sobota, 5 grudnia 2015

Bombki ♥

Hej :) Wiem, że podczas robienia poradnika, jak zrobić łabędzia, napisałam, że pewnie więcej taki post się nie pojawi, ale.....jednak chciałam wam pokazać jak zrobić piękną, świąteczną bombkę. Może ona być cudownym prezentem lub ozdobą na choinkę, Zanim przeczytacie zobaczcie efekt końcowy: 

Jeżeli wam się podoba i jesteście ciekawi jak ją wykonać to zapraszam do dalszego czytania :)

Do wykonania będziemy potrzebować:
1. Kulę styropianową (ja mam o średnicy 8cm i myślę, że jest 
to idealny wymiar dla początkujących)
2. Wstążki o szerokości 2,5 cm (najlepiej od 2 do 4 kolorów) Najlepsze są jak najbardziej sztywne, aby się nie ślizgały. Na jedną bombkę, jeżeli macie 2 kolory to każdej po 3 m wystarczy, a nawet powinno zostać :) 

3. Szpilki (ja mam o długości 14 mm, ale mogą być dłuższe.)
Ja zamawiałam przez internet. Za 10 styropianowych bombek, 0,5 kg szpilek, 2 kolory wstążek po 15 m z przesyłką zapłaciłam 40 zł. Na pewno takie wyjście opłaca się bardziej niż w pasmanterii. Udowodnię wam to tym, że z tych materiałów (za 40 zł) wykonałam 9 bombek, a gdyby sprzedać każdą chociażby po 15 zł to zarobimy :) 
Dosyć gadania....zaczynajmy :)

Na początek musimy pociąć wstążkę na dużo kawałków o długości mniej więcej 6 cm. 
Następnie bierzemy przed siebie styropianową kulę i ucinamy pierwszy kawałek, który może być krótszy od pozostałych. 
Przypinamy go w dowolnym miejscu styropianowej kuli - czterema szpilkami.

Kolejnym krokiem jest złożenie następnego kawałka w trójkącik....

....i przypięcie go mniej więcej tak, aby jego czubek był na środku wcześniej przyczepionego kawałka

Przypinamy go trzema szpilkami: w prawym rogu, lewym i pośrodku.

Kolejny trójkącik przyczepiamy naprzeciwko poprzedniego.

Potem obok i znów na przeciwko
Teraz czas na kolejny rządek. Następny trójkącik przyczepiamy pod spodem poprzedniego w odległości około 0.5 mm

Robimy tak pod każdym
Teraz musimy przyczepić kolejną wstążkę pomiędzy dwoma poprzednimi, pamiętając aby czubki były na jednej linii.

Robimy tak między każdymi, aż uzyskamy to:
Gdy będziemy tak mieli możemy zacząć kolejny rządek. 

Do końca bombki będziemy robili cały czas tak samo. Pamiętajmy, żeby wbijać szpilki jak najbliżej punktu, który łączy podstawę z ramieniem:


Gdy nie będziemy przypinać  w rogu to później będzie widać szpilki. 
Więc robimy dalej:








Na końcu można trochę improwizować, żeby się nie narobić ale też aby nie było widać szpilek...najlepiej tak:


Już nie musimy pod każdym przypinać....wystarczy pod czterema.

Kończymy, przypinając małe kawałki wstążek w taki sposób:


Nie przejmujcie się tym,  że widać szpilki....
Teraz trzeba zrobić uchwyt, aby dało zawiesić się na choince. Robimy ze wstążki pętelkę i ucinamy w miejscu jak długą ją chcemy.
A potem przecinamy na pół:
I mamy taki paseczek:
Przypinamy go (najlepiej wbić szpilkę pod kątem, aby nie wyszła) do bombki:

Ponieważ widać szpilki ja robię jeszcze wstążkę. Spróbuję wam wyjaśnić jak:
Najpierw ucinamy kawałek wstążki o długości 60 cm, po czym układamy na ręce tak:
Teraz tą dłuższą część wstążki co mamy u góry dłoni oplatamy dwa razy:

