sobota, 9 kwietnia 2016

Trudne decyzje!

"Czy lepiej będzie zachować się tak, czy  inaczej? Hmm...jak zrobię tak - zranię ją, a jak tak to jego. Co zrobić? "
Trudne decyzje - na pewno spotkaliście się z nimi nie raz. Niektóre sytuacje życiowe są na prawdę trudne i wymagają dokładnego przemyślenia swoich wyborów. Nikt z nas nie jest w stanie przelecieć w przyszłość i sprawdzić, która decyzja będzie lepsza. Na tym polega cała trudność... Musimy przeanalizować wszystkie możliwe warianty i zdać się na intuicję. Tutaj też pojawia się pytanie: "Czy lepiej będzie posłuchać serca czy rozumu? "Myślę, że pół na pół...najpierw sprawdź czy decyzja będzie mądra i czy ma jakikolwiek sens...potem zdaj się na intuicję i zrób to co podpowiada Ci serce. Trudno jest mi to opisać, ale pewnie wiecie o co chodzi. Musi być racjonalnie, ale też tak abyśmy byli zadowoleni. Podejmowanie dobrych decyzji jest na prawdę trudną sztuką, której uczymy się całe życie. 
Jednak są też decyzję mniej skomplikowane w naszym życiu (jeżeli można to tak nazwać). Chodzi mi o takie błahostki typu: zakład ze znajomymi o coś i wybór czy się na to zgadzamy czy nie lub czy pójdziemy na wagary czy nie :D W tym momencie musimy umieć przewidzieć konsekwencje swoich czynów jakie mogą zajść. Jeżeli koledzy chcą abyś przebiegł przez ulicę na czerwonym świetle (wiem, że śmieszny przykład), to nastolatek wie, że jest to głupie i niebezpieczne, ale nie chce wyjść na tchórza przed kolegami. I to jest dla niego ta trudna decyzja. Wybór, jakiego  on dokona świadczy raczej o jego dojrzałości i odpowiedzialności. Właśnie - musimy być odpowiedzialni w podejmowaniu odpowiednich decyzji i przewidywać ich konsekwencję. To jest bardzo ważne. 
Przykładowo - małe dzieci nie potrafią przewidywać konsekwencji, dlatego trzeba je mieć ciągle na oku. Chwila nieuwagi może spowodować tragedię. Gdy mieliśmy rekolekcje chłopak opowiadał o takiej sytuacji.  Jego syn miał 2 latka. On podszedł do półki i zacząć wybierać płytę, której chciałby posłuchać. W pewnym momencie spojrzał na syna, który stoi przy kuchence i wyciąga ręce do czajnika z wrzątkiem. Chłopak zaczął krzyczeć najgłośniej jak może: "NIEEEE!!" i dziecko odeszło od kuchenki. Ojciec podbiegł do syna i przytulił go najmocniej jak może. Przykra historia, ale najważniejsze że nic się nie stało. W tej sytuacji dziecko nie było niczemu winne, bo nie potrafi przewidywać konsekwencji. Dopiero później nabywamy taką umiejętność i potrafimy odróżniać dobro od zła. Jak widać są dwa rodzaje decyzji: te "życiowe", dotyczące odległej przyszłości i te "codzienne". W oby dwóch przypadkach musimy przemyśleć sytuację, przewidzieć konsekwencję i zdać się na intuicję :) Dziękuję za przeczytanie posta. Pozdrawiam! 

Zapraszam na bloga kolegi: http://colere-optimum.blogspot.com/
Dopiero zaczyna i przyda mu się motywacja ;) Będzie miło jak zajrzycie ^^ 

sobota, 2 kwietnia 2016

Zmiany!

