czwartek, 4 sierpnia 2016

Moje odżywianie.

Hej.
Przyszedł czas na post, w którym opowiem Wam jak zmieniło się moje odżywianie od rozpoczęcia ćwiczeń. Jeżeli jesteście ciekawi zapraszam do dalszego czytania :) 
W roku szkolnym z powodu  braku czasu jadłam co popadnie. Nie przywiązywałam do tego uwagi. Śniadanie często omijałam lub robiłam na szybko niezdrowe płatki z mlekiem.  W szkole kanapka z białego pieczywa z serem, szynką, lub jakimś twarożkiem. Do tego napoje lub wody smakowe kupione w sklepiku lub drodze do szkoły. Przede wszystkim jadłam DUŻO słodyczy i fast - foodów. Wielu ludzi podczas stresu, problemów nie ma ochoty na jedzenie. Ja wręcz przeciwnie. Przyznam się, że często po ciężkim dniu w szkole jadłam coś słodkiego dla "odstresowania się". Jedzenie jakby mnie uspokaja. To wszystko nie było rozsądne, ale większość właśnie tak się odżywia.

Na samym początku ćwiczeń nadal jadłam tak jak kiedyś. Zaczęłam ograniczać słodycze, ale też nie do końca. Później uświadomiłam sobie, że jeżeli chcę podejść do tego bardziej poważnie to muszę wprowadzić zmiany w odżywianiu. Zaczęłam o tym czytać, oglądać filmiki, dowiadywać się wszystkiego co związane z tym tematem. Moja wiedza rosła. Postanowiłam, że  wykorzystam ją w praktyce. Najpierw przestałam jeść słodycze i fast -food'y.  Myślałam, że z tym będzie o wiele gorzej, ale nie było źle. Zamiast tego jadłam owoce, które uwielbiam. Wtedy kupowałam te "niby" zdrowe musli i myślałam, że rzeczywiście takie są. Teraz jak trochę nauczyłam się czytać składy to widzę ile w nich chemii, cukru i innych dziwnych składników. Chciałam jeść posiłki o regularnych godzinach, ale na początku nie wychodziło.
Ostatecznie wzięłam się za to około 3 tygodnie temu. Od tamtej pory trzymam się godzin (mniej więcej), w których powinnam jeść i jak mi się wydaje jem zdrowo :D Przede wszystkim na tym mi zależy. Kalorii jakoś specjalnie nie liczę, ale staram się, aby było ich dość mało. Może żeby pokazać jakie produkty wybieram, co jem napiszę przykładowe posiłki:
 Śniadanie - 9:00
Początkowo codziennie robiłam sobie szklankę mleka z płatkami owsianymi (górskimi) i bananem pokrojonym w plasterki. Bardzo dobre ♥ Po jakimś czasie znudziło mi się i postanowiłam pokombinować. Teraz robię owsiankę na wodzie, dodaję do tego starte jabłko, gruszkę, lub inne owoce,  cynamon i gotuję kilka minut. Codziennie inne kombinacje :)  Kilka dni temu zakupiłam płatki jaglane, które są równie dobre.

II śniadanie - 12:00
Najczęściej są to kanapki z pełnoziarnistego pieczywa. Kupując patrzę na to, aby nie było w składzie mąki pszennej lub znajdowała się pod koniec tej listy (na pierwszym miejscu znajdują się składniki których jest najwięcej, a na końcu te których  najmniej). Nie używam masła. Daję sałatę, plasterek sera lub jakiejś "lepszej" szynki, pomidora, ogórka, rzodkiewkę itd. Często jem je z chudym twarogiem i czasami do tego domowy dżem truskawkowy ^^

Obiad - 15:00
Tutaj to bardzo różnie. Często nie jest to superzdrowe. Jak znajdę jakiś fajny przepis to wtedy ja robię obiad dla wszystkich. Tylko że mojej rodzinie nie do końca odpowiada to "zdrowe odżywianie", więc nie będę im wciskała na siłę :D Jak jest coś czego nie chciałabym jeść to po prostu robię sobie coś sama. Bardzo lubię makaron (oczywiście pełnoziarnisty :D) z warzywami na patelnię + sos czosnkowy zrobiony z jogurtu naturalnego, czosnku i przypraw. Jem na zmianę: makaron, ryż, kaszę z różnymi dodatkami. 

