Witajcie! Właśnie teraz czytając i komentując wasze blogi, zauważyłam, że pisanie idzie mi z wielką łatwością, więc postanowiłam napisać spontanicznego posta. Ostatnio moje wena trochę przygasła i nie wiedziałam co pisać, miałam blokady. Teraz widzę, że przecież mogę tu pisać wszystko...moje uczucia, przemyślenia, poglądy...
Nie pisałam Wam jak minęły moje ferie, więc zrobię to teraz. Ogólnie mówiąc jestem zadowolona z tego, jak je spędziłam. Jeżeli chodzi o łyżwy udało mi się chodzić codziennie, oprócz chyba 3 lub 4 dni. W tym był ostatni weekend przed szkołą, bo wtedy robiłam różne prace i się uczyłam, więc po prostu brakło mi czasu. Czasami na prawdę nie chciało mi się wychodzić z domu, jednak gdy już się wzięłam i weszłam na lód całkowicie odłączałam się od świata, problemów, zapominałam o wszystkim. Najczęściej rozmyślałam chyba o ludziach znajdujących się na lodowisku. Nie wiem dlaczego, ale tak miałam... Tak jak przewidywałam, miałam dni kiedy nie robiłam nic ciekawego, przesiedziałam nie robiąc nic, jednak uważam, że odpoczęłam trochę od szkoły i miałam czas na wysypianie się :)
Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zrobić nowy wygląd bloga, a jeszcze bardziej się cieszę z tego, że Wam spodobał :) Szczerze, mi też się on podoba i jestem dumna, że udało mi się wprowadzić zmiany. Ostatnio mój blog nie jest taki smutny jak kiedyś, nie piszę o swoich problemach, tylko bardziej tematycznie i do Was. Dlatego uważam, że teraźniejsza kolorystyka bardziej pasuje.
Jeżeli chodzi o filmy, które miałam pooglądać to niestety nie jestem zadowolona. Obejrzałam chyba tylko 2 filmy...jakoś brakowało mi czasu, sama nie wiem jak to się stało, no ale trudno. Cieszę się z tego, że lekturę szkolną przeczytałam w 3 dni. Wciągnęła mnie, a ja czytam bardzo mało książek. Jeżeli jesteście ciekawi jaki jest tytuł to: "Morderstwo odbędzie się..." Książka mi się podobała, byłam ciekawa jak się skończy i z jednego rozdziału natychmiast przechodziłam do drugiego. Jednak sprawdzian będziemy mieć dopiero za tydzień i boję się, że już zapomniałam o szczegółach, o które mogli by pytać. No ale poczytam jeszcze streszczenia i będzie dobrze :)
Pierwszy tydzień ferii zleciał mi całkiem wolno, wtedy robiłam bardziej pożyteczne rzeczy.Drugi minął błyskawicznie. Bardzo cieszyłam się z tego, że odważyłam się napisać do W. i spytać czy pójdzie ze mną na łyżwy. Długo się zastanawiałam czy napisać, czy nie, ale na szczęście odważyłam się o ona się zgodziła. Było na prawdę fajnie...jeździłyśmy, śmiałyśmy się i na prawdę miło wspominam tamten dzień, bo wreszcie poczułam, że mogę być pewniejsza siebie. Jednak w czwartek (przed feriami) też poszłam na łyżwy z W. i jeszcze jedną dziewczyną. Zaproponowały mi to, bo następnego dnia były zawody, na które poszłam, ale byłam na rezerwie. Poszłyśmy na to lodowisko, jednak nie czułam się tam dobrze. W. cały czas rozmawiała z K., a ja jeździłam z boku lub z tyłu. Było mi wtedy bardzo przykro i czułam się niepotrzebna, nie wiedziałam po co mnie w ogóle zaprosiły. Parę razy wtedy zaczęłam jakiś temat, ale trwał on chwilę i za moment one sobie znów rozmawiały i śmiały się. Gdy zeszliśmy z lodowisko było trochę lepiej, bo porozmawiałam bardziej z W. ale tamten dzień nie był udany. Ale cóż..było...minęło.
