sobota, 12 listopada 2016

Choroby psychiczne

Ten temat nie jest zupełnie przypadkowy. Już dosyć długi czas mam regularnie do czynienia z osobą cierpiącą na zaburzenia psychiczne. Nie łatwo pomóc takiej osobie, a najgorsze jest to, że ona zupełnie nie rozumie swojej choroby, często jest jej nieświadoma.
Jest mi  strasznie żal takich osób... Potrafią bardzo uprzykrzyć życie otoczeniu w którym się znajdują, ale robią to całkowicie nieświadomie. Sprawiają mnóstwo problemów, a ludzie nie potrafią zrozumieć ich myślenia. Po prostu uważają za idiotów, nie wartych niczego, chcą się jak najszybciej pozbyć. I nie ma co się dziwić. Sama nie jestem w stanie wytrzymać zachowań takiej osoby, jej słów, mówienia jednego, za chwilę czegoś zupełnie innego. Nerwy puszczają, bo nie sposób wytrzymać z takim człowiekiem. Jednak jak stawiam się w sytuacji tej osoby i uświadamiam sobie jak musi cierpieć... to naprawdę współczuję. Ona nie wie, że jej zachowanie jest złe, jest przekonana, że wszystko robi dobrze, że ma rację. Nie rozumie otaczającego jej świata. 


Ważne jest, żeby jej nie odrzucać, próbujmy zrozumieć. Jest to trudne.  Przecież tyle razy słyszy się o zabójstwach, kiedy okazuje się, że osoba była niepoczytalna; nieświadoma swoich czynów. Bliskim ofiary nie sposób  wybaczyć takiej osobie, czy zaakceptować stwierdzenia: "Ona jest chora i to ją usprawiedliwia"...

Dlatego ważne jest jak najszybciej udzielić pomocy, żeby stan się nie pogarszał. 
Najważniejsze jest aby chory zrozumiał, że potrzebuje pomocy, że cierpi na zaburzenia i jego zachowanie nie jest normalne. To podstawa. Bez tego żadna terapia nie będzie miała sensu. Po drugie musi chcieć zacząć normalne życie. Każdy przypadek jest inny, ale te dwa elementy są ZAWSZE konieczne. 

Powszechnym zaburzeniem jest depresja. Wyleczenie się z tego wymaga niebiańskiej cierpliwości od bliskich chorej osoby. A co dopiero mówić o poważniejszych zaburzeniach, kiedy jest to szereg chorób wymagających kilku/kilkunastu lat leczenia, albo nawet dożywotniego spędzenia życia w psychiatryku. Podziwiam osoby zajmujące się tą dziedziną. Naprawdę trudno być tak empatycznym. 


Mam dylemat...chciałabym pomóc jednej z takich osób. No ale co ma do gadania 15 latka w tym temacie... Sama nic nie zdziałam. Chciałabym wypowiedzieć zdanie na ten temat, że trzeba pójść do psychiatry, zapewnić leczenie, pomóc, nie odrzucać; bo to się źle skończy. Boję się, że nie wygram, nie zrozumieją mnie. Popełniłam błędy, bo sama odrzuciłam tego człowieka. Wszyscy nie wytrzymaliśmy. Żaden przeciętny człowiek nie znajdzie w sobie tyle cierpliwości. Tylko jak cała gromada nagle stanie przeciwko jednemu to jak on musi się czuć...

17 komentarzy:

  1. Depresja dotyka coraz młodszych ludzi. Nie wolno takich osòb odrzucać, lecz starać się pomóc.
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah inni podejrzewali u mnie "podejrzenia depresji" ale wczas się ogarnęłam.. Ale jednak to na psychice zostało.. Jeśli chcesz trochę o tym pogadać julczi1302@gmail.com pisz :)

    Chcesz się dowiedzieć trochę o atakach na Polaków w UK?
    http://sakuranokii.blogspot.com/2016/11/anglia-i-ataki-na-polakow.html
    Zachęcam do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choroba psychiczna to musi być coś strasznego i nie życzę jej nikomu. Niestety w dzisiejszym świecie przez ciągły wyścig szczurów coraz częściej spotyka się coraz to młodsze osoby z depresjami i innymi chorobami. :/ Mam nadzieję, że ta osoba znajdzie w końcu spokój i uwolni się z tego cierpienia. Fajnie, że zachowujesz się tak dojrzale i starasz się jej pomóc.