Hejka ;) Ostatnio..., dokładnie wczoraj u mnie w domu zaszły małe zmiany. Jak większość z Was pewnie wie, w Sierpniu było wesele mojej siostry. Wiążę się to z tym, że ułożyła sobie życie, a co za tym idzie wspólne mieszkanie z mężem oraz dziećmi. Mogę się od razu pochwalić, że napisałam "dziećmi", ponieważ siostra jest w ciąży i za niecałe 2 miesiące powinna pojawić się na tym świecie mała dziewczynka ^.^ Już nie mogę się doczekać, ponieważ uwielbiam dzieci. Ale wracając do tematu w piątek przed Świętami siostra, wraz z mężem oznajmiła mojej mamie, że znaleźli mieszkanie...była to dość szokująca wiadomość, bo od wesela szukali, i pomimo, iż wiedzieli o tym od lutego nie pisnęli słówkiem :D Wszyscy martwiliśmy się, jak pomieścimy się, gdy na świat przyjdzie nowy członek rodziny.  No ale rozumiemy to, bo nie chcieli robić z tego jakiejś wielkiej afery. Więc właśnie wczoraj cały plan się dokonał . Większość rzeczy zostało spakowanych i przewiezionych do przyszłego miejsca zamieszkania. Są plusy i minusy tej całej sytuacji.
Minusem jest to, że teraz w domu będzie tak nudno, bardziej pusto, cicho. A ja tak bardzo jestem przyzwyczajona do hałasu, zamętu, wiecznie w domu się coś działo.  Na pewno będzie mi tego wszystkiego brakowało, jednak  szybko się przyzwyczaję. Jak o tym pomyślę, robi mi się zwyczajnie, po ludzku przykro,  że już nie będzie jak dawniej... Pewnie jak ktoś miał podobną sytuację do mojej, wie o co chodzi. To, że było tak wesoło w domu było "lekarstwem" na samotność w szkole i brak przyjaciół. Oczywiście będziemy się widywać i tak dalej, ale to już nie to samo. 
Wieelkim plusem jest to, że wreszcie będę miała swój pokój ;) Zawsze szóstka osób w domu i ledwo się mieściliśmy, a ja wiecznie siedziałam w stołowym. Teraz to się zmieni, będę miała swój kąt i więcej prywatności. Zrobiło się również o wiele więcej miejsca w szafach. 
Największą pozytywną stroną jest oczywiście to, że moja siostra na reszcie jest szczęśliwa i ułożyła sobie życie. Cieszę się, że tak się stało i mam nadzieję, że  będzie wszystko dobrze. 
Napisałam tego posta, bo chciałam komuś powiedzieć, że jest mi trochę smutno i czuję taką wewnętrzną pustkę, ale tak czy tak, bardzo się cieszę. 
Zmiany w życiu każdego człowieka, od czasu do czasu są potrzebne. Nikt nie lubi wiecznej rutyny i znudzenia. Mam nadzieję, że ta zmiana wyjdzie nam wszystkim na dobre, a mój pokój wkrótce nabierze nowych kolorów :D
 Bardzo dziękuję za przeczytanie posta. Pozdrawiam. 
 

sobota, 26 marca 2016

Wielkanoc!

Hej wszystkim! Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, właściwie już są w domach odczuwalne.  Pełno ludzi w sklepach, supermarketach, piekarniach, warzywniakach - po prostu wszędzie. Od kilku dni wielkie sprzątanie i gotowanie - ogólnie zamęt w domu. Ludzie pędzą po to, aby móc zatrzymać się choć na chwilę w rodzinnej atmosferze przy stole. Myślę, że warto dla tej chwili tak ciężko pracować. Dużo ludzi jednak jest tym bardzo zmęczona i ma wszystkiego dość. Uważam,że powinniśmy traktować to wszystko jak zabawę - gotowanie, sprzątanie spróbować zamienić w przyjemność. Narzekania nic nie dadzą.
W tych Świętach nie są najważniejsze przygotowania, robienie ozdób, malowanie jajek, ani przygotowanie najpiękniejszego stołu, tylko śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. To On wybawił nas - również ciebie od grzechu i dał nam życie wieczne. Powinniśmy o tym pamiętać, bo to właśnie po to jest to wszystko. Niestety ludzie o tym zapominają...
W poniedziałek, wtorek i środę były u nas w mieście rekolekcje. Jednak nie były one takie typowe. Już drugi rok z rzędu przyjechał do naszego miastowego domu kultury zespół Full Power Spirit. Są to świetni,utalentowani chłopaki, którzy rozmawiają z młodzieżą i ukazują, co w życiu jest na prawdę ważne. Bardzo podobało mi się to, co mówili i żałuję,że nie mieliśmy więcej czasu. Być może u was w mieście też oni kiedyś byli, bo bardzo dużo jeżdżą ;) Jak byli to dajcie znać ^^ Drugiego dnia był film "Bezcenny dar". Podobał mi się. On również ukazywał to, co w życiu jest cenne i że pieniądze szczęścia nie dają. Trzeciego dnia była spowiedź i krótka nauka księdza z mszą. Musieliśmy się trochę naczekać na swoją kolej do spowiedzi, ale to zapewne jak każdy z was :) 
Rekolekcje to czas (jak powiedział chłopak z zespołu),kiedy możemy na chwilę stać się egoistami i pomyśleć o sobie,swoim życiu. Jest to ważne, żeby znaleźć odpowiedź na to, co chcielibyśmy zmienić i starać się to zrobić :)
Napiszcie, jak wam podobały się rekolekcje u was;) 
To taki szybki post i teraz muszę wracać do pracy i sprzątania :) Życzę Wam, spokojnych Świąt, smacznego jajka, miłego czasu spędzonego z rodziną i abyście nie zapomnieli w ten czas o Bogu :)  Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie posta ;) 

