poniedziałek, 2 maja 2016

Recenzja - "Morderstwo odbędzie się..."

Hejka! Przypomniałam sobie, że jedna z czytelniczej poprosiła mnie o zrobienie recenzji mojej ostatniej lektury "Morderstwo odbędzie się...". Na moim blogu nigdy jeszcze takiego posta nie było i nie wiem, czy mi to wyjdzie, dlatego proszę o wyrozumiałość :) Postaram się do tego przyłożyć, tak aby opisać w skrócie, ale nie zdradzić za dużo. 
 Zacznijmy od tego, jak ona znalazła się w moich rękach. Otóż bardzo prosto -  jest to lektura szkolna. Najprawdopodobniej od bardzo niedawna, bo komu bym nie powiedziała tytułu to wszyscy się dziwili, że jest taki utwór w wykazie lektur. 



   Książka została napisana w 1950 przez Agathę Christie. Jest to dość znana autorka, głównie pisząca powieści o tematyce kryminalnej. Marzeniem jej było napisanie zwyczajnej powieści...udało się i wydała "Chleb olbrzyma" pod pseudonimem Mary Westmacott. Przez 15 lat nikt się nie domyślił, że to ona. Była miłośniczką muzyki, łamigłówek liczbowych, kochała pływać, zapach kawy i psy. Nie znosiła hałasu, tłumu, papierosów, alkoholu, a przede wszystkim smaku i zapachu gotowanego mleka. Najbardziej zadowolona była z dzieł: "Dom zbrodni", "Próba niewinności" i "Zatrute pióro". Uznała, że światła dziennego nie powinna ujrzeć "Zagadka błękitnego Ekspresu".  Źródłem tych informacji jest wywiad napisany na język polski, który pisałam na postawie tej strony: Aghata Christie
   

   Akcja rozgrywa się w okresie tuż po wojnie  w Chipping Cleghorn. Pewnego dnia  w lokalnej "Gazetce" ukazuje się tajemnicze ogłoszenie informujące o tym, że w danym dniu 29 października o pół do siódmej w  "Little Paddocks" odbędzie się morderstwo. Większość mieszkańców była zdziwiona, jednak bardzo ciekawa tego, co się wydarzy, więc o umówionej porze całe miasteczko zebrało się w domu, gdzie gospodynią była Letycja Blacklock. Nawet ona nie wiedziała, co ma się wydarzyć owego wieczora.  Mieszkała  z przyjaciółką - Dorą Bunner,  Patrickiem i Julią Simmons, którzy byli jej dalekimi krewnymi, Mitzi pełniącą funkcję kucharki i Philipą Haymes pracującą w ogrodzie.   Dora  martwiła się o Letty (tak ją nazywała), ponieważ widziała, że jest zaniepokojona. 
   Gdy wybiła planowana godzina  światła zgasły. Wszyscy mieszkańcy byli przekonani, że jest to zabawa i czekali z niecierpliwością na rozwój akcji. Drzwi otworzyły się, a w nich widać było sylwetkę człowieka z latarką, która wszystkich oślepiała.  Rozległy się dwa huczne strzały rewolweru oraz trzeci, po którym sprawca  upadł na ziemię. Gdy udało się zapalić światła wszyscy byli przerażeni. Zrozumieli, że to nie był żart, tylko prawdziwa zbrodnia.  Pani domu - Letycja została zraniona w ucho. Będący świadkiem całej sytuacji pułkownik Easterbrook  wziął sprawy w swoje ręce i zaczął wydawać poszczególnym osobom polecenia. On sam podszedł do leżącego, martwego mężczyzny i zdjął maskę z jego twarzy. Nikt jednak nie znał młodego chłopaka, który jak się później okazało nazywał się Rudi Sherz.
     Od tego momentu rozpoczęło się śledztwo, które miał prowadzić inspektor Craddock. Ustalono, że Rudi nie mógł działać sam i musieli ustalić, kto mu pomagał. Cały przebieg śledztwa był bardzo różnorodny i trzymający w napięciu. Ciągle pojawiały się nowe wątki, podejrzenia, oskarżenia. Policja doszła do wniosku, ze pani Blakclock jest w niebezpieczeństwie i ktoś chce pozbawić ją życia. Tę teorię potwierdzają kolejne wydarzenia. Mianowicie ginie przyjaciółka Letty - Dora, która wzięła tabletki, leżące na stoliku Letycji Blaklock. Grupa sąsiadów z Chipping Cleghorn postanawia pomóc pannie Blacklock i podczas kolejnego przyjęcia w jej domu decydują się odtworzyć zajście z tragicznego wieczoru. Podczas inscenizacji jedna z mieszkanek, panna Murgatroyd przypomniała sobie to, kogo nie było w salonie tamtego wieczora. Nie zdążyła powiedzieć tego przyjaciółce, która musiała natychmiast opuścić dom i w tym czasie Murg została uduszona. Całe miasteczko żyło w strachu, bo wiedzieli, że każdy z nich może stać się kolejną ofiarą. Bardzo ważną rolę w dochodzeniu odegrała staruszka - detektyw amator. Była  spostrzegawcza i wspólnymi siłami z inspektorem ustalili kto stoi za tym wszystkim. Jednak kto okazał się sprawcą? Jaką rolę miał pełnić Rudi Sherz? Jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi to zachęcam do przeczytania.


