sobota, 1 października 2016

Od poczęcia do naturalnej śmierci...

Hej.
Przede mną kolejny ciężki temat. Ostatnio stawiacie mnie przed trudnymi zadaniami :P Cieszy mnie to, bo mogę pomyśleć dłużej nad niektórymi sprawami i wyrobić sobie jakieś zdanie. Poza tym na moim blogu długo nie było postów tego typu, a wiem, że je lubicie :) Jestem otwarta na wiele tematów, więc nie obrażę się jeżeli dacie mi ich jeszcze więcej. Staram się brać pod uwagę wasze zdanie i jeżeli mnie o coś prosicie to muszę to zrobić :D Nic nie poradzę że mam poczucie zobowiązania wobec moich czytelników i chcąc, nie chcąc biorę sobie  do serca wszystkie wasze słowa, za które oczywiście dziękuję. 
 Tym razem dostałam propozycję napisania co sądzę na temat...aborcji. Przyznam, że było to lekkie zaskoczenie i w pierwszej chwili lekko się przeraziłam. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo delikatna i kontrowersyjna sprawa. Ludzie mają na ten temat bardzo podzielne zdania, a dyskusje w komentarzach pod artykułami na ten temat  są zacięte. Mimo wszystko postanowiłam zagłębić się w temat i napisać co nieco. 

Na początku dziękuję ci Patrycjo, bo to właśnie dzięki tobie poznałam bliżej ten temat. Myślę, że każdy z nas coś tam słyszał o ustawie antyaborcyjnej. Ja tak samo, ale w szczegóły się nie zagłębiałam...do przed wczoraj.  Oczywiście zanim przystąpiłam do napisania tego postu zapoznałam się  z ustawą, z tym o co właściwie chodzi. Was też do tego zachęcam, zanim wypowiecie się na temat :) Zapraszam!
Ja w politykę się nie mieszam. To wszystko zbyt skomplikowane. Dlatego nie powiem Wam co według mnie powinien zrobić polski rząd...
Projekty dotyczące aborcji wędrują po Parlamencie polskim już długi czas. Od posłów do senatorów i odwrotnie...Doszłam do wniosku, że nie będę się w to zagłębiać tutaj na blogu. Zachęcam do zapoznania się z projektem ustawy, nad które prace wciąż trwają i zapewne będą jeszcze długo trwały: http://www.stopaborcji.pl/wp-content/uploads/2016/03/projekt_2016.pdf  
Myślę, że warto też wiedzieć, jakie prawa są obecnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_w_Polsce
Sama już nie wiem jakie decyzje z tej sprawie byłyby słuszne. To wszystko nie jest do końca jasne, a ciągłe zmiany w ustawie powodują mętlik w głowie. 
ALE
Co myślę o aborcji? 
Przede wszystkim nie wyobrażam sobie, aby była legalna w Polsce. Według mnie życie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. NIKT  nie ma prawa nam go odebrać, tak samo jak my nie mamy prawa odebrać go komuś;  sobie również. Jeżeli zabójstwo narodzonego człowieka  jest karalne to bezkarne usuwanie ciąży jest absurdem.  Myśl, że aborcja pozbawia człowieka życia jest straszna. Powinno mieć taką samą szansę na życie, jak my wszyscy.
Wiele pań chce mieć prawo do usuwania ciąży, bo przecież "mogę decydować o swoim ciele oraz o tym, czy chcę mieć dzieci, czy nie". Tak - możemy o tym decydować, ale nie w taki sposób. Wystarczy poznać swoje ciało pod względem biologicznym i mądrze wykorzystać tę wiedzę. 
Ciężko mi zrozumieć takie nastawienie. Jak można chcieć żyć z poczuciem, że zabiliśmy własne dziecko? Dla większości kobiet poronienie jest bardzo traumatycznym przeżyciem, a co dopiero przyczynienie się do takiego czynu... No nie wyobrażam sobie. Może takie osoby uważają, że dopóki płód nie zaczyna wyglądać jak człowiek to co?  Nie liczy się? Ja uważam inaczej. Jeżeli w naszym ciele dochodzi do zapłodnienia to najwidoczniej tak miało być, siła wyższa. 
Schody się zaczynają, kiedy mówimy o trudnych sytuacjach np. kiedy życie matki jest zagrożone. Wtedy życie płodu i matki jest równie ważne. Więc, co zrobić? I....ja nie wiem. Jest tyle pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Nie wiemy, co dzieje się po śmierci z nami, co dzieje się po śmierci z nienarodzonym dzieckiem. Nie wiemy, czy takie życie - nienarodzone się "liczy" tak samo jak nasze. W ogóle jakie nasze ma sens...Tego po prostu nie wiemy, przez co jeszcze trudniej rozsądnie wyrazić zdanie na ten temat. Możemy sobie tylko nad tym gdybać lub wierzyć. 
Jak już wiecie ja wierzę. Według Św. Augustyna dusza wnika do ciała po 40 dniach po zapłodnieniu. Ale jak jest? Kto to wie... 
Pewne jest to, że każde życie trzeba chronić, szanować i wszyscy mamy do niego prawo. 