Powrót do szkoły - myślałam, że będzie taki ciężki, jednak nie było źle. Już w poniedziałek wzięłam się ostro do roboty i znów wciągnęłam się w ten szkolny bieg. Zaczęło też mi się o wiele łatwiej wstawać, bo teraz o 6:30 gdy dzwoni budzik jest jasno :) Miałam już 3 sprawdziany i 1 kartkówkę ale dałam radę :) Najbardziej zdenerwowałam się sprawdzianem z geografii. Zaczęłam uczyć się do niego w połowie drugiego tygodnia ferii, a on był w czwartek. Przygotowywałam się ponad tydzień, a sprawdzian był straasznie głupi (jeśli można to tak nazwać). Pytania były bardzo dziwne, w ogóle nie związane z teorią, jaka była w książce tylko bardziej z mapą. Dużo strzelałam (bo było a.b.c.d). Nie wiem co dostanę :/ Mam nadzieję, że 4 chociaż będzie... Sprawdzian z fizyki, który był w piątek poszedł mi świetnie, a bardzo się go bałam, bo nie lubię i nie rozumiem tego przedmiotu. Byłam zła na siebie, jeżeli chodzi o sprawdzian, z biologii, który pisałam przed feriami. Brakło mi 1 punktu do 5. To najgorszy moment w życiu ucznia, no ale cóż... Jak na razie w tym semestrze mam dobre oceny, z których jestem bardzo zadowolona :) Mam nadzieję, że tego nie zepsuję i motywacja mnie nie opuści. Wow! Rozpisałam się jak nigdy...ostatnio na prawdę mi się to nie zdarzało. Mam nadzieję, że dalej tutaj jesteście i wytrwaliście. Mogłabym pisać jeszcze dużo, ale myślę, że wystarczy. To taki nagły atak weny. Nie jest to często spotykane, ale bardzo się cieszę. Nie wiem, czy się mylę, czy nie ale piszę tak szybko, że tego posta napisałam chyba w jakieś 10-15 min :O Wiem, że nie jest on tematyczny, ani nic takiego, no ale wiecie przynajmniej co nie co, co się w moim życiu dzieje :D Może Was to obchodzi, może nie, ale cieszę się że to napisałam, bo teraz czuję się lepiej :D Miałam potrzebę napisania czegoś w dużej ilości :) Dziękuje za przeczytanie :) Pozdrawiam.
Twoje pisanie się udziela, bo ja również bardzo szybko to przeczytałam :D mam nadzieję, że oceny nadal będą dobre :)
OdpowiedzUsuńphotoobiektywna.blogspot.com
Też chciałam pójść na łyżwy, ale niestety w pierwszym tygodniu byłam chora i nie bałam się, że jeszcze bardziej się rozchoruję,a w drugim tygodniu wszyscy wyjechali i nie miałam z kim wyjść (a sama nie lubię jeździć). Ja czekałam na powrót do szkoły, bo brakowało mi osób, których tam spotykam;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Karolina
Ja ostatnio mam wręcz przeciwnie, lubię coś pisać na blogu, ale ciężko jest mi przekazać to wszystko co bym chciała. Chyba łatwiej byłoby mi to wszystko powiedzieć niż napisać.
OdpowiedzUsuńCHCE SIĘ ŻYĆ
A ''Morderstwo odbędzie się..'' to nie jest książka Agathy Christie?
OdpowiedzUsuńTak ;) Dokładnie tak :) ^.^
UsuńI miałaś to jako lekturę szkolną(tak zrozumiałam z posta;))
UsuńTak ;) A co? :/
UsuńNic;)Zazdroszczę;)Ja musiałam Sienkiewicza czytać;(
UsuńNie martw się - ja też musiałam :D
UsuńBardzo ciekawy post. Lubie takie spontaniczne posty. Eh u mnie ostatnio również brakuje weny :( ale daje rady! ah po feriach tak okropnie nie chciało mi się iść ale teraz mam sobote i weekend :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
obserwuje (jeśli mój blog ci się spodoba to zapraszam do obserwacji )
tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTy go napisałaś szybko, a ja go szybko przeczytałam :D Cieszę się że spędziłaś miło ferie :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o te oceny to tak... Wkurzające gdy zabraknie punktu.... Mi w tamtym roku zabrakło z polskiego 1,5 punkta a z następnego spr ledwo się załapałam na 5 Wystarczyłby jeden punkt mniej i byłaby 4 :D
Pozdrawiam :)
Masz fajny styl pisania :)
OdpowiedzUsuńCo powiesz na wspólną obserwacje ? :)
http://bedifferent-ania.blogspot.com/
Ja to bardzo chciałabym nauczyć sie jeździć na łyżwach ale chyba nie jestem do tego stworzona za nic nie mogę sie nauczyć 😐 Bardzo fajnie się ciebie słucha podoba mi sie twój styl pisania:) Zapraszam do mnie: http://labeauteofblondes.blogspot.co.uk/?m=1
OdpowiedzUsuńTakże chciałam pójść na łyżwy i już myślałam, że mi się nie uda... A jednak wybrałam się z koleżanką w ostatni dzień ferii :-)
OdpowiedzUsuńKLIK & ZAPRASZAM
Świetnie!Czekam na więcej "ataków weny" bo na prawdę,ciekawie się to czyta! http://blueroyallife.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietnie się czytało :) Ja planowałam iść na łyżwy, ale w końcu nie wypaliło
OdpowiedzUsuńhttp://carolineworld123.blogspot.com/
I like your blog, its really dope.