    Pozdrawiam serdecznie!
    starwarspoland.blogspot.com
    1001zakatkowswiata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorsze jest to to,że wiele nastolatek wmawia sobie i innym, że cierpi na depresję. Zwykle mają jakieś głupie powody typu "ojej opuściła mnie przyjaciółka", "ojej dostałam zła ocenę". Jeszcze pół roku temu, pamiętam modę, jak dziewczyny krzywdziły swoje ręce żyletkami. Zwykle chciały zwrócić na siebie uwagę i potrzebowały sztucznego współczucia.
    Uważam,że takie zachowanie jest bardzo nieodpowiedzialne i niedojrzałe.
    Prawdziwe depresje są wtedy, kiedy stracimy bardzo bliską osobę (prawdopodobnie na zawsze), kiedy żyjemy w patologicznej rodzinie itd. Depresja dotyka najbardziej ludzi bezdomnych oraz bezrobotnych, którzy nie wiedzą co mają zrobić ze swoim życiem i jaki jest w ogóle sens ich istnienia.
    CHCE SIĘ ŻYĆ

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety mi ten temat jest raczej obcy nie przypominam sobie, żebym na żywo spotkała taka osobę aczkolwiek oglądając filmy mi również jest żal takich osób i nigdy nie uważałam ich za wariatów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Depresja jest czymś okropnym, wiem ponieważ sama się z nią zmagałam, kiedy co chwilę opuszczały mnie na zawsze bliskie osoby. Niemniej jednak chyba stanęłam już jakoś na nogi. Nie można opuszczać takich osób, ponieważ mogą sobie coś zrobić. Ja nie miałam od nikogo wsparcia, ale na szczęście należę do silnych osób. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Choroby psychiczne to temat rzeka, który dla wielu Polaków jest tematem tabu. Wśród większości panuje przekonanie, że trzeba mieć przynajmniej 30 lat, długi, kilka dzieci do wykonania i problemy ze znalezieniem pracy, aby zachorować. Tylko ze tak nie jest, bo każdy z nas może stać się pewnego dnia chorym.
    Moze warto byłoby porozmawiać z kimś z rodziny tej osoby?
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Moze warto byłoby porozmawiać z kimś z rodziny tej osoby?"
      Tu też dobry pomysł :*

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę zapytać jaką chorobę psychiczną ma ta osoba?
      Hym. Jak mam być mega szczera, jak zobaczyłam ten tytuł,chciałam uciekać ,a z drugiej strony, zatrzymać się i przeczytać, ciekawa co napisałaś.
      To jest temat bardzo dotkliwy dla mnie.
      Myślałam,że napiszesz o typowych chorobach psychicznych wieku-w szczególności- dojrzewania, takich jak anoreksja czy depresja....
      Ty tutaj napisałaś o typowym człowieku,który ma nie wiem jak to nazwać...
      Nie... nie będę nazywać.
      Nie mogę za bardzo się wypowiedzieć na temat tych osób, poniewaz nie znam nikogo. Co prawda mam wujka,który w wyniku wypadku(ratował swojego przyjaciela,gdy ten zginął na miejscu), szoku , nie wiem jak to określić stracił pamięć ,zdolność do długotrwałego zapamiętywania(to jest do odzyskania) i eh, no leki i psychiatryk w sumie trochę też... I od tej pory zachowuję się często,jak małe dziecko,a ma 30 lat.
      Co do osoby... Bardzo fajnie,ze chcesz pomóc :) mi się wydaję,że najlepsze bedzie wsparcie i tak czy siak, rozmowa, żadne nakłanianie czy co. Po prostu bycie i akceptowanie decyzji drugiego człowieka, z czasem może być tak,że sam się otworzy i może nawet ci zaufa i będziesz mogła lekkim nakierowniem sprowadzić go do zmiany postępowania...Trudno wypowiadać sie tak ogólnie, bo nie wiem jaką ta osoba ma chorobę i no...
      Ale raczej jestem na tak:)