sobota, 5 marca 2016

Spontaniczny post i atak weny!

Witajcie! Właśnie teraz czytając i komentując wasze blogi, zauważyłam, że pisanie idzie mi z wielką łatwością, więc postanowiłam napisać spontanicznego posta. Ostatnio moje wena trochę przygasła i nie wiedziałam co pisać, miałam blokady. Teraz widzę, że przecież mogę tu pisać wszystko...moje uczucia, przemyślenia, poglądy... 
Nie pisałam Wam jak minęły moje ferie, więc zrobię to teraz. Ogólnie mówiąc jestem zadowolona z tego, jak je spędziłam. Jeżeli chodzi o łyżwy udało mi się chodzić codziennie, oprócz chyba 3 lub 4 dni. W tym był ostatni weekend przed szkołą, bo wtedy robiłam różne prace i się uczyłam, więc po prostu brakło mi czasu. Czasami na prawdę nie chciało mi się wychodzić z domu, jednak gdy już się wzięłam i weszłam na lód całkowicie odłączałam się od świata, problemów, zapominałam o wszystkim. Najczęściej rozmyślałam chyba o ludziach znajdujących się na lodowisku. Nie wiem dlaczego, ale tak miałam...  Tak jak przewidywałam, miałam dni kiedy nie robiłam nic ciekawego, przesiedziałam  nie robiąc nic, jednak uważam, że odpoczęłam trochę od szkoły i miałam czas na wysypianie się :) 
Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zrobić nowy wygląd bloga, a jeszcze bardziej się cieszę z tego, że  Wam spodobał :) Szczerze, mi też się on podoba i jestem dumna, że udało mi się wprowadzić zmiany. Ostatnio mój blog nie jest taki smutny jak kiedyś, nie piszę o swoich problemach, tylko bardziej tematycznie i do Was. Dlatego uważam, że teraźniejsza kolorystyka bardziej pasuje. 
Jeżeli chodzi o filmy, które miałam pooglądać to niestety nie jestem zadowolona. Obejrzałam chyba tylko 2 filmy...jakoś brakowało mi czasu, sama nie wiem jak to się stało, no ale trudno. Cieszę się z tego, że lekturę szkolną przeczytałam w 3 dni. Wciągnęła mnie, a ja czytam bardzo mało książek. Jeżeli jesteście ciekawi jaki jest tytuł to: "Morderstwo odbędzie się..." Książka mi się podobała, byłam ciekawa jak się skończy i z jednego rozdziału natychmiast przechodziłam do drugiego. Jednak sprawdzian będziemy mieć dopiero za tydzień i boję się, że już zapomniałam o szczegółach, o które mogli by pytać. No ale poczytam jeszcze streszczenia i będzie dobrze :) 