OdpowiedzUsuńDo you want to follow each other?
If you want, than follow me, and let me know in comments, so I can follow you back with pleasure.
We can follow each other on Instagram @andjela.dujovic, let me know in the comments so I can follow you back.
www.bekleveer.com
xoxo
Dobrze, że masz wenę, życzę ci jej jeszcze więcej i powodzenia w szkole. Fajnie, że aktywnie spędziłaśf ferie :).
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnoe na nowego posta, mam nadzieję, że przeczytasz i skomentujesz:).
www.aleksandraczaja.blogspot.com
Ciekawy post :)
OdpowiedzUsuńhttp://minauro.blogspot.com
Kochana ja każdy post piszę spontanicznie. Uważam, że tak jest najlepiej, gdyż piszemy wtedy od serca. Gdy zastanawiamy się długo nad postem zwiększamy sznase na pełną poprawność składniową, na przemyślany post. Jednak post przemyślany jest zwykle mniej od serca. Hamujemy zwykle wtedy swoje uczucia i nie piszemy tego, co mieliśmy na myśli:)
OdpowiedzUsuńW komentarzu na moim blogu napisałaś mi, że masz problem z rozmową z ludźmi. Powiem Ci, że czasem paradoksalnie przebywając w necie możemy nabrać pewności siebie potrzebnej w świecie realnym. Uznanie wśród tej społeczności też jest ważne.
Życzę Ci dużo weny i odwagi:*
velvetheart96.blogspot.com
Bardzo dziękuję ;)
UsuńJak na spontaniczny post wyszło wszystko super. Gdy ja pisze spontanicznie, i gdy ochłonę i jeszcze raz to przeczytam to dochodzę do wniosku że powypisywałam głupoty ^^ w każdym bądź razie rozumiem ciebie i twoją chęć wyrzucenia z siebie emocji pod postacią słów. Mi blog też pozwala się "wygadać" i po każdym opublikowaniu posta, czuję się o wiele lepiej :) zazdroszczę ferii, moje jakie były takie były ale przynajmniej były :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko :*
ayuna-chan.blogspot.com
Świetny post! wy-stardoll.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJeju to bardzo dobrze, że Twój blog robi się coraz weselszy! Oby tak dalej x
OdpowiedzUsuńZapraszam! http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/ Każdy nowy komentarz jak i obserwator wywołuje uśmiech na mojej twarzy :)
więcej takich postów :) pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńkflorczakblogger.blogspot.com
i te pół punkt do pozytywnej oceny, czuje twój ból :(
OdpowiedzUsuńhttp://mey-meyy.blogspot.co.uk/
Wena to zdecydowanie coś, czego mi zawsze brakuje. Przychodzi do mnie zazwyczaj wieczorem, gdy zasypiam, a rano o wszystkim zapominam. Szkoda że u mnie w szkole nie ma takich ciekawych lektur jak twoja, dają nam tylko idealne książki dla nastolatków czyli "Krzyżacy".
OdpowiedzUsuńontheicce.blogspot.com
Krzyżaków też mieliśmy ;)
UsuńJa na lodowisku byłam raz i wystarczy :D Fajnie, że spędziłaś miło ferie. Życzę dużo weny ♥
OdpowiedzUsuńamatorskie-rysowanie.blogspot.com
Ja od dawna jestem wypalona twórczo, a wszystko przez zalążek mojej "powieści", którą od ponad trzech lat rozgrzebuję w Wordzie ;) Nigdy nie mam czasu na napisanie postu, a tym bardziej zrobienie zdjęć do niego, o wenie nie wspominając. Po prostu kiedy widzę, że od kilku dni nic nie publikowałam, mówię sobie na głos: "No, czas zrobić post i mieć z głowy". Tak, brzmi to, jakbym na przymus pisała. Ale prawda jest taka, że kiedy napiszę około pięciu zdań, rozpisuję się prawdziwymi słowotokami pod wpływem tajemniczej weny. Po prostu, nie wierzę w wenę, wierzę w... to, że muszę napisać notkę ;)
OdpowiedzUsuńTak, to bardzo spontaniczny post! 10 - 15 minut pisaniny?! WOW!!! Ja na napisanie średniej długości wpisu potrzebuję... niech pomyślę... 3 godzin co najmniej. Do tego zrobienie zdjęć - 30 minut, korekta 5x - 30 minut, formatowanie tekstu - 10 minut i podgląd, po czym ewentualne poprawki - 20 minut. Nie wiem, jak się wyrobiłaś z takim czasem, zasługujesz na wpis do księgi rekordów Guinesa (chyba źle napisałam)!
