Hej.
Przede mną kolejny ciężki temat. Ostatnio stawiacie mnie przed trudnymi zadaniami :P Cieszy mnie to, bo mogę pomyśleć dłużej nad niektórymi sprawami i wyrobić sobie jakieś zdanie. Poza tym na moim blogu długo nie było postów tego typu, a wiem, że je lubicie :) Jestem otwarta na wiele tematów, więc nie obrażę się jeżeli dacie mi ich jeszcze więcej. Staram się brać pod uwagę wasze zdanie i jeżeli mnie o coś prosicie to muszę to zrobić :D Nic nie poradzę że mam poczucie zobowiązania wobec moich czytelników i chcąc, nie chcąc biorę sobie do serca wszystkie wasze słowa, za które oczywiście dziękuję.
Tym razem dostałam propozycję napisania co sądzę na temat...aborcji. Przyznam, że było to lekkie zaskoczenie i w pierwszej chwili lekko się przeraziłam. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo delikatna i kontrowersyjna sprawa. Ludzie mają na ten temat bardzo podzielne zdania, a dyskusje w komentarzach pod artykułami na ten temat są zacięte. Mimo wszystko postanowiłam zagłębić się w temat i napisać co nieco.
Na początku dziękuję ci Patrycjo, bo to właśnie dzięki tobie poznałam bliżej ten temat. Myślę, że każdy z nas coś tam słyszał o ustawie antyaborcyjnej. Ja tak samo, ale w szczegóły się nie zagłębiałam...do przed wczoraj. Oczywiście zanim przystąpiłam do napisania tego postu zapoznałam się z ustawą, z tym o co właściwie chodzi. Was też do tego zachęcam, zanim wypowiecie się na temat :) Zapraszam!
Ja w politykę się nie mieszam. To wszystko zbyt skomplikowane. Dlatego nie powiem Wam co według mnie powinien zrobić polski rząd...
Projekty dotyczące aborcji wędrują po Parlamencie polskim już długi czas. Od posłów do senatorów i odwrotnie...Doszłam do wniosku, że nie będę się w to zagłębiać tutaj na blogu. Zachęcam do zapoznania się z projektem ustawy, nad które prace wciąż trwają i zapewne będą jeszcze długo trwały: http://www.stopaborcji.pl/wp-content/uploads/2016/03/projekt_2016.pdf
Sama już nie wiem jakie decyzje z tej sprawie byłyby słuszne. To wszystko nie jest do końca jasne, a ciągłe zmiany w ustawie powodują mętlik w głowie.
ALE
Co myślę o aborcji?
Przede wszystkim nie wyobrażam sobie, aby była legalna w Polsce. Według mnie życie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. NIKT nie ma prawa nam go odebrać, tak samo jak my nie mamy prawa odebrać go komuś; sobie również. Jeżeli zabójstwo narodzonego człowieka jest karalne to bezkarne usuwanie ciąży jest absurdem. Myśl, że aborcja pozbawia człowieka życia jest straszna. Powinno mieć taką samą szansę na życie, jak my wszyscy.
Wiele pań chce mieć prawo do usuwania ciąży, bo przecież "mogę decydować o swoim ciele oraz o tym, czy chcę mieć dzieci, czy nie". Tak - możemy o tym decydować, ale nie w taki sposób. Wystarczy poznać swoje ciało pod względem biologicznym i mądrze wykorzystać tę wiedzę.
Ciężko mi zrozumieć takie nastawienie. Jak można chcieć żyć z poczuciem, że zabiliśmy własne dziecko? Dla większości kobiet poronienie jest bardzo traumatycznym przeżyciem, a co dopiero przyczynienie się do takiego czynu... No nie wyobrażam sobie. Może takie osoby uważają, że dopóki płód nie zaczyna wyglądać jak człowiek to co? Nie liczy się? Ja uważam inaczej. Jeżeli w naszym ciele dochodzi do zapłodnienia to najwidoczniej tak miało być, siła wyższa.
Schody się zaczynają, kiedy mówimy o trudnych sytuacjach np. kiedy życie matki jest zagrożone. Wtedy życie płodu i matki jest równie ważne. Więc, co zrobić? I....ja nie wiem. Jest tyle pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Nie wiemy, co dzieje się po śmierci z nami, co dzieje się po śmierci z nienarodzonym dzieckiem. Nie wiemy, czy takie życie - nienarodzone się "liczy" tak samo jak nasze. W ogóle jakie nasze ma sens...Tego po prostu nie wiemy, przez co jeszcze trudniej rozsądnie wyrazić zdanie na ten temat. Możemy sobie tylko nad tym gdybać lub wierzyć.
Jak już wiecie ja wierzę. Według Św. Augustyna dusza wnika do ciała po 40 dniach po zapłodnieniu. Ale jak jest? Kto to wie...
Pewne jest to, że każde życie trzeba chronić, szanować i wszyscy mamy do niego prawo.
Myślę, że macie mniej więcej obraz mojego zdania na ten temat. Nie będę już przedłużała, chociaż można by długo dyskutować... Podsumowując: Ja - aborcja - NIE, ale niektóre sytuacje podlegają dyskusji.
Napiszcie w komentarzach jakie jest wasze zdanie na ten temat. Czy kobiety powinny mieć prawo do dobrowolnego wykonywania aborcji? Czy jesteście za tym, żeby chronić to życie i karać osoby dopuszczające się takiego czynu?