6 grudnia, już 7...
Do Świąt pozostało nieco ponad dwa tygodnie.
Wokół nas pełno ozdób, kolęd, przygotowywań, kupowania prezentów, blogmasów, vlogmasów...
Wszyscy odczuwamy świąteczny klimat. Na ulicy, w szkole, radiu. Wszędzie.
I dobrze! Chyba większość z nas uwielbia ten cudowny okres w roku. Nie da się ukryć, że jest to magiczny czas, podczas którego jesteśmy uśmiechnięci, czekamy z niecierpliwością na 24 dzień grudnia. Wówczas będziemy mogli usiąść z najbliższymi przy stole, porozmawiać w spokoju oraz odpocząć.
Dla wielu Święta są bardzo pracowitym czasem. Sprzątanie, gotowanie, chęć dopięcia wszystkiego na ostatni guzik. To wszystko powoduje duże zmęczenie, a w Wigilię, zamiast odpocząć musimy latać z kuchni do stołu podając kolejne potrawy naszym gościom. Mimo to, atmosfera poprawia nastrój i niweluje zmęczenie.
Obecnie wszystko kręci się wokół Świąt. Ozdoby, piosenki, kolędy, prezenty, choinki, lampki, gwiazdki, słodycze, pierniczki, mikołaje, reklamy, karpie xD...Tego jest mnóstwo.
To wszystko jest fajne.
Ale!
Obserwując to, co dzieje się dookoła mam wrażenie, że ludzie zapomnieli o najważniejszej idei tego okresu. Po co tak pędzić i skupiać się na rzeczach materialnych?
Chyba zapomnieliśmy o najważniejszym. Boże Narodzenie jest pamiątką narodzin Jezusa. Jest to Święto chrześcijańskie. Nie mam zamiaru prawić wam kazań, ale właśnie to jest źródłem tego wszystkiego. Ludzie z roku na rok wpadają w wir świątecznych przygotowań, przez co nie mają czasu zastanowić się po co to wszystko. Pełno reklam i świątecznych inspiracji w mediach. To sprawia, że im ulegamy, robimy wszystko czego oczekują.
Powinniśmy skupić się bardziej na refleksji nad naszym życiem, zastanowić jak możemy zrobić coś dobrego, nieść pomoc innym. Przygotować wewnętrznie do miłego spędzenia czasu z rodziną, jeżeli wierzymy - do przyjścia Boga. Adwent jest na to odpowiednim czasem. Zastanówmy się, czy warto dalej podążać za schematami, czy lepiej skupić się na sobie, na tym, abyśmy stawali się lepszymi ludźmi...

Jezus Maria...ale mnie wygląd zaskoczył:)
OdpowiedzUsuńCo do świąt-to już zwykła komercja,w dzisiejszym tempie życia nie ma czasu na to by się zatrzymać i przemyśleć pewne sprawy.Ja sama czekam na święta tylko po to by odpocząć od życia.
Pozdrawiam
A ten wygląd zaskoczył tak bardziej pozytywnie, czy negatywnie? :P
UsuńChyba jednak tak bardziej negatywnie (te białe kropki mnie rozpraszają)
UsuńJakaś propozycja? ^^
UsuńNo nie wiem...może takie samo tło tylko,że jednolite,bez tych kropek.A jak nie chcesz zmieniać to się spróbuję przyzwyczaić:)
UsuńPomyślę nad tym w wolnej chwili :) Po prostu potrzebowałam tło pasujące do nagłówka i do tej pory lepszego nie znalazłam :D Jeżeli trafi się coś fajnego to zmienię.
UsuńBardzo trudno jest stworzyć estetyczny wygląd bloga ,nie zapominajmy:))
UsuńWypadalo by coś zmienić , ale daljmy Natalii trochę czasu. Ja zawsze mam z tym problem więc łącze się w bólu.
Na pewno jeszcze nad tym popracuję :) Czy uważacie, że powinnam zmienić również nagłówek? ^^
UsuńJa Natalii absolutnie nie popędzam,ja tylko wyraziłam swoje zdanie i napisałam swoją sugestię. :D
Usuń:D Wiem. Cieszę się, że powiedziałaś szczerze. Postaram się coś zmienić, tylko nie mogę znaleźć chwili, kiedy będę mogła nad tym przysiąść. Zrobiłam na szybko i nie wyszło to co chciałam.
