wtorek, 8 września 2015

Nagły wybuch płaczu...

Hej. Czy mieliście kiedyś tak, że normalnie z kimś rozmawiacie, usłyszycie coś co was zdenerwuje, zasmuci i zaczynacie płakać sami nie wiedząc z jakiego powodu? Tak...ja znam to uczucie, kiedy w jednej chwili zaczynasz czuć, że wszystko jest nie tak i nie możesz się powstrzymać. Muszę przyznać, że to bardzo dziwne, ale dzisiaj właśnie tak miałam. Do szkoły zapomniałam wziąć karton na plastykę i napisałam do brata z prośbą, aby mi przywiózł. Po długich namowach zgodził się i na długiej przerwie dostarczył mi reklamówkę z rzeczami. Jednak, gdy przyszłam do domu i przyszła siostra, zaczął jej o tym opowiadać: "Natalka dzisiaj zapomniała tego i tamtego, musiałem jej zawieść, napisała do mnie czy jestem w domu" itd. Wtedy byłam w innym pokoju więc ok. Potem przyszła moja mama i jej również zaczął opowiadać to samo. W tym momencie się wkurzyłam zaczęłam krzyczeć (może nie krzyczeć, ale byłam wkurzona) i wybuchłam płaczem. Wszyscy wokół mnie się zdziwili razem ze mną :D Teraz jest mi strasznie wstyd. W jednej chwili byłam wkurzona na to, że wszystkim tak opowiada o tym, że zapomniałam, jakby nie wiadomo co się stało. Powiedziałam, że u nas w szkole prawie codziennie ktoś z rodziny coś przywozi, bo uczeń zapomina i na pewno nie robią z tego w domu "afery" :) Teraz samej chce mi się z tego śmiać, bo w sumie to on tylko im o tym powiedział i tyle :) Ale cóż, w okresie dojrzewania i jeszcze przy dodatkowych stresach może tak zdarzać się bardzo często :) Jeżeli Wy - dziewczyny czasem macie takie "odpały" to się nie przejmujcie, bo to normalne :) Dzisiaj, taki inny post, bardzo spontaniczny :) Napiszcie, czy Wy też tak macie, czy może już mieliście, a teraz Wam przeszło? Dzięki za czytanie :) Jeżeli jesteście ciekawi, jak tam u mnie w szkole to niestety nic się nie zmieniło i jest tak jak w poprzednim roku... Cały czas mi z tego powodu smutno, ale mam zamiar bardziej się odzywać do Z. :) Dzięki, że jesteście ze mną :) Pozdrawiam :D :D :D

6 komentarzy:

  1. A to ci heca! :D Mój okres dojrzewania był raczej depresyjny, niż taki wybuchowy. Huśtawka nastrojów się zdarzała, ale nie aż taka. Dobrze, że chociaż to z siebie wyrzuciłaś, bo tak to lżej na sercu ;)
    Ale twoja perspektywa sprawiła, że teraz nie będę za bardzo przepadać za tym twoim bratem.
    Stoimy za Tobą murem!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki :) Nie często mam coś takiego ale zdarza się :)

      Usuń
  2. Hah ;) też miewam takie "odpały" (twoja twórczość). Potem też jest mi źle z tym i jestem na siebie zła... Dobrze że napisałaś to co leżało ci na "żołądku" (wszyscy piszą sercu ale na żołądku też czasem coś leży ;) :D
    Pozdrawiam
    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Fajnie że zwracasz uwagę na szczegóły - "odpały" ;) To miłe ; D

      Usuń
  3. Myślę, że po prostu tego potrzebowałaś, musiałaś z siebie "wyrzucić" pewne emocje. Przez cały ten stres, szkołę, znajomych i ten mały incydent tak po prostu się stało.
    Nie wiem co w tym dziwnego,że Ci to przywiózł, przecież taka rola brata-trzeba pomagać swojej rodzinie ;) głowa do góry, wszystko będzie dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Sama teraz się z tego śmieję i zarazem jest mi wstyd :) Ale cóż taka natura człowieka :) Dzięki za komentarz :D

      Usuń