      Usuń
    2. No powiem Ci na jaką chorobę ta osoba cierpi, bo po prostu nie wiem. Problem w tym, ze w najbliższym czasie nie ponosi do psychiatry, nawet psychologa... Nie ma kogoś kto by ja do tego naklonil, a poza tym chory nie w sobie "wmówić" choroby. Jestem pewna ze potrzebuje takiej pomocy, zachowanie autentycznie na to wskakuje. Ale to wszystko jest bardziej skomplikowane...Na blogu chciałam po prostu napisać o tym jakie to może być ciężkie i żeby nie odrzucać takich osób, nie patrzeć na nie nie góry. Dziękuję za komentarz ;)

      Usuń
    3. Ehh klawiatura na tel..."w najbliższym czasie nie pójdzie", "nie da sobie wmówić", "na to wskazuje".

      Usuń
  9. Mam taką osobę w pobliżu i jest to naprawdę okropne :(
    http://dreams-first.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chodzilam do klasy z dziewczyna ktora miala depresje. A ze jestem osoba ktora kazdemu chce pomoc, wspolczulam jej i stopniowo sie do niej zblizalam, kiedy inni potrafili sie tylko smiac. I kiedy ona otworzyla sie przede mna dowiedzialam sie ze jej rodzice ja bija, sa ciagle pijani i ogolnie ma nieciekawa sytuacje. Uwazam ze takie osoby sa mega silne, nawet jesli odczuwaja tylko slabosc

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Madry post. Czasem ludzie noe rozumieją, że to choroba, tłumaczą sobie "bez przesady" i "ile mozna"...dla mnie to okropne, ze czasem ludzoe muszą cspedzic cale zycie w psychiatryku...zapraszam so mnie:
    Dariavaria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem Cie, bo jestem dokladnie w takiej samej sytuacji co ty i podziwiam, ze potrafiłaś o takim czyms napisac, szacun i trzymam kciuki! Nie zostawiaj tej osoby, ona cie potrzebuje
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. To nie jest tak, że masz 15 lat i nic nie możesz zdziałać. Czasem nie wystarczy wizyta u psychiatry, psychologa. Czasem my musimy stać się pomocą. Pokochać, a przynajmniej zaakceptować tą osobę. Porozmawiać z nią jak z normalnym znajomym. Nie bojąc się, że zrobimy jej jakąś krzywdę, powiemy coś nie tak - choć to takie trudne. Nie możemy w kółko uświadamiać danej osobie, że jest chora. Powiedzmy jej, że jest taka jak my. Każdy z nas ma przecież problemy. Jeden cięższe, drugi lżejsze.. ale każdy ma. Czy osobę płaczącą, bo pokłóciła się z przyjaciółką należy ciągle i ciągle pocieszać? Nie. Na początku -oczywiście- słowa otuchy, współczucie. Ale potem należy też zmienić temat, rozweselić, wziąć na dobre ciacho i kawę. Ktoś chory potrzebuje, aby wziąć go na herbatę. Czego boimy się my? Że wyleje na nas wrzątek, że rozbije szklankę, zrobi awanturę, lub będzie chciał po drodze, rzucić się pod auto. Tak, to straszne brać taką odpowiedzialność. Ale czy nie warto? Potrzebują oni terapii, opieki lekarza. Ale potrzebują też towarzystwa i normalności. Każdy z nas tego chce. Może właśnie to jest złoty środek?
    Pozdrawiam cieplutko
    vatacukrowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń