sobota, 18 czerwca 2016

Moda na cięcie się...

Cześć!
Pewnie po tytule posta już się domyślacie o czym będzie.Pomysł na ten temat podsunęła mi Samara Adrianna Felcenloben  Bardzo Ci dziękuję, to już drugi wpis robiony na Twoją prośbę (pewnie nie ostatni ;)) Jeżeli macie jeszcze tematy, o których chcielibyście przeczytać moją opinię to piszcie w komentarzach. Będzie mi miło. 
"Moda na cięcie się" - pewnie większość z Was zauważyła, że coraz więcej nastolatków robi wszystko tylko  po to, aby zostać zauważonym, wyróżnić się.  Dotyczy to między innymi tego, że zaczynają się ciąć (specjalnie w toalecie w szkole nad umywalką, żeby ktoś zauważył jak wejdzie), pokazują wszystkim jakie mają problemy, jakie ich życie jest bez sensu i jak bardzo chcieliby zniknąć. Samookaleczają się tylko na pokaz, ponieważ chcą aby ktoś się nimi zainteresował i aby być "fajnym". I to niestety często wychodzi. Człowiek widząc drugą osobę płaczącą, robiącą sobie krzywdę odruchowo chcę pomóc, pyta co się dzieje, powstrzymuje ją. Potem w szkole wszystko się roznosi i coraz więcej ludzi podchodzi do takiej przykładowej dziewczyny, pyta czemu to robi i zaczyna się martwić. Ona opowiada swoje "problemy", które w rzeczywistości tak bardzo jej nie przytłaczają, no ale przecież "to jest modne". Szczerze takiego zachowania nie rozumiem. Jak można robić coś tylko dlatego, że jest modne i dużo ludzi tak robi. Po co tak udawać? To jest tak jak z ubraniami...coś staje się modne (nawet nie wiadomo skąd), za chwilę większość ludzi nosi to samo, a jak ktoś tego nie ma to jest głupi, biedak itd. (?) To jest niby takie fajne...może dla niektórych tak, ale dla mnie nie. Nie lepiej nosić to, co się komu podoba i co wygodne? No ale nie schodźmy z tematu. Właśnie...skąd w ogóle wzięła się taka moda na cięcie się i smutny styl życia? Sama nie wiem, od kogoś musi się to zaczynać. Mogło być tak, ze jakaś mega "popularna" dziewczyna zaczęła to robić, mówić o tym jak jej źle, ludzie pomyśleli, że jak ta zarąbista dziewczyna to robi, to oni  też..i potem już poszło... Ludzie na co dzień wiele udają, ale żeby udawać smutek, złość, kiedy tak naprawdę jest dobrze i są szczęśliwi? Nie umiem tego zrozumieć, tacy ludzie w ogóle nie są sobą. Jednak ja nigdy się nie spotkałam z taką osobą, która robi to tylko dla mody, ale wiem, że tacy są, dlatego napisałam co o tym sądzę. W sumie to w podstawówce była taka jedna dziewczyna, która niby się cięła, kilka razy przyszła do szkoły w zabandażowanym nadgarstku i nie chciała powiedzieć co się stało. Było widać, że jest z tego dumna...ale czy robiła to na serio tego nie wiem, ale wiem, że wszyscy mówili o tym w klasie...Niedawno w szkole jak  weszłam do WC zastałam  płaczącą dziewczynę. Jednak nie wiem, czy to było na pokaz, czy na serio,dlatego nie będę jej oceniała. Więc ogółem mówiąc,  jest to kompletna głupota i bardzo duża chęć posiadania zainteresowania swoją osobą wśród innych. Może tacy ludzie czują się osamotnieni, nie chcą zostać sami, ale czy to jest wyjście? Może krótkotrwałe tak, ale nie ma żadnego sensu, to nie droga do szczęścia. Tyle ludzi samotnych chodzi po naszej planecie i radzą sobie innymi sposobami niż ciągłym zakładaniem masek. Według mnie najlepiej być sobą, zamiast bawić się w udawanie, bo i tak to kiedyś wyjdzie.  
To, co teraz napisałam dotyczyło tylko osób, które samookaleczają się dla mody i w rzeczywistości nie jest w ich życiu tak źle, jak mówią!
Trudniejszy temat zaczyna się w momencie, kiedy ktoś jest słaby psychicznie, nie radzi sobie z problemami i robi to, żeby "ukarać" siebie za to w jakiej sytuacji się znalazł. Tutaj już trochę łatwiej mi zrozumieć takie osoby. Nie radzą sobie z ciężarem problemów, w jakich się znaleźli i chwilowo im to pomaga. Domyślam się, że jest to uzależniające..zrobimy to pierwszy raz (dla spróbowania), czujemy ulgę (krótkotrwałą ale jednak), kolejny raz, kolejny i taki ciąg. Dokładnie tak, jak z narkotykami. Jest to przykre i bardzo trudno pomóc takim osobom. Trudno w ogóle je znaleźć, bo różnica między tymi, co robią to dla mody, a tymi co na serio mają problemy jest taka, że Ci pierwsi nie ukrywają się z tym - wręcz przeciwnie, wszystkim to specjalnie pokazują. A ci drudzy ukrywają się bardzo, nie chcą aby ktokolwiek się o tym dowiedział, żyją w świadomości, że nie potrzebują pomocy. Gdy ktoś na prawdę by miał trudności, myślę, że nie robił by tego nad umywalką, gdzie wszyscy są, tylko zamknął by się w toalecie, to samo z płaczem. Oczywiście nie zawsze tak jest, bo są różne sytuacje, ale w większości przypadkach tak bywa. Tacy ludzie w głębi serca potrzebują rozmowy, zrozumienia,, ale boją się reakcji otoczenia.  Jak pomóc osobie, kiedy wiemy, że się tnie? Myślę, że trzeba właśnie porozmawiać, wysłuchać, zrozumieć i nie mówić zbyt wiele. Przede wszystkim nie karcić za to, spróbować wczuć się w jej sytuację. Zamiast mówić: "po co to robisz?". "to nic Ci nie da", "przestań", "to głupie" to zrozum, powiedz, że chcesz pomóc, zapytaj w jaki sposób możesz to zrobić. Po jakimś czasie spróbuj nakłonić do rozmowy z psychologiem. Najważniejsze, żeby osoba zrozumiała, że sama sobie dłużej nie poradzi, potrzebuje specjalisty i nie zostawiaj jej, niech czuję, że ma w Tobie wsparcie.Wyjście z ciężkiego stanu psychicznego to długotrwały proces i kazanie przestania tego z dnia na dzień się nie uda.  Myślę, że gdybym była w takiej sytuacji przede wszystkim potrzebowałabym  zrozumienia. 
Pewne niektórzy w Was zastanawiali się,  jak to jest się ciąć, czy rzeczywiście to przynosi ulgę...myśli są różne, jednak pamiętajmy, aby nie przerodziło się to w czyn. Raz spróbujemy i może się skończyć tragicznie. 