Pierwszy tydzień ferii zleciał mi całkiem wolno, wtedy robiłam bardziej pożyteczne rzeczy.Drugi minął błyskawicznie.  Bardzo cieszyłam się z tego, że odważyłam się napisać do W. i spytać czy pójdzie ze mną na łyżwy. Długo się zastanawiałam czy napisać, czy nie, ale na szczęście odważyłam się o ona się zgodziła. Było na prawdę fajnie...jeździłyśmy, śmiałyśmy się i na prawdę miło  wspominam tamten dzień, bo wreszcie poczułam, że mogę być pewniejsza siebie. Jednak w czwartek (przed feriami) też poszłam na łyżwy z W. i jeszcze jedną dziewczyną. Zaproponowały mi to, bo następnego dnia były zawody, na które poszłam, ale byłam na rezerwie. Poszłyśmy na to lodowisko, jednak nie czułam się tam dobrze. W. cały czas rozmawiała z K., a ja jeździłam z boku lub z tyłu. Było mi wtedy bardzo przykro i czułam się niepotrzebna, nie wiedziałam po co mnie w ogóle zaprosiły. Parę razy wtedy zaczęłam jakiś temat, ale trwał on chwilę i za moment one sobie znów rozmawiały i śmiały się. Gdy zeszliśmy z lodowisko było trochę lepiej, bo porozmawiałam bardziej z W. ale tamten dzień nie był udany. Ale cóż..było...minęło. 
Powrót do szkoły - myślałam, że będzie taki ciężki, jednak nie było źle. Już w poniedziałek wzięłam się ostro do roboty i znów wciągnęłam się w ten szkolny bieg. Zaczęło też mi się o wiele łatwiej wstawać, bo teraz o 6:30 gdy dzwoni budzik jest jasno :) Miałam już 3 sprawdziany i 1 kartkówkę ale dałam radę :) Najbardziej zdenerwowałam się sprawdzianem z geografii. Zaczęłam uczyć się do niego w  połowie drugiego tygodnia ferii, a on był w czwartek. Przygotowywałam się ponad tydzień, a sprawdzian był straasznie głupi (jeśli można to tak nazwać). Pytania były bardzo dziwne, w ogóle nie związane z teorią, jaka była w książce tylko bardziej z mapą. Dużo strzelałam (bo było a.b.c.d). Nie wiem co dostanę :/ Mam nadzieję, że 4 chociaż będzie... Sprawdzian z fizyki, który był w piątek poszedł mi świetnie, a bardzo się go bałam, bo nie lubię i nie rozumiem tego przedmiotu. Byłam zła na siebie, jeżeli chodzi o sprawdzian, z biologii, który pisałam przed feriami. Brakło mi 1 punktu do 5. To najgorszy moment w życiu ucznia, no ale cóż... Jak na razie w tym semestrze mam dobre oceny, z których jestem bardzo zadowolona :) Mam nadzieję, że tego nie zepsuję i motywacja mnie nie opuści. Wow! Rozpisałam się jak nigdy...ostatnio na prawdę mi się to nie zdarzało. Mam nadzieję, że dalej tutaj jesteście i wytrwaliście. Mogłabym pisać jeszcze dużo, ale myślę, że wystarczy. To taki nagły atak weny. Nie jest to często spotykane, ale bardzo się cieszę. Nie wiem, czy się mylę, czy nie ale piszę tak szybko, że tego posta napisałam chyba w jakieś 10-15 min :O Wiem, że nie jest on tematyczny, ani nic takiego, no ale wiecie przynajmniej co nie co, co się w moim życiu dzieje :D Może Was to obchodzi, może nie, ale cieszę się że to napisałam, bo teraz czuję się lepiej :D Miałam potrzebę napisania czegoś w dużej ilości :) Dziękuje za przeczytanie :) Pozdrawiam.

