 i trzeba było pochować jedzenie, które zostało z wesela. Dzisiaj trzeba jechać po resztę. Zostało tego mnóstwo. Wesele było bardzo udane, wszyscy goście byli zadowoleni, nikt się jakoś bardzo nie opił...i był świetny zespół :) Opowiedziałam tak mniej więcej co się działo....wszystkiego bym nie dała rady opisać...Jestem bardzo zadowolona....Jeżeli spodobał Wam się post napiszcie :D Dzięki za przeczytanie i pozdrawiam :D :D :D
Spodobał się i to bardzo! Sama miałam ci napisać w komentarzu, abyś napisała jakiś post o weselu. A tu proszę taka niespodzianka, nie trzeba było nic pisać post jest i to bardzo ciekawy ;) Ciesze się ze wesele sie udało
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńPost megaa ciekawy :) Zastanawiałam się właśnie kiedy coś napiszesz bo długo nie było posta (wesele, rozumiem), i tu - POST :D
OdpowiedzUsuńCieszę się że wesele się udało !!
Pozdrawiam
Dziękuję ;) Jestem zaskoczona
Usuńtak miłych komentarzy :)
Nie musisz być zaskoczona!
UsuńPrzyzwyczajaj się ;D
:D
UsuńAle fajnie. Z zaciekawieniem pochłonęłam to Twoje opowiadanie, ale teraz jak mrugam mam przed oczami białe literki na czarnym tle haha :D Fajnie, że wszystko się udało, a jak sobie wyobrażę pierwszy taniec... Marzenie. Pozdrawiam. I złóż siostrze od nas wszystkich życzenia wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, wytrwałości w małżeństwie, zdrowia i miłości :)
OdpowiedzUsuńpannanikt001.blogspot.com
Dzięki :) Raczej jej nie przekaże bo nie wie ze prowadzę bloga ale dziękuję :)
UsuńCiekawy post, mimo tego, że ja nie lubię, chodzić na śluby i na wesela to czytałam z zaciekawieniem;) Cieszę się, że wesele się udało;)
OdpowiedzUsuńcaro-say-hello.blogspot.com/
Dziękuje :)
UsuńFajnie,że w końcu napisałaś :DD widać,że było super ;3
OdpowiedzUsuńMoże dołączysz pare zdjęć? ;)
mackenziexox.blogspot.com
Dzięki za komentarz :) Być może wstawię jakieś zdjęcia ale za jakiś b czas :)
UsuńCieszę się, że wszystko poszło tak dobrze, bardzo rzadko tak bywa, że wesele i ślub idą dokładnie jak je zaplanowano, bo to zawsze dużo stresu, emocje, napięcie czasowe, zgiełk, zamieszanie itd. Fajnie też, że wszyscy byli zadowoleni.
OdpowiedzUsuńCo do tego, że nikt się za bardzo nie upił - w niektórych okresach, szczególnie tych gorących alkohol od razu wyparowuje, a jeszcze jak się człowiek rusza, to w ogóle nie ma o czym mówić.
Pewnie bolą nogi, co? :P
Szczęścia młodej parze!
Post bardzo fajny. Chciałabym jeszcze zobaczyć zdjęcie, jak cię fryzjerka uczesała.
Pozdrawiam!
Wstawię zdjęcia później lub za parę dni :) Nogi bardzo nie bolą bo aż tak dużo nie tańczyłam :)
UsuńJak ja dawno nie byłam na żadnym weselu :D
OdpowiedzUsuńhttp://official-patty.blogspot.com/
:D
UsuńMiło, że wesele się udało. Ja mam przed sobą dwa (wujka i cioci). Fajny post.
OdpowiedzUsuńhttp://kruczoczarnyblog.blogspot.com/
Ooo... to życzę miłej zabawy :)
UsuńFajnie, że sie dobrze bawiłaś :) Ja już dawno nie byłam na żadnym weselu, a bardzo bym chciała ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :D
http://gabissxv.blogspot.com/
Może niedługo na jakieś pójdziesz :) Życzę Ci tego :)
UsuńBardzo ciekawy post ;) Ja nie byłam na żadnym weselu :D
OdpowiedzUsuńzapiski-nastolatki.blogspot.com
Nigdy? :D Na pewno jeszcze będziesz na nie jednym :)
Usuń