wtorek, 5 maja 2015

Samotne siedzenie w ławce :/

Hej. Dzisiaj chciałabym napisać o tym, jak czuje się osoba siedząca sama w ławce, czyli np. ja. U mnie na początku roku było tak, że siedziałam z jedną koleżanką, która też na początku nie miała z kim siedzieć. Gadałyśmy i w ogóle... myślałam, że może się zaprzyjaźnimy. Jednak znów się pomyliłam. Na chwilę obecną siedzę sama, ponieważ D. nie mówiąc ani słowa poszła siedzieć gdzieś indziej. Żebyście wiedzieli jak się czuje... To naprawdę nie jest miłe uczucie. Więc jeżeli ktoś z was siedział z kimś a później bez słowa przesiadł się gdzieś indziej zostawiając ją samą to proponuje ją przeprosić. 
Przechodząc do sedna. Ja siedząc sama w ławce i to jeszcze wśród chłopaków (bo dziewczyny siedzą trochę bardziej na lewo ode mnie) czuje się strasznie samotna, dziwna, niepotrzebna w klasie i jeszcze ten wzrok chłopaków, którzy dziwnie się patrzą, bo zawsze siedzę tylko sama i się nie odzywam. Wracając to chciałam napisać, że taka nieśmiała osoba czuje się bardzo często niepotrzebna w klasie i to jest wielki ból - oczywiście nie fizyczny, lecz psychiczny. Ale to tak na "marginesie".  Reszta klasy gada, hałasuje a ja siedzę grzecznie z zeszytem i......nic. Ten kto tego nigdy nie doznał może uważać, że co w tym strasznego? Siedzenie samemu to norma. Tak, ale może jak siedzi chociaż wśród znajomych i ma z kim pogadać. Najbardziej boli mnie, gdy nauczyciel mówi: "Dobierzcie się w grupy lub pary". Wtedy mogę tylko posiedzieć i porozglądać się po klasie kto został bez pary. Wtedy nauczyciel oczywiście pyta" Z kim jesteś" a ja oczywiście muszę odpowiedzieć "nie wiem". Wtedy pani/pan łączy mnie z kimś lub robię sama. Raz na jakiś czas oczywiście zdarza się, że ktoś mnie zawoła, ale na prawdę rzadko. Wiem, że może powinnam sama zapytać, czy mogę z nimi pracować ale ta blokada...... nie pozwala na to, ponieważ znów się narzucisz lub wyjdziesz na idiotkę. Jeżeli wiesz co czuję i jesteś w takiej sytuacji, to nie martw się, bo jak widzisz są inni ludzie w takiej sytuacji ;) Możemy tutaj się łączyć i nie będziemy tacy samotni ;) Można przemyśleć również przeniesienie się do innej klasy lub szkoły... Jednak nie wolno się poddawać ;D
Ponieważ ten blog nie jest tylko dla ludzi osamotnionych, więc chciałabym napisać, że jeśli ktoś kto to czyta ma w klasie taką osobę jak ja i widzi, że trudno jest jej kogoś zagadać, siedzi samotna to nie musi od razu osądzać jej za dziwaka tylko spróbować zrozumieć i pomóc. Gdy będzie sytuacja żeby dobrać się w pary to dołącz się do niej, pogadaj czasami... to takiej osobie doda naprawdę dużo radości, chociaż nie zawsze to okaże. Mówię to ze swojego doświadczenia. Wiem, że wiąże to się z tym, że reszta klasy może się zdziwić z kim dobrałeś się w parę, ale to już twój wybór, czy chcesz pomóc tej osobie czy nie. Oczywiście są ludzie, którzy chcą być samotni i wiem, że nie łatwo jest rozpoznać czy osoba chcę żeby ktoś z nią pogadał czy nie, ale napiszę wam jak powinniście to zaobserwować: Jeżeli masz taką osobę w klasie to spoglądaj czasem na nią, a nie zajmuj się cały czas sobą. Jeżeli zauważysz, że "ta" osoba siedzi samotna, ale spogląda na resztę klasy ze smutkiem, która jest zajęta sobą i zachowuje się jakby "tej" osoby tak nie było  to jest raczej oznaka, że jest to  osoba, która chce mieć znajomych tylko nie umie zagadać. Jeśli osoba ma "wyrąbane"  i ma gdzieś resztę klasy, nie obserwuje ich tylko zajmuje się sobą to pewnie nie chcę mieć przyjaciół. To znaczy może źle się wyraziłam, bo przyjaciół powinien mieć każdy i każdy ich potrzebuje, ale w takim wieku różne rzeczy się dzieją. Są one spowodowane najczęściej dojrzewaniem, buntem czy coś w tym stylu. Czasami jest tak, że po prostu osoba ma w innej klasie przyjaciół i nie jest zainteresowana ludźmi z tej klasy do której chodzi.  Chciałam jeszcze dodać, że nie wystarczy jedna sytuacja zainteresowania się "tą" osobą tylko kilka, bo może się zdarzyć, że akurat na tej lekcji kiedy ją obserwujesz może być czymś zajęta i sprawiać wrażenie, że nie jest zainteresowana resztą klasy,  ale na drugiej lekcji może być zupełnie inaczej. To są takie moje małe rady. Więc jeżeli macie kogoś takiego w klasie to na prawdę warto jej pomóc. Jak powiedziałam na początku to nie jest blog tylko dla ludzie samotnych, ale dla wszystkich, bo wokół każdego na pewno znajdą się takie osoby, które są bardziej nieśmiałe niż inni. Dlatego takie "wskazówki" co do takich osób będą również w innych postach więc czekajcie ;) Jeżeli to czytasz to bardzo się cieszę ;) Czekam na więcej subskrypcji oraz komentarzy;) Pozdrawiam :D :D :D