  Jeżeli chodzi o moją opinię to książka bardzo mi się spodobała. Cały czas trzymała w napięciu, była ciekawa i niesamowicie mnie wciągnęła. Chciałam czytać więcej i więcej, aby dowiedzieć się jaki będzie koniec. Wszystkie emocje bohaterów przeżywałam razem z nimi i prowadziłam w głowie własne dochodzenie. Przeczytałam ją tak jakby 2 i pół raza :D To znaczy przeczytałam połowę i zrobiłam przerwę, więc zaczęłam od nowa i potem jeszcze raz :D Ja jako osoba prawie wcale nie czytająca książek sama się zdziwiłam, bo przeczytałam ją w trzy dni.

Moja ocena: 8/10

Podsumowując, jeżeli lubicie książki detektywistyczne gdzie sami będziecie sklejać fakty i zostaniecie pochłonięci przez tekst to serdecznie polecam sięgniecie do tego utworu.


Mam nadzieję, że wyszło w miarę dobrze i nie zdradziłam za dużo :) Dziękuję za przeczytanie. Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. Wyszło fajnie, a książka wydaje się ciekawa :)
    photoobiektywna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście jest w wykazie lektur(mocno zdziwiona)
    ''wybrany utwór detektywistyczny (np. Arthura Conan Doyle'a lub Agaty Christie)''(ze strony gdańskiego wydawnictwa oświatowego)
    Mam ją zamiar przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś nie specjalnie kręcą kryminały, zdecydowanie bardziej przepadam za fantasy. Powiem Ci, że też byłam zaskoczona, że ta książka jest w wykazie lektur, dziwne.
    Pozdrawiam!

    Mój kawałek Internetu

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyszło! Jak będziesz miała jeszcze jakąś lekturę to możesz napisać :) lubię czytać recenzję. Ale ja też tej książki nie znałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być ciekawa, ale nie przepadam zbytnio za kryminałami :/
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej książki nie czytałam ale od kiedy w gimnazjum jedna z książek autorstwa Christie była moja lektura bardzo mi się spodobała jek twórczość dlatego postaram się i ta przeczytam :)

    Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie w szkole nie była omawiana. Nie jestem zbytnią fanką Christie, ponieważ od niej wolałam Doyle'a, który stworzył całą sagę o Holmesie.

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie przepadam za kryminałami i książkami typowo detektywistycznymi, ale nie mogę zaprzeczyć temu, że zazwyczaj mają cudowny klimat (tak jak w tym przypadku, po wojnie) lubię ten taki czarno-biały obraz starej rzeczywistości. Książka na pewno nie dla mnie, ale wierzę na słowo że jest świetna :)
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Och Christie jest fantastyczna a jej kryminały to majstersztyki. Ma taki specyficzny, prosty styl opisu.
    Zaciekawiłaś mnie tym dziełem chociaż to nie będzie dla mnie pierwsza książka tej autorki. Wcześniej przeczytałam "Próbę niewinności" a teraz wypożyczyłam sobie "Zerwane zaręczyny".
    A ja muszę spytać bo zawsze się na tym skupiam przy czytaniu kryminałów: byłaś szybsza niż detektyw i zfadłaś kto był mordercą? :D
    A recenzja bardzo dobra. Chętnie jeszcze przeczytam u ciebie coś tego typu!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadłam :D Może trochę się domyślałam, że może to się tak skończyć, ale autorka tak zagmatwała i ciągle dochodziły nowe wątki i podejrzenia, że już sama się pogubiłam :D

      Usuń
    2. Hahah xD Też zawsze tak mam. Dziwne jest to, że są ludzie obyci, którzy nie potrzebują wiele żeby rozwikłać zagadkę przed detektywem, ale to muszą być jakieś niesamowicie ścisłe umysły, niestety :D

      Usuń