Podwieczorek - 17:00
Jogurt naturalny z owocami - najczęściej gruszka. Często robię koktajle. Najbardziej lubię zmiksowanego banana z jabłkiem i mlekiem. Dodaję do tego siemię lniane. 

Kolacja - 20:00
Uwielbiam omleta - rozgniatam banana, dodaję jajko, płatki owsiane i mieszam. Na patelni rozpuszczam trochę masła i wylewam całość. Smażę i gotowe. Czasem kładę na to twaróg lub polewam jogurtem naturalnym. Bez żadnego cukru, banan go zastępuje.

Przede wszystkim dużo wody! Było ciężko i nadal jest. Nie lubię wody i zawsze zapominam o piciu jej w dużych ilościach. Od kilku dni robię tak, że jak wstaję piję wodę z cytryną, potem do śniadania herbatę - czystek. Staram się robić również zieloną herbatę z cytryną, miodem i miętą w dzbanku, którą piję cały dzień + w międzyczasie woda. Na kolację również czystek, a przed snem znów woda z cytryną. Tak jest o wiele łatwiej. Zawsze słodziłam herbatę i bałam się, że będzie bardzo ciężko bez cukru. Ale nie! Szybko się przestawiłam i herbata jest pyszna. Z miodem to już w ogóle ♥ Pamiętam też jak jogurt naturalny mi nie smakował, a teraz jest pyszny. Zauważyłam też, że jak długo nie jem słodyczy i zjem coś takiego to smakuje 2 razy lepiej :D 

Ciągle dopadają mnie wątpliwości do tego wszystkiego i nie wiem, czy to wszystko rzeczywiście zdrowe itd. Zdaję sobie sprawę, że popełniam mnóstwo błędów, ale porównując moje jedzenie sprzed kilku miesięcy do tego co jest teraz mogę stwierdzić, że osiągnęłam sukces. Samo to, że nie jem słodyczy i do niczego nie dodaję cukru to już coś! Nie chciałabym też przeginać i od czasu do czasu wiadomo, że coś zjem np. domowe ciasto :D Ale już nie tak jak kiedyś. Boję się, że to wszystko się zmieni, gdy nadejdzie szkoła :/ Zobaczymy, postaram się nie zapomnieć o tym :P 
Zachęcam Was, abyście również wprowadzili zmiany u siebie. Warto to zrobić dla własnego zdrowia :) 
Dziękuję za przeczytanie posta. Jeżeli macie jakieś pytania napiszcie w komentarzu. Pozdrawiam

P.S. Przepraszam, że wszystkie zdjęcia są z internetu :/ Nie mam odpowiedniego sprzętu, a mój telefon już ledwo działa.

29 komentarzy:

  1. Widzę, że dużo się napracowałaś nad zmianą swojego odżywiania. Niestety ja wiele razy próbowałam i nie udało mi się utrzymać. Teraz staram się chociaż aktywnie spędzać czas. Ale właśnie mam tak dobrze, ze jak się stresuję, to mało jem, ale jak stresu nie ma to po prostu z nudów podjadam. 5 posiłków w ciągu doby...miałam tego spróbować, niestety w szkole o innej godzinie mam obiad, w domu o innej i nigdy nie mogę pogodzić tych dwóch rzeczy. No może uda mi się dotrzymać tych godzin, kiedy pójdę do innej szkoły i będę mieszkać w internacie. :)
    Post genialny. Bardzo mi się podoba, że nie przepisujesz nic z internetu tylko sama podejmujesz się wyzwania i radzisz Nam jak najlepiej.
    Aż mam ochotę zrobić sobie taki omlet, wygląda przepysznie. ♥
    pozdrawiam xx
    in-the-white.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omlet polecam. Jest prosty, szybki w przygotowaniu i przede wszystkim pyszny ♥

