piątek, 13 stycznia 2017

Powracam. Chyba...

Wraz z rozpoczynającymi się dla mnie feriami uznałam, że nie mogę już dłużej zwlekać.
Nie było mnie tutaj ponad miesiąc i nie mam żadnego usprawiedliwienia. Wiem, że nie muszę go mieć, jednak jest mi strasznie głupio. Nie spodziewałam się, że tyle osób będzie wyczekiwać kolejnego wpisu. Dziękuję. 
Komentarze pod ostatnim postem wywołały u mnie mnóstwo uśmiechu, radości i motywacji. Jednak wraz z  ich napływem  rozczarowałam się sobą, że zaczęłam się poddawać, kiedy Wy czekacie.
Zrozumiałam, że to nie w porządku z mojej strony. Nie mogę tak po prostu przestać pisać. Ot tak. Nie teraz, kiedy jest Was tak dużo, kiedy trwa to prawie 2 lata. Chyba nie doceniałam swojej pracy, Waszego czasu jaki poświęcaliście na czytanie, komentowanie. Popełniłam błąd, ale chciałabym go naprawić. Przynajmniej spróbować. Blogsfera stała się częścią mojego życia. Kocham czytać Waszą twórczość, dzielić się  moimi przemyśleniami. Wtedy czuję, że się rozwijam, że moje starania nie idą na marne. A jeżeli słyszę, że komuś daje motywację to  już w ogóle chcę robić to jeszcze bardziej, jeszcze więcej.
Okazuje się, że Was potrafię motywować, ale sama siebie nie umiem.
Ciężko mi powiedzieć co się stało. Na tę przerwę wpłynął brak czasu, pomysłu, chęci, wiary w siebie i wiele innych czynników. W tygodniu przez szkołę po prostu nie miałam kiedy do tego przysiąść. W weekend zaczynałam czytać posty, które dodawaliście w minionym tygodniu.Uwielbiam ten czas, kiedy mogę dowiedzieć się co u Was, jakie macie przemyślenia, podziwiać zdjęcia, patrzeć jak z każdym kolejnym postem się rozwijacie. Po prostu sprawia mi to przyjemność. Zawsze zakładałam sobie, że gdy "nadrobię" wszystkie Wasze blogi to wezmę się wreszcie za swój. Nie wychodziło. Albo okazywało się, że nie mam wystarczająco czasu, albo gdy już chciałam coś napisać to kompletnie nie wiedziałam jak się do tego zabrać.. Wstyd się przyznać, no ale tak było. Jakbym się nagle wypaliła. 
Chcę odzyskać motywację, która we mnie była i wrócić z regularnym dodawaniem postów. Ferie są odpowiednim momentem, aby się ponownie wdrożyć i zorganizować. 
Mam nadzieję, że uda mi się i nie zawiodę siebie, ani żadnego z moich czytelników. Ten post jest po to, żebym znów nie pomyślała, aby zrezygnować. Wiedząc, że coś Wam zadeklarowałam będę miała w sobie wewnętrzne poczucie, że muszę tego dokonać. To mi pomoże w ponownej próbie odbudowy wiary w siebie...

16 komentarzy:

  1. Myślę co Ci napisać...

    Mam wrażenie,że przeżywasz typowy dla osób piszących bloga kryzys. Czasami warto od tego odpocząć. Też miałam taki kryzys, nawet dłuższy od Twojego bo aż półroczny. Mi pomogło zastanowienie się nad tym po co mój blog istnieje i zmiana szablonu,ogólnej szaty graficznej. Potem opracowałam ''plan działania''. Ustaliłam sobie harmonogram w które dni będę dodawać wpisy i starałam się go trzymać. Wychodziło różnie ale pewną regularność udało mi się zachować. Pomyśl nad tym co już osiągnęłaś i nad tym co chcesz osiągnąć. Najważniejsze to postawić sobie cel i konsekwentnie dążyć do jego osiągnięcia. Jak będziesz miała cel to być może łatwiej będzie Ci się zmotywować.