Teraz to, co mamy na dole musimy przełożyć przez palce: między palcem małym i  serdecznym, a środkowym i wskazującym:



Z tyłu powinno to wyglądać tak:
Teraz przekładamy w dolną część w taki sposób: 

Teraz wszystko ściskamy mocno, odcinamy niepotrzebne części (warto końce lekko przypalić zapalniczką, aby potem nitki nie wychodziły: 



Teraz szukamy najlepszego miejsca na bombce i przyczepiamy szpilkami kokardkę.
Gotowe!!!

A to moje wszystkie bombki :) (oprócz tej, którą robiłam teraz)
Wykonanie takiej bombki jest czasochłonne, bo zajmuje to od 3 do 4 godzin na początku. Ja po kilku bombkach robiłam nawet w ciągu 2 godzin. 
Jednak serdecznie zachęcam was do zrobienia, ponieważ efekt jest wart poświęconego czasu  :) Jeżeli zrobicie to dajcie mi o tym znać :) Dziękuję za wytrwanie do końca i pozdrawiam :D :D :D


sobota, 14 listopada 2015

Zastanawiacie się czy warto???....Warto....

Witajcie! Ostatnio zauważyłam, że jest wiele  ludzi, którzy zastanawiają się nad założeniem swojego bloga, ale mają wątpliwości. Boją się, że nikt tego nie przeczyta, albo że ktoś ich wyśmieje. Ja uważam, że spróbować zawsze można... Jak nie wyjdzie to można usunąć i tyle. Jak nie uda się za pierwszym razem to może  za drugim lub trzecim. Najważniejsze żeby uwierzyć w siebie. Jeżeli zastanawiasz się nad założeniem bloga i to czytasz to po prostu spróbuj. Napisz kilka postów i cierpliwie czekaj.  Jeżeli sam będziesz komentował szczerze i czytał blogi innych to tobie się to odwzajemni. 
Żeby post nie był taki krótki to napiszę jeszcze o plusach prowadzenie swojego bloga. 
Gdy już zyskamy jakiś obserwatorów, komentatorów to nasza samoocena wzrośnie. Uwierzymy w to, że jednak jesteśmy coś warci. Na prawdę komentarze bardzo motywują do dalszego działania a nawet życia.
Naszym pisaniem i wypowiadaniem się na różne tematy możemy umilić komuś życie. Możemy wnosić w czyjeś życie dobro, jeżeli tylko tego chcemy. 
Ważne jest też to, że gdy mamy jakiś problem i nie mamy komu o nim powiedzieć to możemy wyżalić się na blogu i jest szansa, że otrzymamy wsparcie i pomoc. Oczywiście nie możemy na blogu opisywać naszego całego życia. Trzeba wyczuć granicę. Należymówić coś o sobie, o swoich poglądach, ale oczywiście bez przesady. 
U siebie co zauważyłam, to to, że moje oceny z polskiego są lepsze. Ostatnio z rozprawek dostaję same piątki, co mnie bardzo mile zaskoczyło. Możecie na prawdę rozwinąć swoją kreatywność, poprawność pisania, ortografii itd. 
Nawiązanie znajomości z różnymi nowymi ludźmi jest również ważnym elementem. Na prawdę w blogsferze  większość to mili wartościowe osoby. Można poznać tutaj mnóstwo ciekawych i normalnych ludzi. 
Jak widzicie jest mnóstwo plusów... Nic nie tracicie a zyskujecie na prawdę wiele :) Dziękuję za przeczytanie :) Pozdrawiam :D :D :D

Kolejne LBA #8

Hej :) Jak możecie zauważyć z LBA zrobiła się długotrwała seria na moim blogu :) Cieszę się, że już dostałam tyle nominacji. Jeżeli jakieś pominęłam, bo mogłam zapomnieć o kimś to bardzo przepraszam i proszę o napisanie o tym w komentarzu :D Bez przedłużania zaczynajmy.
Tym razem jest to nominacja od Samary Adrianny Felcenloben. Nie podaję linka do jej bloga, ze względu na jej prośbę, którą bardzo szanuję :) Dziękuję Ci :)

1. Co sądzisz o blogach z opowiadaniami?
Są one bardzo ciekawe i na pewno urozmaicają cały świat blogowania. Jednak nie są to typy blogów dla mnie. Jakoś nie lubię za bardzo czytać takich opowiadań, chociaż kilka  przeczytałam i uważam, że wiele ludzi ma naprawdę ogromne talenty w tym co robią i zasługują na jak najwięcej czytelników :D




2. Z którym żywiołem mógłbyś się utożsamić (woda, ogień, ziemia, powietrze)?
Myślę, że woda....Dlatego, że pomimo, że nie pływam zbyt często to bardzo lubię to robić. Czuję się wtedy dobrze i chcę być w wodzie jak najdłużej. Jest to taka magiczna chwila....




3. Twoja ukochana książka z dzieciństwa to ...?
Szczerze to nie byłam dzieckiem, którym rodzice czytali. Rzadko to się zdarzało. Raczej po prostu tego nie chciałam. Jednak taką pierwszą książką, która mnie bardzo wciągnęła i przeczytałam ją całą naraz (miała ona chyba około 100 stron, ale dla dziecka to jest bardzo dużo) była ..... nie wiem dokładnie jaki był tytuł, ale chyba "Piątka z zakątka". 




4. Wolałabyś stracić wzrok, słuch, czy głos?
Na pewno nie wzrok. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie widzieć tego pięknego otaczającego mnie świata. Jakbym straciła słuch to raczej i tak bym nic nie mówiła tylko musiała się nauczyć mowy ciała. Więc chyba z tych 3 chciałabym stracić głos, bo bym widziała, słyszała, a mogłabym się nauczyć mowy ciała lub napisać to co chce powiedzieć :)



5. Jak bardzo jesteś uczulona na błędy ortograficzne, interpunkcyjne oraz stylistyczne.
Nie wiem czy chodzi tutaj o to jak często je popełniam czy o to, jak bardzo mnie to denerwuje, ale chyba to drugie więc tak odpowiem. Jak widzę nadmierne błędy no to jest to trochę denerwujące, bo nawet źle się to czyta, jednak jak komuś zdarzy się to raz na jakiś czas to nic, bo przecież każdy popełnia błędy. Jednak najbardziej mnie wkurz jak ktoś robi te błędy specjalnie i kaleczy cały nasz język. Nie wiem jak tak można. Dla mnie poprawne pisanie jest bardzo ważne...




6. Jakie cechy ma według Ciebie wartościowy blog?
Taki blog na pewno jest ciekawy, bogaty w różnorodne tematy, ma ładny wygląd i dobrze dobrane kolorystycznie i wielkościowo czcionki, żeby się dobrze czytało :)  No oczywiście wartościowy blog musi  być pisany szczerze. 





7. Tytułem jakiej książki mogłabyś opisać swoje życie?
Nie znam zbyt wielu tytułów książek, więc nie wiem.




8. Osiągnięcie, z którego jesteś dumna?
Hmmm.... to nie jest łatwe pytanie. Nie mam zbyt wielu osiągnięć i teraz nie przychodzi mi do głowy właściwie nic. Jak na razie osiągnięciami, z których jestem dumna są moje oceny :)




9. Masz możliwość wybrania jaka pogoda będzie panowała cały czas na całej Ziemi.Do wyboru masz lato lub zimę.Co i dlaczego wybierasz?
Myślę, że różnorodność jest najlepsza, ale jeżeli miałabym wybierać to oczywiście lato. Wybrałabym tak, ponieważ podczas tej pory roku jest mnóstwo słońca dającej pozytywną energię, jest ciepło (być może za ciepło, ale lepiej tak niż ma być za zimno), można się kąpać w morzu i robić wiele fajnych rzeczy :) 




10. Co jest dla Ciebie bodźcem do działania?
Myślę, że jest to moja przyszłość. Po prostu chcę, żeby moja przyszłość była jak najszczęśliwsza i  aż chcę mi się żyć i robić to wszystko, żeby było wszystko dobrze. 




11. Co byś wybrała:bycie niewidzialną czy możliwość czytania w myślach innych?
Chyba bycie niewidzialnym. Miałabym przy tym mnóstwo zabawy robiąc psikusy innym a oni nie wiedzieliby o co chodzi :) Czytać w myślach też bym chciała, ale kiedyś ktoś powiedział, żeby nie robić tego, bo przecież samemu byśmy nie chcieli, aby ktoś czytał nam  i ja też tak uważam. Niby też byśmy nie chcieli aby ktoś robił nam psikusy, ale jak nawet dla nas są one śmieszne to dlaczego nie? 

I dotrwaliśmy do końca :) Dziękuję za przeczytanie :) Pozdrawiam :D :D :D

piątek, 6 listopada 2015

Cieszyć się z każdej chwili i nie marnować ani jednego dnia....

Witajcie po małej przerwie.... Dawno  nie było posta, bo nie miałam za bardzo czasu ani pomysłu. Wiem, że Wszystkich Świętych był 1 listopada, ale chciałam napisać o tym dniu i moich ostatnich rozmyślaniach. U mnie ten dzień był spędzony na cmentarzu w moim mieście. Jest tutaj nagrobek kogoś mi bardzo bliskiego, choć nie jestem do tej osoby bardzo przywiązana, bo gdy odeszła miałam zaledwie kilka lat i praktycznie jej nie pamiętam. Bardzo tego żałuję, że nawet nie udało mi się jej poznać i często zastanawiam się, dlaczego tak szybko odeszła. Gdy siedziałam 1 i 2 listopada przy grobie rozmyślałam, jaka ta osoba była i gdzie ona teraz jest, czy kiedyś "gdzieś tam" ją spotkam... Przez to rozmyślałam, co mnie czeka po śmierci i czy w ogóle coś mnie czeka. Ja, jako osoba wierząca mam nadzieję, że nasze życie nie kończy się na życiu ziemskim i to przyszłe życie będzie lepsze. Zastanawiałam się też nad tym, co by było gdybym teraz odeszła, albo ktoś z moich bliskich... Doszłam do wniosku, że nie powinnam ciągle się nad sobą użalać i cieszyć się z tego co mam i każdej radosnej chwili. Trzeba wykorzystać w pełni nasze życie, bo jest krótkie, może skończyć się w każdej chwili i jest ono tylko jedno. Należy również spędzać jak najwięcej czasu z bliskimi nam osobami i jak najmniej się kłócić. Czasem jest tak, że z kimś się pokłócimy, ona nagle odejdzie i będziemy mieć wyrzuty sumienia, że stało się to gdy "tak jej nienawidziliśmy", a tak na prawdę kochaliśmy  najmocniej na świecie i zamiast cieszyć się z każdej ostatniej chwili żyliśmy w kłótni. Życie jest bardzo kruche i wystarczy jedna chwila, abyśmy stracili wszystko, co mogło nas czekać. Ostatnio jedna nauczycielka powiedziała, że cieszmy się z tego że dzisiaj otworzyliśmy oczy, bo tysiące osób zasnęło i stało się to na wieki. Mam nadzieję, że wy też doceniacie życie i cieszycie się z każdej  chwili. Myślę, że wszystko co miałam wam w tym poście przekazać napisałam. Dziękuję za przeczytanie i czekajcie na kolejny post :) Pozdrawiam :D :D :D