      Usuń
  2. Ja chyba nigdy nie zmienię mojego odżywiania ;d nie umiem żyć bez frytków chipsów itp ^^

    grlfashion.blogspot.com
    zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika P, możesz, możesz :)
      Frytki i chipsy możesz zrobić sama w domu. Zdrowsza alternatywa dla ludzi unikających fast-foodów. Przynajmniej wiesz, że to nie będzie zawierać chemii :P

      Usuń
    2. Zgadzam się! Domowe frytki przygotowane w piekarniku to coś cudownego ♥ Da się połączyć przyjemne z pożytecznym :P Wystarczą chęci i WSZYSTKO da się zrobić.

      Usuń
  3. Kurcze, zazdroszcze silnej woli, ja sie chyba nigdy nie przekonam haha. Powodzenia!
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak samo jak Ty rzuciłam fast-foody i słodycze, jednak z zupełnie innych pobudek. Miałam problemy z żołądkiem. To było okropne i czasami czułam się tak fatalnie, że musiałam zwalniać się z lekcji. Kiedy mnie to dopadało, nie byłam w stanie nic spożywać prócz jogurtów i wody... Przez to, że wtedy mało jadłam, również chudłam (źle, źle, źle).
    Rzuciłam fast-foody i słodycze... Problemy zdrowotne zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Myślę, że najprzyjemniejszym efektem rzucenia słodyczy jest to, że owoce stały się dla mnie nareszcie słodkie i zaczęły mi smakować rzeczy, które wcześniej omijałam szerokim łukiem. Oczywiście, wiadomo że czasami mam ochotę na ciasto, pizzę, czy czipsy, jednak nie kupuję tego w sklepie, a robię samodzielnie. Zdrowiej, no i wiadomo, jaki jest skład :)
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :/ Musiało być ciężko, jak żołądek boli to maskara... Jesteś kolejnym dowodem na to jak nasze odżywianie wpływa na zdrowie. U jednych jest to bardzo widoczne, u innych wcale, ale organizm nam za to podziękuje. To gwarantowane! Dokładnie. Wszystko tak jakoś lepiej smakuje. Na początku owsiankę jadłam w przymusu, ale teraz ją pokochałam.

      Usuń
  5. Każdy krok zbliża Cię do wielkiego sukcesu z odżywianiem. Nawet jeśli jakieś błędy popełniasz to niedługo na pewno będziesz wiedziała jakie ;) Podziwiam Cię, bo ja nie potrafię mieć diety. Ja dużo ćwiczę, ale za dietę nie wezmę się chociażby nie wiem co :D Dużo razy próbowałam i po tygodniu odpadałam :D. Powodzenia w prowadzeniu zdrowego trybu życia ♥

    zycieniegryzie-neatea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! No, kosztowało cię to mnóstwo wyrzeczeń, ale ostatecznie odżywiasz się znacznie zdrowiej niż większość Polaków! Brawo Ty!:D
    Też od niedawna jem owsiankę i teraz nie zamieniłabym jej na żadne inne płatki (no prócz Cini Minis albo Cheerios, bo to smaki mojego dzieciństwa a i tak nie jem ich aż tak często <3)
    Koleżanka pokazała mi też, czym są lunchboksy i jak bardzo są one przydatne - pewnie jak już zarobię i pójdę na studia to mi się taki przyda.
    A właśnie, z uwagi na to, że od wczoraj zostałam pracownikiem na pełny etat to mogę się trochę spóźniać z komentarzami, jak teraz... :)
    Bardzo bardzo Cię podziwiam, bo ja tak nie potrafię. Co prawda mam ustaloną jakąś swoją dietę ale nie umiem jakoś wcielić jej w życie. Nie kocham jedzenia, tak jak większość dziewczyn się tłumaczy, kiedy ma zbędne kilogramy i nie potrafi przestać podjadać, czy jeść wybitnie niezdrowo, ale ludzie nigdy nie lubią zmian - nasz organizm świadomie się przed zmianą z początku broni, choćbyśmy nawet robili to dla niego. Tak uważam z autopsji i obserwacji innych.
    Pozdrawiam i niech ścieżka zdrowia wiedzie cię przez życie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja może nie jem tak często fast foodomów ale nie cierpię ciemnego chleba, do niego się nie przyzwyczaje na pewno. Nie zaczynam żadnych ćwiczeń ani diety bo na pewno nie wytrwam :D wiem z wielokrotnego doświadczenia :)