Och, tobie udało się wybrać na łyżwy! Podczas moich ferii (styczeń) było tak zimno, że nikomu nie chciało się wyjść z domu. Potem naturalnie, aby nie było za prosto w życiu, zrobiło się ciepło i zamknęli lodowisko. Och, samo życie :")
Tak, te dziewczyny zachowały się naprawdę nie fair! Zapraszają cię, a potem "zostawiają". Takie trochę dziwne z ich strony :/ Nie dziwię się, dlaczego było ci smutno.
Mam na koniec taką małą, malutką, maciupką prośbę - zamieść na swoim blogu recenzję książki "Morderstwo odbędzie się", proszę! Chociaż kilka zdań! Na pewno ci się uda!
Pozdrawiam i wysyłam pokłady weny twórczej
ksiezycowegdybanie.blogspot.com
Dziękuję za tak wyczerpujący komentarz ;) Co do recenzji to zastanowię się, ale sama nie wiem...nigdy recenzji nie pisałam :/ Obiecuje że spróbuję ale czy opublikuje to się okaże ;) ;) ^^
Usuńświetny post :D
OdpowiedzUsuńZapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/
A moje ferie to tylko tydzień i biedna ja, nic nie zrobiłam. Niestety. Mój błąd. Powinnam się skupić na czymś, co lubię i co mi się podoba, ale najzwyczajniej w świecie wolałam sobie poleżeć i odpocząć. Może jedynie co zrobiłam to blog. Tak, blog był naprawdę mega ważny dla mnie w tym okresie.
OdpowiedzUsuńTez bym chciała iść na lodowisko! Oczywiście nie miałam z kim... Trochę też się boję... Że mim obetną palce... :D
Pozdrawiam:)
Super Ci ten spontaniczny post wyszedł. Widać, że pisałaś od serca i to co myślisz, a nie tysiąc razy zmieniany tekst, bo coś nie pasowało z niewiadomych przyczyn haha! Ogólnie czytało się bardzo dobrze, ale jakby były jeszcze jakieś zdjęcia to można by powiedzieć, że idealnie! Sama nie lubię jeździć na łyżwach, a przez połowę ferii byłam chora więc byłam na lodowisku tylko raz... Oby była ta czwóra z sprawdzianu z geografii wierzę, że tak będzie. Osoba W. przy drugim wyjściu zachowała się nieco ignorancko, ale cóż niektórzy tak mają, nie warto się przejmować! Kończąc, bardzo spodobał mi się ten post!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło (:
calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com
Też nie lubię, gdy idę gdzieś z innymi osobami, a one mnie tak olewają i rozmawiają tylko między sobą.
OdpowiedzUsuńpaulan-official-blog.blogspot.com
Fajne są takie spontaniczne posty. też czasami mam tak, że mnie coś natchnie i mogę pisać i pisać :)
OdpowiedzUsuńObserwuje i jeśli spodoba Ci się u mnie to też możesz :)
Zapraszam: Mój blog
Z chęcią przeczytałabym tę książkę. :)
OdpowiedzUsuńTe nagłe ataki weny... Raz masz tyle pomysłów, a raz nie masz ich w ogóle. Życzę powodzenia w szkole i dobrych ocen :)
OdpowiedzUsuńpassionsmy.blogspot.com
hah. Nagła wena, przyjemny post.Mogła byś coś więcej wspomnieć o książce "Morderstwo odbędzie się..."? Pozdrawiam! ;)
OdpowiedzUsuńhttp://blueroyallife.blogspot.com/
hah. Nagła wena, przyjemny post.Mogła byś coś więcej wspomnieć o książce "Morderstwo odbędzie się..."? Pozdrawiam! ;)
OdpowiedzUsuńhttp://blueroyallife.blogspot.com/
Fajny tekst, przydałoby się jeszcze do uzupełnienia jakieś zdjęcie!
OdpowiedzUsuńhttp://life-i-s-ajourney.blogspot.com/
Przeczytałam! xD I bardzo mnie to cieszy że u Ciebie tak dobrze. Kurczę ciągle mnie tylko zastanawia kwestia tej K.
OdpowiedzUsuńKiedy zaczynałam wkręcać się w moją licealną grupkę to bardzo nie lubiłam jednej mojej koleżanki. Zazdrościłam jej że jest bardziej towarzyska, ładniejsza, zabawniejsza ode mnie. To trwało długi czas i było denerwujące gdy próbowałam zagadać do reszty moich koleżanek a ona zabierała mi pole do popisu. Po trzech latach właściwie niewiele się zmieniło, co tylko jest dowodem na to jak wredna, pamiętliwa ze mnie małpa - traktuję ją z dystansem, choć parę razy odczułam z nią bliższą więź i okazała mi znacznie więcej przyjaźni niż ja jej. I wydaje mi się że tu chodzi o podobne zachowanie K. - może powinnaś dać jej się bardziej poznać? :P
Już nie przynudzam tylko lecę dalej!