Myślę, że macie mniej więcej obraz mojego zdania na ten temat. Nie będę już przedłużała, chociaż można by długo dyskutować... Podsumowując: Ja - aborcja - NIE, ale niektóre sytuacje podlegają dyskusji. 
Napiszcie w komentarzach jakie jest wasze zdanie na ten temat. Czy kobiety powinny mieć prawo do dobrowolnego wykonywania aborcji? Czy jesteście za tym, żeby chronić to życie i karać osoby dopuszczające się takiego czynu?

35 komentarzy:

  1. Bardzo trudny temat. Podzielam Twoje zdanie i tak samo jak Ty, ja też stoję w tym martwym punkcie, gdy chodzi już o życie obu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super to napisałaś, świetnie Ci wszystko wyszło. Gdyby to miało być wypracowanie na polski to pewnie dostałabyś 5 ;)
    Cieszę się, że poruszyłaś ten temat i pokazałaś innym co myślisz.
    Ja uważam, że każdy człowiek ma prawo żyć. Nawet jeśli dziecko jest z gwałtu, to przecież nie miało wpływu na to, że "powstanie" w taki sposób.
    Problemem w dzisiejszych czasach są również niedojrzałe nastolatki, które w wypadku ciąży chcą zabić dziecko.
    Życie ludzkie jest bardzo ważną kwestią, to nie jest zabawa dlatego ludzie powinni zastanowić się nad tym co robią i co chcą robić.
    Powinni przestać być egoistami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Post bardzo trafny :) Ale... tu nie chodzi de facto o (nie)legalność aborcji... No to o co właściwie? O ustrój polityczny - czy żyjemy w państwie demokratycznym i wszystkie osobiste decyzje (aborcja) podejmujemy sami czy w totalitarnym czy autorytarnym, gdzie nam to narzucają z góry... Bo tak z logicznego punktu widzenia - Bóg może wszystko, ale coraz mniej ludzi w Niego wierzy (to jest niestety prawda), więc jest i mniej cudów na świecie a więcej wojen... Wyobraźmy sobie sytuację, że kobieta nosi w brzuchu śmiertelnie chore dziecko, a jej sumienie się na to zgadza - to co, ma się męczyć przez kopanie w brzuchu, jego piekielne bóle i w ogóle, tylko po to, aby w ostateczności urodzić martwe dziecko, bo umrze tuż po porodzie a może nawet ona też nie będzie żyła już na tym świecie? Mówię Wam - niewarto... I tyle w temacie aborcji ode mnie. Zdania NIE zmienię.

    A co z islamem, który próbuje zdominować świat tak naprawdę terrorem religijnym? A no mianowicie to: "Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe". Dlaczego? Bo zemsta jest słodka a to my, Polacy zaczęliśmy te farsę, wybijając muzułmanów, więc nie zdziwiłbym się, gdybyśmy nagle stali się państwem islamskim, bo wielowyznaniowym (nie z punktu widzenia historii) już jesteśmy... I błagam - nie mieszajmy polityki z Kościołem!!! On ma swoje sprawy, polityka swoje!!! Swoją drogą, o tym mogłabyś napisać kolejny post :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uważam,że ludzie wierzą i będą wierzyć w Boga,wystarczy tylko poznać tych ludzi.
      Ja osobiście znam wielu takich, których nawet podziwiam. Pamiętają nawet o tym,aby nie jeść w piątki mięsa.
      Oczywiście nie znam ich ze szkoły, bo tam to wiadomo, ludzie są bardzo różni.
      Do tego wystarczy pojechać na śdm i przebijać sie przez ten tłum ludzi żyjących wiarą...
      Co do aborcji, ja osobiście wolałabym, aby dziecko samo z siebie umarło,niż ja miałabym je zabijać. Każda kobieta i tak będąc w ciąży bardzo się poświęca dla dziecka, ale zrozumie to ten, kto dopiero będzie w takiej sytuacji.

      Usuń
    2. Właściwie to nie za bardzo wiem, o co ci chodzi z tą "farsą" z wybijaniem muzułmanów i że zaczęli to Polacy.
      Z tego co pamiętam z historii KK zawsze walczył z islamem. A szczególnie od czasu Franków, którzy uznali za swój obowiązek zabijać mieszkających w Hiszpanii innowierców.
      Mógłbyś trochę przybliżyć mi koncept twojej wypowiedzi? :)

      Usuń
    3. Tak mi się tylko napisało... Tak na serio to opinia mojej mamy ;)

      Usuń
    4. Na początku powiem, że cieszy mnie ta dyskusja w komentarzach :P Nie wiem czy aborcja tak do końca zalicza się do "decyzji osobistych". Przecież w grę wchodzi życie drugiego człowieka... Nigdy nic nie jest pewne i nie przewidzimy czy dziecko przeżyje,czy umrze, czy my przeżyjemy, czy też nie. Ja bym wolała zawalczyć o swoje dziecko, nawet w męczarniach i zgadzam się z Patrycją. Polityka...Kościół - masz rację. Jak na razie zrobię sobie przerwę od takich tematów :D No niestety, ale facet nigdy się nie dowie co przechodzi kobieta podczas ciąży :P

      Usuń
  4. Życie powinno być chronione, ale życie matki to już nie XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat aktualna ustawa daje wybór jak matka może umrzeć - czy ocali swoje życie czy dziecka i wtedy nie pozna NIGDY swojej matki ono. Nie znasz się, także I'm sorry, but...

      SHUT UP!

      Usuń
    2. Jak by co to ja czegoś takiego nie powiedziałam :P Wyraźnie napisałam, że w takiej sytuacji oba życia są równie ważne :) To już są naprawdę ciężkie decyzje i według mnie dobrze, że obecnie wybór w tej kwestii należy do kobiety.

      Usuń
    3. Ale pewnie jak zwykle tylko do czasu xD

      Usuń
  5. Dość głośno o tym wszędzie. Ja sama nie wiem, co o tym myśleć. Ale miałam dużo czasu na zastanowienie się nad tym.
    Jeśli matka tzw. ''wpadnie'' uważam, że powinna urodzić to dziecko, ewentualnie oddać maleństwo do opieki społecznej, w ostatecznym wypadku.
    Ale jeśli to dziecko - mówmy otwarcie - pochodzi z gwałtu, jestem za. Chociaż nie do końca. To wszystko zależy od innych czynników... W sumie dalej nie jestem pewna co do swojej decyzji, ale... sama nie wiem co o tym myśleć. Jest to bardzo delikatny temat... hm... ale każdy ma swoje zdanie, ty napisałaś to bardzo dobrze i przemyślanie :))
    Pozdrawiam,
    FotoReporterka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To naprawdę ciężkie... rozumiem Cię. Coraz więcej o tym myślę, zastanawiam się i wciąż mam wątpliwości. Wszystko zależy od sytuacji.