   
Zachęcam do wgłębienia się w ten temat i spróbowania postawić  w sytuacji  tych ludzi. Nie karćmy ich za to tak bardzo. Samookaleczanie jest głupie, bezsensowne, pozostawia rany, ale już się stało...
Bardzo dziękuję za wytrwanie do końca posta! Zostawcie komentarz, napiszcie co sądzicie na ten temat. Znacie taką osobę? 
Pozdrawiam

29 komentarzy:

  1. Może pozwolę sobie przytoczyć mój własny komentarz (tak,jestem dziwna) pod wpisem na innym blogu pod podobnym tematem:http://rozdzial-po.blogspot.com/2016/05/przemyslenia-anonima-choroby-psychiczne.html

    ''Wszystko to co napisałeś to prawda.Ludzie,którzy mają problemy z psychiką często boją się odrzucenia ze strony społeczeństwa.Ukrywają swoje problemy by nie odstawać od reszty ludzi.Z drugiej jednak strony ukrywanie takich problemów może spowodować frustrację i podjęcie próby samobójczej.
    Mnie zastanawia też inna sprawa.Od jakiś kilku lat wśród młodzieży panuje dziwny trend:szpanowanie tym,że ma się ''depresję'' albo inną chorobę psychiczną.Młodzież chwali się tym wśród rówieśników bo chcą być ''fajni''.Jednak nie zdają sobie sprawy z tego jak poważne są choroby psychiczne.Nie mają pojęcia jakie wywołują cierpienie.Oczywiście,są młodzi ludzie,którzy chorują na nerwicę lub depresję ale nie afiszują się tym bo nie chcą być ''inni'' ale mam wrażenie,że niektórzy udają ciężką depresję i tną się by być w centrum zainteresowania.A różnica między ''depresją'' a prawdziwą DEPRESJĄ jest znaczna.Ludzie z prawdziwą depresją nie oczekują współczucia czy użalania się nad nimi i twierdzą,że wszystko jest ok.''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za przytoczenie, bo dzięki Tobie odkryłam ciekawego i wartego uwagi bloga ;) Co do tego udawania depresji nigdy nie słyszałam i się nie spotkałam. Masakra, żeby tak się zachowywać :/

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą. I uwarzam, że takim ludziom trzeba pomóc.
    http://oczamiwyoobrazni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim wieku już ta moda dawno przeminęła. Mam 18 lat. Pamiętam jak w gimnazjum co trzecia dziewczyna cięła się, po prostu dla szpanu...

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również totalnie tego nie rozumiem i nie podoba mi się to, że jest taka moda na to. Boli mnie to, że ludzie robią coś takiego tylko po to, aby się pokazać. O tak, Ci co naprawdę cierpią, nienawidzą siebie i chcą kary w postaci tych cięć, ukrywają to. Serce mi pęka, gdy czytam o takich ludziach i kiedy pomyślę, że takie osoby mijam na ulicy. Arleta

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak kiedyś kilka dziewczyn bulwersowało się, że inna, nowa uczennica się okalecza. Dzisiaj wszystkie robią to samo, żałosne.


    High Five?? C:

    OdpowiedzUsuń
  6. Poruszyłaś bardzo trudny temat.
    Niestety moda na cięcie się coraz bardziej się rozprzestrzenia.
    Ludzie robią to tylko po to by ich zauważono.
    Natomiast takim ludziom, którzy robią to, bo mają poważne problemy, trzeba pomagać.
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądrze to napisałaś ;) jestem zdecydowanie tego samego zdania.
    Znałam również osobę, która robiła to na pokaz, ale na szczęście nie w toalecie szkolnej, a własnym domu. Później do szkoły przychodziła z czerwonymi krechami na ręku. Szczerze mówiąc kompletnie mnie to nie obchodziło. Widziałam jak ta osoba zachowuje się w szkole - totalna wariatka.
    Najważniejsze dla niej było tylko to,aby mieć przy sobie telefon, zmieniać chłopaków co dwa tygodnie i robić wszystko na popis.
    No cóż... napisałam w ostatnim poście,że otoczenie nas zmienia i może właśnie o to chodzi. Chciała przy znajomych "pokazać się", chciała być zauważalna.

    CHCE SIĘ ŻYĆ

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam żadnej osoby ,która robi to na pokaz, znam jedynie osoby które robią to bo cierpią, mają jakieś zaburzenia osobowości itp.. znam ich problemy na codzień... i bardzo boli mnie taka opinia...Wybacz mi,że może mówię to z lekką agresją kochana.. uważam jedynie,że nie nam okreslać czy ktoś robi to na pokaz czy nie. naprawde nie znam nikogo i śmieszy mnie takie podejści osób.. naprawdę nie znają życia, nudzi im się, nie wiem... należe do ludzi smutnych...nie wyobrażam sobie udawania smutku... często udzie gadają, na pokaz... to tak bardzo boli moich znajomych... piszesz z sensem natalio, i pod tym względem masz rację, nie zaprzeczam... w sumie nie wiem co przez to chcę przekazać , co chcę udowodnić. boli mnie gdy kto mówi na pokaz... wybacz. co do tego dalej. Tak owszem, owszem... moja weronika ... wiesz natalia... naprawdę nie każdy kto tnię się i to pokazuję robi to na pokaz. szkoda ,że nie podeszłaś do tej dziewczyny... ludzie tną się by zwrócić uwagę, to takie wołanie o pomoc' nie radzę sobie.."Mówię ci to jako osoba która ma parę takich osób wśród swoich... tak potrzebują rozmowy..ale przedewszystkim bycia. wystarczy być... mi oni tak mówią.. bądź przy mnie. gdy bedzie żle miej czas by odebrać... psycholog nie zawsze zrozumie... nie zawsze. naprawdę. tak wiele osob mówi " jest chora psychicznie , do psychologa" osoby takie same mogą sobie poradzić..znaczy bez niego.. BO TAK NAPRAWDĘ LUDZIE TACY POTRZEBUJĄ MIŁOŚCI... tych bliskich... moja weronika, tnie siębo tata bo mama ją ranią... mama ją pomiata , tata alkoholik... ona chce im tylko powiedziec' przestańcie" .. gdy słyszysz słowa przeciw sobie, wieszysz w to już , jak z setny raz to powtarzają... jeśli słyszysz tak jak ona " jesteś pojebana" tniesz się dodatkowo bo zacznasz tak myślec i nie możesz poradzić sobie z bólem...
    wybacz mi moje mądrzenie i dziwny ton, ten post wyjątkowo mnie dotknął

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *wierzysz przepraszam. wybacz też literówki.. zabolało mnie serce, bo pomyślałam o znajomych...

      Usuń
    2. Przepraszam, że mój post wywołał Twój smutek. Rozumiem Cię i rzeczywiście masz dużo racji. Ja również nigdy nie spotkałam się z takimi osobami i nie wiem, czy takowe istnieją, czy naprawdę udają. Po prostu coraz więcej o tym się mówi i zostałam poproszona o wypowiedzenie się na ten temat. Pierwsza część,jak jest napisane wielkimi literami odnosi się do osób, które mogłyby lub robią to tylko na pokaz. Tak naprawdę nie wiem, czy takie są, czy tak można. Ale jeżeli tak to jest to głupie. Dziękuję za komentarz i nie przepraszaj. Cieszę się, że wyraziłaś swoje zdanie i zwróciłaś moją uwagę na kilka rzeczy :)

      Usuń
    3. nie przepraszaj... mam swoje powody do smutku, bo przypomniały mi się wspomnienia i trażniejszość...to nie twoja wina. Ostatnio moja znajoma.... i po prostu się rozkleiłam czytając to...tak, mówi się dużo... i słyszę jak taka jak ludzie komentują" zostaw ich, nie przesadzaj, wiesz Jula to na pokaz" cholera jasna..no serio. Rozumiem układ posta.... pisałam czytając więc pewnie stąd dziwna forma wypowiedzi... dobrze ,że napisałaś drugą cześć...eh... chyba nie umiem wyrazić zdania na ten temat do końca, jest mi zbyt biski.

      Usuń
    4. Rozumiem. Jesteś bardzo dobra osobą ^^ Trzymam kciuki aby Twojej znajomej udało się z tego wyjść, powodzenia!

      Usuń
  9. Przyznam szczerze, że nie rozumiem ludzi, którzy okaleczają się tylko dlatego, że jest to modne i chcą zwrócić na siebie uwagę. Z całą pewnością znalazłyby się inne sposoby niż tak drastyczne ranienie swojego ciała. Wśród znajomych miałam taką osobę, ale dziewczyna zaczęła terapię. Fajnie, że podjęłaś się takiego tematu na blogu! Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze to ujełaś, zgadzam się z Tobą. Nie rozumiem takich ludzi którzy robią to na pokaz. Jest to dla mnie głupie. Staram się jednak zrozumieć osoby, które robią to bo mają jakiś problem, jednocześnie jednak wiem że to jest po to żeby ktoś zauważył osobę która to robi- tnie się..Myślę jednak, że większość osób robi to na pokaz..Szczególnie jeśli robią to w szkole, bądz miejscach publicznych, zwracając uwage czy ktoś to widzi, patrzy na nich jak robią sobie krzywde.Osobiście znam dość sporo osób które się cieły..
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuje za bardzo ciekawy i pozytywny komentarz na blogu :) Życzę powodzenia i sukcesu ! Na pewno obie damy rade osiągnąć swój cel ! :D
      Oczywiście obserwuje, będe wpadałą częściej :) pozdrawiam:*

      Usuń
  11. miałam w gimnazjum koleżankę która się cieła ale raczej nie robiła tego na pokaz tylko naprawdę miała takie doły że nie radziła sobie z życiem. naszczescie najblizsze jej osoby zareagowaly i wszystko sie skonczyło dobrze. a takich osób które tnął się na pokaz nie skumam nigdy. to totalna głupota!!

    fajny blog!! :)

    pozdrawiam!
    Mój blog - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Trudny temat sobie wybrałaś - jak zazwyczaj :P
    W sumie w ogromnej większości się zgadzam z tym, co napisałaś. Ogólnie moda jest zagadnieniem które nie tylko w żaden sposób mnie nie interesuje, ale nawet strasznie odraża przez to, co robi z ludźmi i społeczeństwem. A już szczególnie moda na pewne z gruntu nienaturalne zachowania, wynikające z czystej głupoty, powielania głupich schematów i w sumie to chyba głównie zwrócenia na siebie czyjejś uwagi. I chyba to jest najważniejsze dla takich osób:
    ATENCJA.

    Natomiast samo cięcie się to delikatna sprawa i dosyć wstydliwa, zwłaszcza dla osób, które faktycznie to robią... Myślę, że to wynikać może z wielu problemów dorastających ludzi, którzy nie potrafią sobie z tym poradzić i nie mogą znaleźć w kręgach najbliższych pomocy ani wsparcia. Nigdy nie miałam ochoty się ciąć (choć zabić się już tak... no taki dziwny człowiek, co poradzisz?), choćby nie wiem, jak źle było, a to chyba zawdzięczam mamie, która nawet mając na głowie własne kłopoty znajdowała minutę czy dwie by wymienić ze mną myśli, lub po prostu spytać, co u mnie. No ale to już trzeba mieć więź z rodzicem... No i rodzic powinien też w minimalnym stopniu znać sposób zachowania swojego dziecka, żeby od razu zczaić, że jest smutne, zdołowane, albo kurde na granicy załamania psychicznego...

    Ciekawa jestem jak tam skończyłaś kolejną klasę? Będzie czerwony pasek, czy tylko o nim marzysz? :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a zanim mi odpowiesz to spotkałam się ostatnio z pytaniem: Czy wierzysz w prawdziwą miłość? I zaczęłam się autentycznie zastanawiać, czym dla ludzi właściwie jest prawdziwa miłość? Jak ją zdefiniować? Czym się objawia? Jak ją rozpoznać? I jeśli jest ta "prawdziwa" to czy istnieje też - zmyślona, fałszywa?
      Więc jeśli chcesz, możesz mi tu tylko odpisać, ale jeśli czujesz się na siłach, to także będzie mi miło, gdy coś o tym skrobniesz u siebie ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. ^^ Jak zwykle Twój komentarz=uśmiech na mojej twarzy. Dziękuję! Uważam, że więź z rodzicami jest bardzo ważna...fajnie, że masz to wsparcie ;) Czerwony pasek? Będzie i to z niezłą średnią, której się nie spodziewałam :) Jeżeli chodzi o temat miłości to muszę to sobie przemyśleć. Spróbuję napisać o tym posta, ale jak uznam że jednak wolę go nie dodawać to Ci napiszę co o tym wszystkim sądzę :) Jeszcze raz wielkie dzięki!