    Truskaweczka (klik) Nowy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę? Ja kocham ciemny chleb ♡ Ten z mąki pszennej dawno mi się znudził :D

      Usuń
  8. również staram się nie jeść słodyczy, ćwiczę regularnie ;) dzięki takim zmianom naprawdę czuję się o wiele lepiej ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedno jest pewne, ze słodyczy nigdy nie zrezygnuję! Jestem chyba od nich uzależniona :p Jednak przez osttni rok prawie żadnych fastfoodów nie jem, przestały mi nawet smakować.
    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  10. Ilekroć czytam ten post, przypomina mi to o śmierci mojej zarąbistej prababci :*(

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nigdy nie uda mi się jeść 5 posiłków dziennie xd Nie na woje nerwy, ale tobie życzę powodzonka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak sobie postanowisz i weźmiesz się za to na serio to się uda! :)

      Usuń
  12. Świetny plan żywieniowy! Tak trzymaj! ! :)

    Zapraszam do mnie!
    www.paulinaglifestyle.blogspot.tw

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę! Ja nie umiem w sobie wzbudzić takiej systematyczności, aby moje posiłki były o określonych porach, ale się staram.
    Świetny pomysł na post! :)

    muminek-enter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie trzymam się tego jakoś bardzo dokładnie :) Czesto jak gdzieś wyjdę to spozniam się z posiłkiem czasem nawet o godzinę. Dziękuję.

      Usuń
  14. Sa samym końcu wspomniałaś o bardzo istotnym "skutku ubocznym" zdrowego odżywiania, a o którym bardzo mało sie wspomina. Wyeliminowanie śmieciowego jedzenia powoduje po pewnym czasie wyostrzenie zmysłów (powonienia i smaku) i sprawia, że rzeczy które kiedyś uznawaliśmy za niejadalne, teraz bardzo nam smakują;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - oraz odwrotnie. Rzeczy, które kiedyś nam smakowały, ale z nich zrezygnowaliśmy lub ograniczylismy smakują 2X lepiej :)

      Usuń
  15. Wygląda to bardzo zdrowo, a zarazem apetycznie, podziwiam twój zapał i wytrwałość:) Moje śniadanie przy tym poście wydaje się niczym;P

    Pozdrawiam, Klaudek
    www.sagaoludziachlodu-rysunki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że zmieniałaś sposób swojego odżywiania. Myślę, że ja też powinnam trochę poeksperymentować w kuchni i zmienić swój sposób odżywiania. Ja też w ciągu roku szkolnego starałam się zrelaksować fundując sobie czekoladę, ciasteczka i inne tego typu przekąski. Myślałam, że mnie to odpręża... Jak bardzo się myliłam. Teraz w wakacje zauważyłam, że coraz rzadziej sięgam po słodycze. Zaczęłam jeść więcej owoców, robić koktajle i pić wodę mineralną bądź z cytryną. Częściej siegam po jogurty, musli i zdrowe przekąski. Jedynie zmieniłabym w sposobie swojego odżywiania obiady, bo z nich nie jestem za bardzo zadowolona. Teraz kiedy mamy trochę czasu dla siebie w wakacje warto coś zmienić. Ale pamiętajmy, aby w czasie roku szkolnego nie wracać do swoich złych nawyków żywieniowych. Postarajmy się odżywiać tak samo jak w wakacje! <3
    Dziękuję za taki długi komentarz u mnie :)
    Z pasją w obiektywie- klik!

    OdpowiedzUsuń