UsuńSamaro ja nie mówi ,że popedzasz popedzasz tylko no tak popedzasz :D wiesz.. w sensie ze nie :D
UsuńGrrr- nie mowie
UsuńBardzo mądry post :) Napiszę tylko, że jest tu mały błąd ;) Adwent to okres od cztery niedziele przed świętami do nich samych a tutaj chyba chodzi o to, aby lepiej przeżyć swój życiowy Adwent - okres od naszych narodzin do naszej - niestety nieuniknionej - śmierci :) Ale tak się zdziwiłem jak jedna Pani w szkole mówiła gimnazjalistce, że najpierw myśl o sobie a dopiero potem o innych - głębiej patrząc nikt za nas życia nie przeżyje, nie wybierze za nas najlepszej decyzji... Ale jak to pogodzić z Mickiewiczowskim "Człowiek nie jest stworzony na łzy i uśmiechy, lecz dla dobra ludzi, bliźnich swoich" a według księdza prawosławnego występującego w "Dziadach cz. IV" mamy najpierw myśleć o innych. Jak myślisz - którą z tych dwóch dróg wybrać, aby zostać po śmierci świętym i jednocześnie dobrze przeżyć swoje życie? Przecież te drogi tak naprawdę się nigdzie nie łączą ani nie przecinają. Proszę, doradź ;) Wiem, że doradzisz dobrze, ponieważ sam fakt pisania takich mądrych, wręcz genialnych postów świadczy o Tobie, że jesteś osobą nadzwyczaj inteligentną :)
OdpowiedzUsuńA może trzeba jakoś pogodzić te 2 drogi? Jeśli tak, to jak?
UsuńPo pierwsze bardzo dziękuję za te miłe słowa :) Hmm... Sprawa o której mówisz jest dyskusyjna. Wiadomo, że nie możemy być egoistami, ale też powinniśmy martwić się o nas samych. Tak jak napisałeś - tylko my wiemy czego naprawdę pragniemy i potrzebujemy. Tak jak nam nikt nie może wmówić co będzie dla nas najlepsze, tak my komuś nie możemy, bo nigdy nie znamy człowieka do końca. Chyba nie da się wybrać: Czy powinniśmy pierwszorzędnie myśleć o sobie, czy innych. I to i to jest ważne. Trzeba poznać granicę, która nie jest łatwa do wyznaczenia. Musimy po prostu robić to, co uważamy za słuszne, tak jak czujemy, co Bóg nam podpowiada. Jako ludzie z natury chcemy, aby żyło nam się jak najlepiej, aby inni się o nas troszczyli. To po prostu w nas jest i mimo wszystko zawsze stawiamy na pierwszym miejscu nasze życie, dopiero potem sprawy innych. Nikt za nas życia nie przeżyje i powinniśmy wykorzystać je jak najlepiej. Ale naszym zadaniem jest też wnoszenie jak najwięcej dobra w życie innych. Pomaganie to cudowna sprawa, ogromna satysfakcja (jeżeli jest się dobrym człowiekiem). A jeżeli chodzi o sytuacje, gdzie musimy dokonać wyboru, czy najpierw pomyśleć o sobie, czy drugim człowieku to nie mam pojęcia. Przemyślę to jeszcze i może coś wymyśle :D Trudny temat i teraz nie przestanę nad nim główkować :P
UsuńPewnie zainspirowałem Cię (chyba po raz kolejny) do napisania kolejnego posta :D W ogóle te wszystkie teorie Pixara są sensowne i dobrze uargumentowane, ale w niektóre ciężko uwierzyć ;) Ale i tak do tej pory najciężej jest mi myśleć jak jeden gościu na Youtube mówił, że "Król Lew" jest satanistyczny czy coś w tym stylu :D
UsuńA jam myślę ,że można. A można.
UsuńGdy robisz coś dla innych możesz dużo zrobić dla siebie.
Oczywiście nie zawsze i wszędzie:))
Np. Czleczek jest chory,pomagając mu możesz dać sobie energię i wiele się nauczyć , zrozumieć siebie.
Tak naprawdę przykładów jest mnóstwo.
Wiadomo , by pomagać innym trzeba najczeciej pomoc sobie ,ALE. Można i w odwrotnej kolejności. Zależy.
Widzę ,że masz kochanego czytelnika Nesti. Tak,jak ja mam cb:))
Obie mamy skarby!
"obie mamy skarby" - jak to dziwnie brzmi. Obie mamy swoj skarb.. hym chyba tak lepiej ;)
UsuńOczywiście! Pomagając innym bogacimy się.
UsuńTo wszystko po prostu zależy od sytuacji... Różnie to bywa.
Jeżeli zaczynamy martwić się o kogoś bardziej niż o siebie samych - jest to miłość. Jeżeli ktoś jest nam bliski, bardzo ważny jesteśmy w stanie zrobić dla niego wiele. Przestajemy myśleć o sobie. To piękne, ale czasem możemy się przez to pogubić.
Dziękuję, że jesteście! Tak, tacy czytelnicy to skarby...
Dokładnie! Nie mam nawet co dodawać!( Ps: zasypiam też, więc no, ten teges nie chce mówić więcej bo palne głupotę)
UsuńA ja dziękuję ,że jesteś ty!