    Wierzę,że Ci się uda.
    Udanych ferii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki :) Twoje rady na pewno się przydadzą. Mam zamiar zrobić sobie plan, którego będę starała się trzymać. Zazwyczaj, kiedy go mam i czegoś z listy nie wykonam to źle się z tym czuję. Więc myślę, że to będzie dla mnie dobra motywacja.

      Usuń
  2. Aaaaaa, jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Bardzo się cieszę, że jednak się nie poddałaś, w końcu, jak napisałaś, czeka tu na ciebie mnóstwo osób! Mimo wszystko cię rozumiem, bo w końcu co pisać nie mając pomysłu i inspiracji. Mam nadzieję, że daliśmy Ci kopa w tyłek i dostałaś tyle siły, że starczy Ci na kolejne 100 notek. ;) buzi!
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ♥ Tak! Daliście mi dużego kopa. A tym komentarzem jeszcze mi dowaliłaś :*

      Usuń
  3. czasem tez tak mam, ze nie mam kompletnie pomyslu na to co tu napisac i w ogole sie zastnawiam czy to prowadzenie bloga ma jakikolwiek sens, jednakze jak chwile nad tym ppomysle, to dochodze do wniosku, ze nie po to poswiecilam na to tyle juz czasu, aby sie teraz poddawac ;)
    swietnie, ze znalazlas w sobie sile, by do nas powrocic :)

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z ogromną chęcią, pozdrawiam!
    http://justemsi.blogspot.com/2017/01/lace.html nowy post ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie,że chcesz wrócić. Przyjemnie czyta się Twoje posty. Ale najpierw warto zająć się sobą,inaczej ta przerwy będą się pewnie powtarzały a pisanie nie będzie Ci sprawiało przyjemności. Wiarę w siebie straciłaś tylko pod względem blogowania? Jeśli tak,to komentarze powinny być najlepszym lekarstwem. Jeśli nie tylko pod względem pisania to już trochę trudniejsza sprawa,ale i na to są sposoby. Podobnie z motywacją. Tak więc wracaj pełna nowej energii. A jak Ci jej zabraknie albo motywacji czy wiary w siebie to napisz do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło z Twojej strony.
    Wiesz.. tak naprawdę tej wiary w siebie u mnie nigdy nie było. Wciąż nad tym pracuje. Ostatni czas pod tym względem był gorszy, ale czuję, że już jestem w stanie wrócić. Dużo osób mnie zmotywowało, wierzy we mnie i to podnosi we mnie poczucie, że sobie poradzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy tak ma :) ale gdyby blog był pracą, dzięki której można zarabiać to każdy z nas pisałby chyba codziennie :D czekamy więc na Twoje pomysły i nowe posty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciszę się, że wróciłaś. Każdy ma czasami spadek formy. Najważniejsze jest to, żeby mimo, że się upadło wstać.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. No w końcu ^^ Mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy ;p
    Pozdrawiam! ;)
    http://curiousthingsm8.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jesteś sama z tym brakiem motywacji. Pewnie Cię zaskoczę, ale mam podobnie, że innych potrafię motywować, a siebie niestety nie :/ Trzeba zwyczajnie wziąć się w garść :) Naprawdę fajnie, że wróciłaś i mam nadzieję, że tym razem znajdziesz mnóstwo zapału do pisania. Pozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) To dla mnie kolejna dawka motywacji <3

      Usuń
    2. Zawsze ją od nas dostaniesz:)

      Usuń
  10. Ja wierzę w ciebie :) Zawsze! Nie ma co mówić więcej , cudownie ,że jesteś już!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie strasznie martwiłam się tym, że ostatni post zamieściłaś dobry miesiąc temu. Nawet nie przeczuwałam, że aż tak straciłaś motywację. Super, że nas nie zostawiasz i pamiętaj NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ bo to co robisz jest świetne. Mało kiedy spotyka się takie blogi, gdzie pisze się o tak trudnych sprawach jakie Ty poruszas. Wzajemne relacje, przyjaźń, miłość, aborcja - przecież wypowiadać się na takie tematy wbrew pozorom wcale nie jest łatwo.
    Mnóstwo motywacji, wracaj do nas z nową energią i wypoczynku przez te 2 tygodnie. :*
    Pozdrawiam cieplutko

    N.W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Miło słyszeć takie słowa ♥

      Usuń