niedziela, 28 lutego 2016

Pytania i odpowiedzi #4

Hejka :) Ostatnio Samara Adrianna Felcenloben wysłała mi 20 pytań, które dla mnie wymyśliła. Bardzo Ci za nie dziękuję, że w ogóle chciało Ci się poświęcić na to czas ;)Jest mi miło z tego powodu, bo wiecie jak lubię odpowiadać na pytania. 
Zapraszam do czytania!



1.Czego zazdrościsz ekstrawertykom?( z twoich postów wywnioskowałam,że jesteś introwertykiem)
Szczerze powiedziawszy to ja sama nie wiem czy jestem ekstrawertykiem czy introwertykiem. Z jednej strony jestem zamknięta w sobie, nie umiem nawiązać kontaktu z ludźmi, mało im mówię, ale też się jakoś nie izoluję. Jak już ktoś do mnie podejdzie, zagada to staram się mówić jak najwięcej, a nie uciekać. Jednak myślę, że bardziej jestem introwertykiem.  No na pewno zazdroszczę im tego, że mogą łatwo nawiązywać nowe relacje z ludźmi i są pewni siebie. 





2.Gdybyś do końca życia miała jeść tę samą  potrawę, to co to by było?
Hmm...to nie jest łatwe pytanie :D Wiadomo, że po jakimś czasie jedzenia tego samego, by mi się znudziło. Powiem, że spaghetti, bo mam to danie na obiad prawie w każdą sobotę i jak na razie mi się nie znudziło, a wręcz przeciwnie - zawsze czekam z utęsknieniem aż znowu będę mogła zjeść :)




3.Gdybyś do końca życia miała słuchać jednej i tej samej piosenki to byłaby to...?
Tutaj chyba nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Dużo piosenek lubię słuchać i nie wiem jaką bym wybrała. Myślę, że byłaby to jakaś piosenka po Polsku, ale nie wiem jaka :)




4.Jaki jest twój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu?
W wolnym czasie ostatnio bardzo lubię jeździć na łyżwach, a w lato na rolkach, słuchać muzyki, grać w Simsy, oglądać filmy, spędzać czas z rodziną :)



5.Co sądzisz o ''obs za obs''?
Robiłam już posta na ten temat, do którego zapraszam: Link W skrócie to pisanie w komentarzach "obs za obs" mnie denerwuje. Po co obserwować kogoś na siłę, jak i tak nie będzie się czytało postów. Myślę, że większość z nas woli mieć kilku, ale prawdziwych czytelników, niż wielu, ale fałszwych i wcale nie zaglądających na bloga. Jeżeli blog mi się podoba - obserwuje, jeżeli nie to nie. Oczywiście jeżeli ktoś zostawia link  to zaglądam i staram się odwdzięczyć komentarzem. Jeżeli dany blog mi się spodoba to zostanę na dłużej, a jeżeli nie to go opuszczę, zapominając o nim. Taka prawda :) Tego samego oczekuję od swoich czytelników.




6.Jakie masz zdanie o ludziach wymądrzających się na każdy temat?
Znam takiego jednego, który jest w naszej szkole. Czasami jest on męczący, ale to ogólnie fajny, miły chłopak i on wymądrza się, ale z głową. To też zależy w jaki sposób osoba myśli na dany temat i czy mówi mądre, czy zupełnie głupie rzeczy. Jeżeli mądre no to nie mam nic przeciwko, każdy ma prawo do wyrażenia swojego zdania, ale gdy ktoś mówi kompletne głupoty, wtedy irytuje mnie takie zachowanie, bo myśli, że wie wszystko, a tak na prawdę nie wie nic.




7.Jaka jest twoja opinia o ludziach ciągle siedzących na Facebooku,Instagramie itp.?
Dopiero był post o uzależnieniach i myślę, że takie osoby są po prostu uzależnione. Marnują na to swój czas. Zamiast spotkać się na żywo ze znajomymi to siedzą ciągle i piszą. Nie mam nic przeciwko pisaniu, bo jest to świetne ułatwienie kontaktu, ale czasami trzeba wyjść z domu. Powinniśmy umieć korzystać z różnych portali z umiarem.




8.Czy lubisz rozmyślać?Jeśli tak,to o czym najczęściej myślisz?
Tak, lubię rozmyślać. Najczęściej ogólnie o życiu, o przyszłości, o tym co mnie czeka, czy będę szczęśliwa. Ogólnie na różne tematy. 




9.Lubisz oglądać horrory?
Horrory oglądam bardzo rzadko, prawie nigdy. Jakoś wole inne filmy. Chociaż czasem mam ochotę sobie obejrzeć coś takiego :)



10.Co myślisz gdy rano musisz wstać do szkoły?
Najczęściej tak: "Chcę jeszcze spać, tak ciemno za oknem, nie chce mi się iść do szkoły, jeszcze ten sprawdzian z..." Prawie zawsze wstając chce mi się bardzo spać, no ale wstać trzeba. Jednak czasami mam dni, kiedy aż chce się żyć, bo myślę sobie, że jak zawsze będę narzekać, że muszę iść do szkoły to nigdy nie będę szczęśliwa. Trzeba cieszyć się z każdego dnia i każdej chwili :)