      Usuń
    2. Fotoreporterka, w czym takim razie pomoże kobiecie zabicie dziecka z gwałtu? Z dzieckiem, czy bez, i tak będzie musiała pogodzić się i żyć z tym, co się stało. Pozbycie się dziecka nie rozwiąże problemu. Tu potrzeba psychoterapeuty, a nie aborcji. Zawsze takie dziecko z gwałtu można oddać do domu dziecka lub okna życia.

      Usuń
  6. No tak, temat zdecydowanie trudny i do tego bardzo ostatnio o nim głośno...
    No cóż, tu muszę się przyznać że moje stanowisko jest odwrotne do twojego. Nie uważam żeby twoje poglądy były złe - każdy ma własne i mi to nie przeszkadza. Ja jestem bardziej liberalna i moje zdanie brzmi tak: aborcja powinna być legalna, ponieważ człowiek musi mieć prawo do tego, aby samodzielnie zadecydować, czy chce popełnić taką zbrodnię, czy nie. Tak jak w przypadku morderstwa człowiek decyduje się na coś takiego mimo jasnych konsekwencji, tak uważam, że każda kobieta ma prawo do dokonania aborcji w sterylnych, bezpiecznych warunkach, zamiast decydować się na różne niebezpieczne udziwnienia.
    Mam wrażenie, że rząd państwa, w którym aktualnie żyjemy próbuje zabronić nam robienia tego, czy owego, wbrew naszej woli, i przez to wydaje im się, że mają jakąś misję wprost od Boga żeby chronić wiernych od zła. Strasznie mnie to irytuje. Zupełnie jakby traktowali dorosłych, odpowiedzialnych za siebie, świadomych ludzi jak dzieci nieznające świata.
    Ale jednocześnie denerwuje mnie podejście kobiety, która aborcję uważa za sposób antykoncepcji... Ktoś, kto jest na tyle głupi, aby zajść w ciążę zupełnie nie zważając na zabezpieczenie nie powinien ratować się antykoncepcją. Chociaż z drugiej strony - jakie życie będzie miało dziecko takiej osoby...?

    I fakt, że niektóre sytuacje sprawiają, że nie wiem, czy moje zdanie jest w pełni słuszne, tak jak masz ty, czy też inne osoby. Może jednak powinno zostać tak jak obecnie? Może nie powinniśmy w żaden sposób zmieniać tej ustawy i pozostawić ją taką, jak jest teraz.
    Ale czy status quo nie okaże się jednak piętą Achillesową?
    Podrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... wszyscy mamy wolną wolę i jeżeli zechcemy kogoś zabić to to zrobimy. Tylko to nie może być wykonywane bezkarnie! - według mnie. Przynajmniej nie w sytuacji, kiedy robimy to, kiedy mówimy: "nie chcę dziecka, bo nie", "wpadłam, a mam 16 lat". Te trudne sytuacje są naprawdę ciężkie i ciągle nad nimi myślę... Co byłoby najbardziej słuszne? Myślę, że warto wziąć pod uwagę sprawy, kiedy życie matki jest zagrożone, płód jest owocem gwałtu itd... Trzeba umieć też postawić się w sytuacji takich kobiet...no ale nie ma jakiegoś innego wyjścia niż zabijanie?... Jak dla mnie to okropne. Szczerze zdziwiła mnie ilość osób chcąca,aby aborcja była legalna... Jeżeli tak to rząd powinien wziąć pod uwagę zdanie wszystkich obywateli, zrobić referendum, czy coś... Niech ludzie zadecydują. Nie potrafię tego zrozumieć, no ale w końcu żyjemy w państwie demokratycznym. Jak dla mnie obecna ustawa jest w porządku.