      Usuń
  13. Trzy lata temu poznałam pewną dziewczynę- chodziłyśmy razem do klasy. Inne dziewczyny się z niej śmiały i tylko ja z nią rozmawiałam. Pod koniec roku szkolnego do naszej klasy przyszła dziewczyna z ranami na ręce. Wszystkie dziewczyny ją polubiły- była miła i można było z nią pogadać. Moja koleżanka od razu postanowiła wziąć z niej przykład i zaczęła się ciąć, palić. Próbowałam jej pomóc i kiedy pytałam o powód ona wymyślała problemy w stylu "rodzice nie pozwalają mi palić". Z każdym dniem poznawałam ją lepiej i w końcu uznałam, że moja pomoc nie ma sensu.
    Jeszcze nigdy nie spotkałam się z osobami, które tną się, bo nie mogą sobie poradzić ze swoimi problemami, ale zgadzam się z Tobą, że trzeba z nimi porozmawiać, pocieszyć, pomóc...
    Świetny post:)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten temat jest bardzo ciężki jak dla mnie i sama nie wiem co o nim myśleć. :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest straszne że ludzie chca siebie samych okaleczac :(
    pooositivee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Według mnie, jeżeli ktoś chce zaistnieć i stać się popularny w szkole to powinien zainteresować wszystkich swoją osobowością i talentem a nie cięciem się. Dokładnie tak jak napisałaś, osoby, które naprawdę mają problem kryją się z tym a nie pokazują wszystkim swoje blizny itp. Ciężko zrozumieć ,, modę " tego świata :/

    Pozdrawiam :*
    zycieniegryzie-neatea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm... Nie wiem co mam napisać, ponieważ z tego co wiem to czytałaś już u mnie co sądzę na ten temat, ale jednak coś wykombinuje...
    A więc jeżeli chodzi o tą całkiem nową modę, to jestem całkowicie za i sam z niej korzystam, a tak na serio to cięcie się nie jest sprawą przyjemną dla osoby, która to robi i ludzi próbujących jej pomóc, a robienie czegoś takiego żeby zwrócić na siebie uwagę jest brakiem współczucia dla takich osób. I muszę dla takich osób niestety powiedzieć, że da się to wykryć prędzej czy później i naprawdę nie jest to takie mega trudne.
    Pozdrawiam i zostaje na dłużej :-)
    rozdzial-po.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy się okaleczają. To nie jest wyjście z sytuacji, a wręcz przeciwnie może doprowadzić do wielu kłopotów. Miałam kiedyś koleżankę, która się cięła. Sądziłam wtedy, że to wszystko zależy od człowieka, sytuacji w jakiej się znajduję. Teraz moje zdanie kompletnie się zmieniło. W czym nam to pomoże? Po cięciu się poczujemy się lepiej? Moim zdaniem jeszcze bardziej się zdołujemy. Nigdy nie próbowałam tego robić i nie zamierzam, choćbym była w trudnej sytuacji w życiu.
    Pozdrawiam! :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest to bardzo trudny temat. Każda osoba, która to robi jest inna i nie każdej można pomóc, choć zawsze trzeba się starać. Rozmawiałam z kilkoma osobami, które kiedyś miały problem z samookaleczaniem. Wiem, że codziennie przechodziły piekło. Na szczęście poradziły sobie z tym, teraz są szczęśliwe.

    http://muminek-enter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć :) Poruszyłaś bardzo ciężki temat dla nastolatków. Może ja już typową nastolatką nie jestem, bo mam 19 lat, ale kiedy miałam 15 lat to przechodziłam bardzo trudny okres życiowy i faktycznie cięłam się, to było modne , moje niektóre koleżanki tez to robiły i pokazywały mi to w tolaecie.. ja nigdy swoich blizn nie pokazywałam . Teraz wiem , że było to głupie , nigdy bym tego nie ponowiła, choćby nie wiem jak źle było w moim życiu . Pozdrawiam i zapraszam na mój blog ( recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcę tylko coś zaznaczyć. Podział nie jest taki prosty. Są też osoby, które naprawdę cierpią ale mówią o tym innym. W pewnym sensie chodzi o zwrócenie uwagi, ale nie by zyskać "popularność". Te osoby desperacko szukają pomocy. Liczą, że ktoś w końcu coś zrobi.

    OdpowiedzUsuń