Bo ja jestem dla ciebie , ty jesteś dla mnie , wszyscy są dla wszystkich.
Miło przeczytać takie słowa przed snem 😊 Szczególnie po ciężkim dniu!
UsuńOdkąd mam bloga i go odwiedzasz wiem co dziś czujesz :)
UsuńOtrzymuje tak dużo miłych słów od ciebie po ciężkim dniu.
UsuńKurcze, szacun, że poruszyłaś sprawę świąt od takiej strony. Ale musze przyznać Ci całkowitą rację. Reklamy, różnego rodzaju spoty wprowadzają nas w wir zakupów, przygotować, wydawania pieniędzy i to jest super, ale zapominamy czym te święto naprawdę jest. Serducho!
OdpowiedzUsuńWww.nixstaystrong.blogspot.com
Dawno mnie tu nie było i w sumie sama nie wiem dlaczego, ale to pewnie przez tą masę nauki, standardowo przed świętami nauczyciele nie dają żyć. :(
OdpowiedzUsuńAle wracając do tematu posta, zgadzam się w zupełności z Tobą, że święta to cudowny czas, ale pamiętajmy, że jest on tak magiczny nie ze względu na choinkę, lampki, czy inne ozdoby, ale przez czas spędzony w gronie najbliższych. Nie zapominajmy o nich i cieszmy się każdą spedzoną chwilą z rodziną.
Pozdrawiam cieplutko ^^
Dziękuję :) Ja też przez szkołę się bo wyrabiam z blogami :/
UsuńNapisałaś całą prawdę i zgadzam się z tobą. Ja w święta właśnie rozmyślam nad mooją wiarą i moim postępowaniem. Kocham spędzać ten czas z rodziną.
OdpowiedzUsuńhttp://weruczyta.blogspot.com/
Zgadzam się z Tobą w 100%! W sumie rzeczy materialne tak nas motają że o najważniejszym zapominamy :(
OdpowiedzUsuńhttp://uglyographyy.blogspot.com/
You're right!
OdpowiedzUsuńKocham święta - chyba jak każdy. Tak jak mówiłaś, pomimo krzątaniny i lekkiego stresu, czy wszystko się uda, jest to według mnie najlepszy czas w roku.
Jestem chrześcijanką i dla mnie to swięto jak najbardziej jest ''religijne'' jakby tak to ująć. Teraz, w erze rzeczy materialnych, elektronicznych... ludzie zapominają o tym najważniejszym, tak jak ty to świetnie opisałaś. Mam ochotę rzygać, za przeproszeniem, gdy słyszę reklamy w radiu lub w telewizji: ''Idą święta, więc czas na prezenty! Te święta nie mogą obejść się bez najnowszego smartphone'a z routerem i sześćdziesięciocalowego telewizora! Świąteczne przeceny!'' itp itd
Nie rozumiem też tego, że ludzie, którzy nie wierzą w Boga, uważają że wiara w niego to - nie powiem co - itd, obchodzą te wszystkie święta. I teraz jest coraz więcej takich ludzi. To smutne :/
Tak, to bardzo smutne. Cieszy mnie fakt, że są ludzie o podobnym zdaniu do mojego ;) Nie wiem po co ludzie obchodzą Boże Narodzenie, skoro nie mają pojęcia czym te święta są. Dla nich to prezenty, Mikołaj, jedzenie. No i czas spędzony z rodziną, który rzeczywiście jest bardzo ważny. Niby że tradycja...
UsuńMi mama któregoś dnia powiedziała" święta to urodziny Jezusa" i dopiero wtedy do mnie dotarło chyba mimo ,że jestem chrześcijańska od zawsze.
OdpowiedzUsuńW tradycji gubi się ...tradycja.
Faktycznie w święta bardziej powinniśmy się skupić na spędzeniu czasu z rodziną i skupieniu się na sobie niż wpadanie w coroczny wir świątecznych przygotowań. Pozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPostawiłam sobie pewien cel w Grudniu i powiem skromnie ,że udaje mi się co mnie bardzo uspokaja i wyzwala :) Piękny wygląd bloga! Obserwuję i mam nadzieję ,że również zaobserwujesz mojego bloga: iobiektywwsercu.blogspot.com
OdpowiedzUsuńOoo tak! W pełni się zgadzam. I komentując te wszystkie posty u innych staram się przemycać ten wniosek - że zapominamy o tym co (powinno być) najważniejsze. Bo to są święta ludzi wierzących,one mają związek z wiarą. I na pierwszym miejscu ma być aspekt wiary,dopiero potem rodzina i na koniec jedzenie,prezenty,ozdoby. Ale przeżycia duchowe to przecież nie jest coś co zabiera dużo czasu,to kwestia odpowiedniego podejścia przede wszystkim. A jeśli ktoś ma inne priorytety świąteczne to po prostu tworzy własne święta ; co innego świętuje. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńo tak masz racje, jakieś świąteczne ozdoby, przepych, reklamy i inne podobne niwelują w sobie to o co tak naprawde chodzi w tych świętach. Zapominamy o co tak naprawde chodzi i to jest smutne.