      Usuń
    2. Jasne, zabijanie jest złe tak czy owak. Wszystko, czego nie reguluje prawo państwowe powinno regulować prawo moralne czy religijne. To one powinny też powstrzymywać ludzi od decydowania się na taki krok.
      Uważam, że aborcja powinna mieć też granicę wieku - wtedy przynajmniej teoretycznie aborcji nie mogłyby dokonywać głupie małolaty, które przestały myśleć przez trzy minuty, co wystarczyło, by wpaść. Oczywiście wyjątkiem jest gwałt.
      Mnie również przeraża fakt, że obecnie ludzie chcą decydować od kiedy stajesz się człowiekiem. Prawda jest taka, że od początku. Nawet na poziomie komórkowym od początku jesteś człowiekiem. Nie polipem ani paprotką, ani nawet małpką...

      Usuń
  7. I tu sie z Toba zupelnie nie zgodze. Dlaczego mam zakazywac komus aborcji lub wrecz przeciwnie nakazywac mu ja? To wszystko zalezy od sumienia kobiety. Jesli chce usunac ciaze to jej sprawa i wcale nie jest to kwestia mojego sumienia, bo przeciez poparlam to jestem wspolodpowiedzialna. Bzdura! Kazdy powinien miec prawo decydowania o swoim zyciu. To jest cialo kobiety i to ona powinna o wszystkim decydowac a nie spoleczenstwo... Wyobraz sobie, ze zostalas zgealcona. Przezylas ogromna traume po czym fodatkowo okazuje sie, ze jestes w ciazy. Nie masz znikad wsparcia a panstwo zmusza Cie do urodzenia tego dziecka. To jest nie do wyobrazenia. To proste, jezeli tego nie popierasz nie usuwaj ciazy, ale nie odbieraj innym kobietom tego prawa.

    we-never-grow-from-dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie spuentowane, dobrze sformułowane klu (tak to się pisze?) sprawy ;) A oprócz tego nie byłbym sobą, nie czepiając się literówek, ortografii i w ogóle :p ;)

      * rozumiem brak polskich znaków
      * zgwałcone (a nie zgeacona)
      * dodatkowo (a nie fodatkowo)
      * jest coś takiego jak autokorekta

      Thank you so much :p ;) :D

      Usuń
    2. Czuję się zażenowana... Pisałam ten komentarz na telefonie i w pośpiechu co nawet podkreśla fakt, że nie dałam linku do bloga, lecz podałam adres. Wiem jakie błędy popełniłam i myślę, że ktokolwiek przeczytał ten komentarz zdołał wydedukować o jakie słowo mi chodziło, więc Twoje spostrzeżenia niewiele wniosły do tematu. Nie traktujmy ludzi jak debili, to że napisałam "fodatkowo" nie znaczy, że za nic nikt tego nie zrozumie... To, że omsknęła mi się jedna literka nie znaczy, że jestem analfabetą. Po co ta ortodoksja? Nie ma teraz błędów? Jeśli są możesz je wypomnieć...

      Usuń
    3. No wlasnie tez mi sie tak zdaje,ze jedna przekrecona literka nic nie zmienia,kazdy wie o co chodzi;)

      Usuń
  8. Czyli, że powinniśmy też mieć prawo do zabicia osoby,która nam "zawadza" w świecie? Dla mnie to to samo... Jeżeli zabijemy drugiego człowieka i nie mamy wyrzutów sumienia to nasza sprawa, ale nie mamy prawa odbierać nikomu życia. Jest coś takiego jak nietykalność osobista... "Kobieta powinna decydować o ciele"- swoim tak, ale tutaj wchodzi w grę ciało naszego przyszłego dziecka. Jak dla mnie takie podejście jest bardzo egoistyczne. Dziecko sprawia mi problem to pomyślę tylko o sobie. Ono nie jest ważne... Co do zgwałconych kobiet tutaj rzeczywiście sprawa wymaga głębszych przemyśleń. W tym przypadku trudno jest mi się wypowiedzieć. Nie wiem co może czuć taka kobieta i na pewno jakieś przywileje jej się należą. Jednak myślę, że z każdej sytuacji jest jakieś dobre wyjście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś cholernie delikatny temat, musisz więc liczyć się z tym, że ludzie nie muszą przedstawiać Twoich poglądów. Ja jestem za aborcją w określonych przypadkach, a zlepka komórek nie uważam jeszcze za dziecko. Bądźmy ludźmi, nie musimy przedstawiać jednakowych poglądów, szanujmy się.