11.Film,który możesz oglądać milion razy i  Ci się nie znudzi to...?
Myślę, że na pewno "Kevin sam w domu". Oglądałam go już tyle razy i nadal mi się nie znudził. Tak samo "Titanic", "Kogel Mogel". To są filmy, które chyba każdy z nas oglądał po kilka razy :)




12.Na bezludną wyspę możesz zabrać jedną rzecz.Co to będzie?(Dla utrudnienia-nie możesz zabrać telefonu ani laptopa)
Hmm...trudne pytanie :D A może być helikopter? :D Pewnie nie, więc zabrałabym zestaw fajerwerków. Może wtedy by mnie ktoś zauważył :D





13.Seryjny morderca,który zamordował całą Twoją rodzinę  został skazany na karę śmierci.Wyrok ma zostać wykonany za 2 dni.Co czujesz?

Myślę, że gdyby zabił całą moją rodzinę, bardzo cieszyłabym się z takiego wyroku. Należało by mu się to. Jednak ta kara nie przywróciła by do życia mojej rodziny więc byłabym zrozpaczona.






14.Dowiadujesz się,że Twój największy wróg niedługo umrze z powodu ciężkiej choroby.Cieszysz się,że go już nigdy nie spotkasz czy mu współczujesz,pomimo tego,że jest Twoim największym wrogiem?Co mu powiesz na waszym ostatnim spotkaniu?
Myślę, że jeżeli ten wróg nie zagrażałby mi i mojej rodzinie to bym mu współczuła, że jest chory. Ale na pewno miałabym myśli, że mu się należało ale nie życzyłabym mu śmierci. Na ostatnim spotkaniu raczej chciałabym się z nim pogodzić (to też zależy co zrobił mi w przeszłości). Powiedziałabym mu, że współczuję i że nie warto marnować życia na kłótnie.




15.Ulubiona bajka z dzieciństwa?
Jak byłam mała oglądałam najwięcej bajek na "MiniMini". Pamiętam, że zawsze wyczekiwałam "Clifforda Wielkiego Czerwonego Psa" i oglądałam wszystkie odcinki po kilkadziesiąt razy :) Więc to chyba była ta ulubiona :)




16.Jaką zabawę najbardziej lubiłaś w dzieciństwie?
Sama nie wiem... lubiłam bawić się w ciuciu - babkę, chowanego, grać w różne gry planszowe. Dużo rzeczy robiłam i nie wiem, która była ulubiona :)




17.Wolałabyś mieszkać w mieście czy na wsi?
Nigdy nie mieszkałam na wsi i nie wiem jak to jest, ale pewnie fajnie, bo cisza, spokój i można mieć swój własny domek :) Jednak chyba wolałabym w mieście, żebym miała łatwiejszy dostęp do różnych rzeczy. Najlepiej było by mieszkać na obrzeżach miasta w domku :D





18.Co sądzisz o spolszczaniu obcojęzycznych imion?
W sumie to nic o tym nie sądzę. Jak ktoś chce niech sobie spolszcza obcojęzyczne imiona, jednak ja wolę zwykłe Polskie imiona, które są piękne :)





19.Co myślisz o ludziach narzucających komuś swój gust muzyczny?
Uważam, że nikt nikomu nie ma prawa narzucać swoich poglądów, przekonań, również gustu muzycznego. Każdy ma prawo do wyrażenia swojego zdania i lubienia tego, czego chce. 





20.Jakie masz zdanie o osobach obsesyjnie odchudzających się? 
Tacy ludzie mają po prostu anoreksję. Jest mi przykro widząc takie osoby, bo niszczą sobie swoją psychikę i zdrowie. Myślę, że jeżeli chodzi o dietę i odchudzanie trzeba być ostrożnym żeby nie przesadzić. Najlepiej spożywać zdrowe produkty, najgorsze co może być to głodówka. Trzeba starać się akceptować siebie, takimi jakimi jesteśmy, a gdy na prawdę potrzebujemy schudnąć trzeba zrobić to z głową, a najlepiej skonsultować się z dietetykiem.

Przebrnęłam przez wszystkie pytania :) Bardzo miło mi się na nie odpowiadało ^^ Dziękuję za przeczytanie posta :) Pozdrawiam i życzę Wam miłego dnia!

wtorek, 23 lutego 2016

Uzależnienia!

Hej!
Jeżeli chodzi o uzależnienia jest to bardzo trudny i rozległy temat. Właściwie uzależnić można się od wszystkiego. Najbardziej popularne są to: alkoholizm, narkomania, palenie papierosów, hazard, cyberprzestrzeń (gry, portale społecznościowe itp.) , zakupoholizm i wiele, wiele innych.
Ten problem dotyka bardzo wielu ludzi na całym świecie. Trudno jest temu zapobiec. Jednak jeżeli widzimy kogoś, kto jest narażony na takie niebezpieczeństwo musimy go ostrzegać i powstrzymywać. Najważniejsze jest to, żeby chora osoba zrozumiała, że nad tym nie panuje i nałóg kieruje nim i jego życiem. Aby wyjść z nałogu trzeba tego chcieć! Jeżeli uzależniony człowiek nie zrozumie, że ma problem i nie będzie chciał go zwalczyć to jest bardzo małe
prawdopodobieństwo, aby z tego wyszedł.  
Każdy z nas musi bardzo uważać, aby za bardzo się w nic nie wciągnąć, abyśmy my nie stali się ofiarami nałogu. Gdy wpadniemy w szpony alkoholizmu, narkomanii lub jakiegokolwiek uzależnienia będziemy marnować swoje życie. Tego chyba żaden człowiek nie chce.
 Więc dlaczego tyle ludzi ulega pokusie i niszczy swoje życie? To bardzo trudne pytanie...Najczęściej ktoś, chcąc zapomnieć o problemach zaczyna pić alkohol. Próbuje zatopić w nim swoje smutki, jednak tylko na chwilę. Potem tego alkoholu jest coraz więcej i więcej aż w końcu staje się to codziennością. 
To samo dotyczy narkomanii - ale tutaj często jest tak, że towarzystwo namawia nas na spróbowanie. Wydaje nam się, że gdy spróbujemy raz, drugi, trzeci to nic nam nie będzie, jednak gdy zorientujemy się że bierzemy tego  za dużo jest już za późno.
 Narkomanii i alkoholicy wmawiają sobie, że nad tym panują, że gdyby chcieli przestać - przestaną! Jest to wielki błąd i trzeba go uświadamiać wszystkim ludziom. Nałóg to ogromne zło całego świata. To sprawia, że zupełnie nie panujemy nad swoim życiem i nie możemy sami sobą kierować. Uzależnienie bierze nas w swoje szpony, a ludzie nie potrafią się uwolnić. Wiele osób szczerze chce wyjść z nałogu, pójść na odwyk, jednak często to nie wychodzi i jest okropnym cierpieniem dla takiego człowieka. Dlatego najgłupszą rzeczą jest zacząć: brać narkotyki, pić alkohol i inne rzeczy w dużych ilościach. Musimy się tego wystrzegać.
 Jest mi przykro widząc ludzi, niszczących sobie życie - własne i swoich bliskich, tylko i wyłącznie przez swoją głupotę. Wtedy najbardziej cierpi rodzina, która bardzo chce pomóc, ale nie wie jak.
Towarzyszy temu często agresja i ciągłe kłamstwa. 
Każdy nie raz widział na swojej drodze pijanego człowieka i wie, że nie jest to ani trochę miły widok. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem!
Jeżeli chodzi o narkomanię i alkoholizm to przez ten nałóg bardzo niszczymy sobie zdrowie. Myślę, że jest ono warte dbania o siebie i odmawiania sobie niektórych rzeczy. 
Gdy wpadniemy w jakiś nałóg nasze relacje z ludźmi bardzo się pogarszają, tracimy przyjaciół, nie mamy dla nich czasu, zapominamy.
Na przykład uzależnienie od komputera:
Poprzez spędzanie długiego czasu przed ekranem, graniem w różne gry zupełnie odłączamy się od świata, wchodzimy w zupełnie inny świat i nie słyszymy niczego, co inni do nas mówią. Gdy dotyczy to młodych ludzi - zaniedbują szkołę, gdy dorosłych - pracę. W obydwu przypadkach rodzinę i znajomych. Wtedy najważniejszy jest komputer, a w momentach jego braku chora osoba nie może skupić się na niczym innym, tylko na tym, kiedy znów będzie mogła zagrać. Jest to bardzo niebezpieczne, dlatego warto ograniczać swoim dzieciom dostęp do wszystkich sprzętów elektronicznych, których w tych czasach jest przecież tak dużo. 

Mogłabym tutaj opisać wiele innych nałogów, ale myślę, że nie ma potrzeby pisania aż tyle. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, jakie są skutki różnych uzależnień.

Co Wy sądzicie o uzależnieniach?!
Dziękuję za przeczytanie posta :)

czwartek, 18 lutego 2016

Szczęście

Witajcie :)
SZCZĘŚCIE - pojęcie bardzo względne. Dla każdego człowieka szczęściem może być coś zupełnie innego. Dla jednych będzie to sława, pieniądze, wybicie się z tłumu. Jednak czy to jest prawdziwe szczęście?
Część z Was odpowie, że można to tak nazwać, bo to czyni człowieka szczęśliwszym, inni powiedzą, że szczęście to  zupełnie coś innego. 
Według mnie szczęście kryje się w najmniejszych rzeczach, które spotykają nas w codzienności. Zaczynając od tego, że mamy co zjeść, co pić, w co się ubrać i niczego nam nie brakuje. Często zapominamy o tym, że jest mnóstwo ludzi, którzy nie posiadają nawet tego, i w momencie kiedy my wybrzydzamy jakąś potrawę kilka ludzi właśnie umiera z głodu. Powinniśmy cieszyć się z tego, że mamy dom, rodzinę, kochających ludzi, którzy na nas czekają z obiadem i wspierają w każdej sytuacji. Z tego, że mamy ciepłe łóżko, w którym możemy się ukryć, gdy jest nam źle, zimno lub potrzebujemy samotności. 
Te powyżej wymienione rzezy wydają nam się czymś zupełnie normalnym i piszę to tylko po to, że czasem należy sobie uświadomić, ile tak na prawdę mamy my, a ile bezdomni ludzie, czy dzieci w Afryce. Młodzież w dzisiejszych czasach ciągle narzeka, na to że rodzice dają za mało pieniędzy, że są dla nas tacy okropni, że nie rozumieją naszych potrzeb, a tak na prawdę dają nam coś cenniejszego - miłość i prawdziwy dom. 
Szczęściem jest każdy przyjaciel, któremu możemy powiedzieć wszystko i który wesprze nas w każdej sytuacji. Przyjaciel, który będzie nas rozumiał, jak nikt inny i nigdy nie wyda  naszych tajemnic. Taka osoba to na prawdę cenny skarb, który trzeba szanować, aby go nie utracić. Jest to bardzo trudna szuka, bo często nie mamy czasu, chęci i zapominamy o tej ważnej dla nas osobie. Poświęcamy jej za mało czasu, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. 
Szczęściem jest każdy uśmiech na naszej twarzy i naszych bliskich. Jeżeli widzimy, że ważne dla nas osoby są szczęśliwe to i my tacy jesteśmy. Powinniśmy doceniać to, że na co dzień tyle się śmiejemy. 
Bardzo ważną rzeczą, która czyni nas szczęśliwymi jest zdrowie. Jest to chyba najcenniejszy dar, jaki możemy otrzymać. Powinniśmy na co dzień doceniać, że nic nam nie dolega i żadna choroba nas nie zaatakowała. Gdyby nasze zdrowie się popsuło, nie moglibyśmy być szczęśliwymi ludźmi. Choroba by nas wykończyła, dlatego to powinniśmy cenić sobie najbardziej i dbać o siebie każdego dnia. Dużo rzeczy na świecie możemy kupić za pieniądze, ale zdrowia niestety nie. 
Miłość jest ważnym elementem szczęścia. Każda istota chce być kochana. Potrzebuje miłości i osoby, która będzie przy nas. Po prostu taka jest natura człowieka.
Każdy człowiek w życiu dąży do szczęścia. Niektórzy dążą do sławy, a niektórzy tak jak ja, do tego, aby mieć przy sobie kochającą drugą połówkę, dom i gromadkę dzieci. Co za tym idzie, do tego aby mieć z czego żyć, mieć dobrą pracę, wykształcenie. Gdy już to wszystko zdobędziemy będziemy na prawdę szczęśliwymi ludźmi. 


Napiszcie w komentarzu, co dla Was jest prawdziwym szczęściem :) Dziękuję za przeczytanie :)