OdpowiedzUsuńmagdawiglusz.blogspot.com
Ja się chyba nieustannie nad wszystkim zastanawiam - sensem życia, robieniem dobrych rzeczy, planami związanymi z tymi dobrymi sprawami, sensem podążania za pewnymi rzeczami. Przez tą komercję Święta straciły dla mnie trochę na ważności. I w sumie jest to też związane z osłabieniem wiary...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tutti
MÓJ BLOG
Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Będzie mi bardzo miło, jeżeli dołączysz do zabawy. Szczegóły znajdują się na moim blogu.
OdpowiedzUsuńhttp://in-love-witch-dreams-margolka.blogspot.com/
Ja akurat jestem za komercjalizacją świąt i uciekanie od aspektu religijnego, co oczywiście nie znaczy, że krytykuje taka formę świat. Broń Boże. Ja po prostu nie czuję potrzeby postów, adwentowe i nie mam nic przeciwko gorączce świątecznej. Oby nie zaczynała się w listopadzie i obym zdążyła z zakupami wcześniej niż ci wszyscy ludzie, którzy na gwalt szukają podarunku. Nie lubię tłumów.
OdpowiedzUsuńJa akurat jestem za komercjalizacją świąt i uciekanie od aspektu religijnego, co oczywiście nie znaczy, że krytykuje taka formę świat. Broń Boże. Ja po prostu nie czuję potrzeby postów, adwentowe i nie mam nic przeciwko gorączce świątecznej. Oby nie zaczynała się w listopadzie i obym zdążyła z zakupami wcześniej niż ci wszyscy ludzie, którzy na gwalt szukają podarunku. Nie lubię tłumów.
OdpowiedzUsuńJest 23 grudnia, jutro wigilia a ja nadal nie czuję atmosfery tegorocznych świąt. Masz bardzo dużo racji. Wszyscy się śpieszą, zamiast się zatrzymać i odkryć o co tak naprawdę chodzi. Święta są po to, by spędzić czas z bliskimi świętując Narodzenie Jezusa.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci Wesołych Świąt i Najlepszego Nowego Roku !
ns-w-zwierciadle.blogspot.com
Ja w ogóle nie czułam tych świąt. Nie było jakichś specjalnych przygotowań, nie było prezentów, gości, nie oglądałam po raz setny Kevina, po prostu krótko odbyła się Wigilia po czym te dni przeminęły niepostrzeżenie. Nie ma już tej magii, jest komercja.
OdpowiedzUsuńMój kawałek Internetu
Ja miałam białe święta, ponieważ mieszkam w górach, wysoko. Czułam magię świąt, bardzo mi się podobało.
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku!
MARY ♡ - KLIK
No to jest niestety smutna prawda. Ludzie myślą przede wszystkim o tym, ile nadprogramowo będą musieli wydać przez święta, martwią się sprzątaniem, gotowaniem i wszystkim, co stanowi tę praktyczną część świąt... I zapominają, niestety. Z drugiej strony w wielu domach jest w te dni bardzo rodzinnie i ciepło, z trzeciej strony zaś często owszem, jest tak, ale w pozostałe dni... wiadomo. Chyba święta powinny przypominać, że w inne dni w roku również powinniśmy doceniać bliskich.
OdpowiedzUsuńHalohalo, czekam na kolejna notke, wchodzę tu prawie codziennie z niecierpliwością! :)
OdpowiedzUsuńWww.nixstaystrong.blogspot.com
Dziękuję :* No ale wiesz..chyba się wypaliłam na jakiś czas. Przepraszam. Teraz będę miała przynajmniej motywację :D
UsuńJa dokładnie tak samo, wchodzę a tu NIMA i ubolewam...
UsuńJa też bardzo ubolewam nad faktem,że nie pojawiło się tu nic od dłuższego czasu...:(
UsuńJejku..dziękuję wam! Postaram się coś napisać niedługo :)
UsuńCzekamy ^^
UsuńNo no Natali nieźle :D czytelnicy i wierni fani czekają na coś nowego :) super, że rozwinęłaś tak tą blogosferę :D miejmy nadzieję, że tych ludzi trochę tu jeszcze dojdzie ;)
OdpowiedzUsuńBede cie tu nekac dopoki nie stworzysz nowego posta. ;) CZEKAMY! <3
OdpowiedzUsuńWww.nixstaystrong.blogspot.com
Dokładnie, ale jak coś by nie naciskamy czy ten :Dile Komentarzy już.
UsuńDokladnie, my nie naciskamy, my tesknimy. ;)
Usuń