      Usuń
    2. Roxolana, Ty też jesteś zlepkiem komórek ;) natalia07211 też jest zlepkiem komórek i ja jestem zlepkiem komórek. Nasze ciało składa się z komórek, podobnie jak ciało nienarodzonego dziecka. Warto wziąć pod uwagę fakt, że z tej zlepki komórek tworzy się dziecko, a także to, że kiedyś my też tak wyglądaliśmy.

      Usuń
  9. Dla mnie prawo powinno zostac takie jakim jest. By nie zabijać dzieci, ale też chronić swoje życie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://paulabiliniewicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie zastanawianie.Puste pole mimo,że dużo myśli.
    Również dumałam nad tym ostatnio,pisząc prasówkę na WOS, na temat ustawy aborcyjnej.Ktoś tego samego dnia zapytał się mnie czy należę do czarnego protestu. Później pewna youtuberka,którą subskrybuję opublikowała o tym film. Ten temat zwyczajnie nie dawał mi spokoju, tak wiele się o tym mówi. Chodź jest trudny.Przy WOS-ie miałam mieszane uczucia.Po kilku godzinach stwierdziłam,że tak jak jest jest dobrze, ewentualnie można by było zrobić dowolność. Niech ludzie wybierają i ponoszą konsekwencje.W przypadku tego drugiego no nie mogłam uwolnić się od myśli" taaa rozrywają DZIECKO szczypcami,kogoś kto mógłby być obok ciebie, kogoś kto mógłby mieć pasję, przemknąć obok ciebie na ulicy i się uśmiechnąć.To zabójstwo"
    A ten film. Eh. po jego obejrzeniu trzęsło się we mnie wszystko. Dziewczyna wyrażała głośno swoje zdanie,które było podobne do twojego...ale komentarze.Boże! "jak można zabijać dziecko?" ludzie tak nie szanowali zdania innych, była taka nagonka. U ciebie również poruszyło mnie zdanie" Jak można żyć z myślą ,że zabiło się swoje dziecko" odsyłam: https://www.youtube.com/watch?v=StEsFddthU0 nie są to osoby bez serca.
    Miałam mętlik w głowie i nadal go mam. Też mogę powiedzieć nie wiem.
    Tak szczerze, jak osoby są różne ,tak różne są sytuację w życiu i każda sprawa powinna być rozpatrzona w miarę indywidualnie.
    Gdybym została zgwałcona przez całe życie miałabym przed sobą przypomnienie. I dziecko by cierpiało razem ze mną, bo trudno byłoby mi je kochać,kochać na tyle ,na ile zasługuję. A życie matki... jak jest zagrożone. Nigdy nic nie wiadomo i decyzja powinna należeć do matki.
    Prawdopodobna moje zagmatwana opinia.Ot co.
    Dobrze ,że jesteś poruszasz takie tematy :)
    Luna Mira
    luna-in-the-mira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. I właśnie za to uwielbiam Twój blog. Piszesz tu o sprawach, niekiedy ciężkich, ale podejmujesz wyzwanie i zawsze Ci to wychodzi. Tak trzymaj. :)
    Co do samej aborcji to jest to ostatnio bardzo głośne i sama zastanawiałam się nad tym. Przecież ten mały człowiek to nie jakaś rzecz, którą można wyrzucić i po kłopocie. To taka sama istota jak my tylko bezbronna bo nie obroni się przed innymi. Ja uważam, że jeśli ciąża zagraża matce lub dziecko miało by urodzić się ciężko chore i skazane na cierpienie przez całe życie to jeśli matka zdecyduje się na aborcję to powinna mieć takie prawo. Natomiast jeśli kobieta "wpadła" bo nie chciało jej się zabezpieczyć to przepraszam bardzo niech ponosi za to "konsekwencje". W dzisiejszych czasach są już takie możliwości na zabezpieczenie,że aborcja uzasadniona "bo nie zabezpieczylam się" jest przesadą.
    Napisałabym jeszcze dużo, ale nie będę robić spamu.
    Pozdrawiam i fajnie, że mogłam tu wyrazić swoją opinię. :* ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nigdy nie zabiłabym swojego dziecka

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobne zdanie do Twojego.
    Aborcja nie powinna być legalna. To zabicie dziecka, które ma prawo do życia. Stosunek płciowy przede wszystkim niesie za sobą cel prokreacji. Czerpanie przyjemności jest pobocznym efektem i wiedząc o tym, powinniśmy się zabezpieczać, jeśli się zdarzy, potrafić wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.
    Zastanawia mnie również fakt, czy usunięcie dziecka (w przypadku zgwałconej kobiety) w czymkolwiek pomoże. Takiej kobiecie potrzebny jest psychoterapeuta, a nie lekarz, który dokona aborcji. Poza tym zawsze można oddać takie dziecko do domu dziecka, czy okna życia. Przyjmie je kobieta, która nie może mieć dzieci, choć bardzo tego pragnie.
    Pozostaje jeszcze kwestia dziecka, które może umrzeć po porodzie... Jednak z drugiej strony, jeśli lekarze są w stanie się pomylić co do stanu zdrowia kobiety, lub co do płci dziecka, dlaczego nagle przychodzi nam być w stu procentach pewnym, co do tego, że dziecko umrze po narodzinach. I jeśli i tak przyjdzie mu umrzeć, dlaczego przedwcześnie je zabijać? Może akurat uda mu się przetrwać - bywały różne przypadki w medycynie i to jest jak najbardziej możliwe.
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :) Bardzo się cieszę, ze jest ktoś, kto myśli tak jak ja ^^ Dzięki za wyczerpujacy komentarz.

      Usuń
  14. Jak to moja mama stwierdziła "na temat aborcji najwięcej mówią politycy, czyli facecie nie mający zielonego pojęcia o ciąży". Wychodzę z założenia, że nikt nie ma prawa decydować o naszym postępowaniu. Bóg dał nam wolną wolę, więc dlaczego politycy mają nam ją odbierać ? Uważam, że są trzy skrajne sytuacje, w których kobieta ma prawo usunąć ciążę: gwałt, bardzo poważna choroba płodu i zagrożenie własnego życia. Ludzie powiedzą, co jest winne dziecko, które rodzi się z gwałtu, powiem tyle, nie wiem jaką trzeba mieć siłę w sobie, żeby urodzić i pokochać takie dziecko ale podziwiam kobiety, które to robią. Osobiście, że nie chciałabym będąc w domu dziecka dowiedzieć się, że mama mnie oddała bo ją zgwałcili i mnie nie potrafiła pokochać.Co do choroby dziecka, wiem, że mnóstwo kobiet decyduje się na poród, ale jest wiele przypadków, w których wiadomo jest, że dziecko umrze w krótkim czasie po porodzie. Nie wyobrażam sobie spędzić reszty życia na chodzeniu na cmentarz i paleniu znicza na maleńkim grobie. Kobiety to silne babki dlatego zagrożenie ich życia rzadko wpływa na decyzję o usunięciu ciąży, ale uważam, że kobieta ma prawo do decyzji czy chce ryzykować czy nie.
    Pozdrawia Ancyk ;)

    OdpowiedzUsuń