8 komentarzy:

  1. Ja w swoje klasie też byłam... samotna. Nie chodziło o to, że byłam nieśmiała. Po prostu nie potrafiliśmy znaleźć wspólnego języka. Bo kto zrozumie taką dziewczynę z wiochy zabitej dechami? :D
    Nie przejmowałam się. Przyjaciół miałam, ale w innej szkole. Tak samo zwariowani jak ja. Moi kochani :)
    Nie przejmuj się. Olej ich :)
    Pozdrawiam serdecznie, obserwuję i czekam na więcej ;)
    Zapraszam do mnie:
    http://dlaczego-to-sie-stalo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Mówisz, że masz innych przyjaciół, a ja tak na prawdę nie mam nikogo ;( Wiem że mam się nie poddawać... właśnie o to chodzi w tym blogu...;D Dzięki i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak. Mówisz, że masz innych przyjaciół, a ja tak na prawdę nie mam nikogo ;( Wiem że mam się nie poddawać... właśnie o to chodzi w tym blogu...;D Dzięki i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem nieśmiała, ale ciągle coraz mniej. To dzięki moim przyjaciółkom. Przez całą podstawówkę miałam jedną, teraz w gimnazjum mam drugą i akurat ta dużo mi dała i przez te 3 lata bardzo otworzyłam się na świat :) Wybierz jakąś miłą dziewczynę z Twojej klasy i gdy będzie sama w ławce spytaj czy możesz z nią usiąść, na pewno się zgodzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak... masz w zupełności rację, jednak u mnie w w klasie rzadko jest ktoś kto siedzi sam... tylko ja. Na pewno gdybym miała kogoś to bym się stała o wiele bardziej pewna siebie... tylko że nikogo takiego nie mam. Ale wiem, że muszę starać się rozmawiać z innymi i do nich podchodzić. ;) Mam nadzieję, że wkrótce moja sytuacja w klasie się polepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydajesz się być miłą osobą, myślę że napewno nie jesteś sama, pewnie wszyscy strasznie Cie lubią i szanują, ale może Ci tego nie mówią?
    Nie martw się, trzeba być samodzielnym i sobie radzić, pewnie niedługo spotkasz kogoś wyjątkowego :)

    mackenziexox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że niedługo spotkam kogoś takiego ;) Ale wiesz... bycie miłym to nie wszystko. Napisałaś, że na pewno kogoś takiego mam, jednak ja na prawdę nie mam na co dzień z kim pogadać. W dzieciństwie miałam przyjaciela z którym się codziennie spotykałam i w szkole nie było tak źle bo miałam przyjaciółkę.. Jednak teraz się zmieniło bo ten "kolega" już nie traktuje mnie jako przyjaciółki tylko zwykłą koleżankę. On jest o dwa lata starszy, ma swoich przyjaciół i spotykamy się coraz rzadziej.... Ja nigdy nie mówiłam mu o swoich problemach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, nie wiem, czy w ogóle zaglądasz jeszcze na tę stronę, bo ten wpis był opublikowany ponad 4 lata temu😁. No, ale jeśli już to czytasz, to naprawdę napisałaś bardzo mądre słowa😊. W pełni rozumiem Twój problem. Ja przez 6 lat w szkole czułam się bardzo dobrze. Nawet ją lubiłam. Wszystko dzięki temu, że miałam tam najlepszą przyjaciółkę. W 7 klasie, czyli rok temu moja przyjaciółka zmieniła szkołę :( . Wtedy wszystko zaczęło się zmieniać u mnie na niekorzyść. Mam jeszcze drugą przyjaciółkę w klasie, więc z nią usiadłam w ławce w tamtym roku szkolnym, a po paru miesiącach ona poprosiła mnie, czy mogę się przesiąść do innej ławki, bo ona chce siedzieć z inną dziewczyną. Ja się zgodziłam. Od tej pory zostałam w szkole samotna. Przerwy spędzała sama, gdy trzeba było się samemu dobrać w grupy, zawsze zostawałam sama. Najgorsze jest to, że ta dziewczyna ( nowa przyjaciółka mojej przyjaciółki, z którą siedziałam wcześniej w ławce) mnie strasznie nie lubi. Nie wiem właściwie, dlaczego, ale wyczuwam, że dlatego, iż nie podoba jej się mój wygląd. Ale ok, po kilku miesiącach nauczyłam się samotności, choć było to bardzo ciężkie. Jednak w maju 2019 spotkał mnie straszny cios. Zaczął mi bardzo dokuczać chłopak z klasy równoległej. Wtedy szkoła stała się dla mnie jeszcze cięższa. Boję się powrotu do szkoły po tych wakacjach, ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Mam przynajmniej trochę lepiej niż Ty, bo mam jeszcze kilka przyjaciółek poza szkolnych. Niestety mieszkają daleko ode mnie, ale cudownie się z nimi czuję i wspaniale spędziłam z nimi wakacje. Mam jeszcze tę przyjaciółkę, która zmieniła szkołę z mojej na inną, no ale kontakt mam trochę zanikł, bo ma nowych znajomych i przyjaciół.No i jeszcze mam tą z mojej klasy. Mam trochę do niej żal, że mnie opuściła, ale zawsze mogę się ją o coś zapytać, zamienić kilka słów. A co do Ciebie, to mam nadzieję, że wszystko Ci się ułożyło w życiu i znalazłaś prawdziwych, wartościowych przyjaciół. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń