Witajcie. Ten post jest poświęcony tematowi samobójstwa, a właściwie będzie to moja opinia na ten temat.
Jak pewnie wszyscy wiemy na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy odebrali sobie życie, próbowali to zrobić lub zaczynają coraz głębiej o tym myśleć. Dotyczy to najczęściej czegoś, co nam w życiu nie wyszło, że partner nas rzucił i ogólnie problemów codziennych, w tym również samotności, niskiej samooceny. Takie osoby wmawiają sobie, że już nic się nie ułoży, że życie nie ma już sensu, że nikomu nie jesteśmy potrzebni na tym świecie i wiele, wiele innych. Na pewno każdy z was zastanawiał się kiedyś, co by było gdybyście umarli, kto by za wami płakał itp. Sama czasem myślę, czy jak by coś mi się stało to czy na osoby z mojej klasy, szkoły by to jakoś wpłynęło...czy wyraziłyby chociaż trochę skruchy. Jednak to zwykłe myślenie ludzi. Ale pomyślmy logicznie - jeżeli np. chłopak ma 15 lat, zakochał się w dziewczynie, ma całe życie przed sobą i nagle dziewczyna go rzuca. Chłopak się załamuje, zaczyna myśleć o samobójstwie, idzie i chcę rzucić się z mostu. Zadajmy sobie pytanie: czy taki chłopak mający przed sobą całe życie, zabijając się przez jedną dziewczynę, czy on robi dobrze? Każdy pewnie inaczej odpowie sobie w głowie na to pytanie. Jednak dla mnie to zwykła głupota. Ja rozumiem, że można się zakochać itp, ale przecież ten chłopak może kiedyś zakochać się jeszcze bardziej i być szczęśliwym człowiekiem. Przecież osoba mająca tak mało lat to jeszcze dziecko... Powinniśmy myśleć pozytywnie, nawet jeżeli mamy problemy. Jak napisałam wcześniej często myślimy że: "A nawet jakbym umarła to rodzice by się nie zainteresowali". Rzeczywiście niektórzy rodzice może są zabiegani, nie poświęcają odpowiedniego czasu dziecku lub nie mają z nim za dobrych kontaktów. Jednak na pewno gdyby coś Ci się stało to rodzice, by ogromnie żałowali, że w ostatnich dniach twojego życia tak mało czasu ci poświęcili. Każdy rodzic kocha nad życie swoje dziecko. Ludzie dorośli po prostu popełniają błędy, nie radzą sobie. Jednak trzeba być wyrozumiałym. Oczywiście nie zawsze, ale nie możemy cały czas wytykać najmniejszych błędów, bo to też ludzie i mają prawo je popełniać. Ale wracając do samobójstwa. To na prawdę nie ma sensu. Kiedyś moja nauczycielka od polskiego powiedziała, że życie które dali nam rodzice, to największy skarb jaki mogliśmy otrzymać i to im to zawdzięczamy. Dlatego ani my ani nikt inny nie ma prawa nam tego życia odebrać. Rodzice nas stworzyli po to, żebyśmy żyli a nie abyśmy z głupich powodów, odbierali sobie ten wielki skarb. Przecież ile ludzi jest na świecie, którzy w dzieciństwie mieli próby samobójcze i mówią teraz o tym "głupota". Teraz są szczęśliwi i dziękują tym, którzy ich naprowadzili na dobrą drogę, odsunęli od tego wielkiego błędu. Powinniśmy myśleć o przyszłości. To, że dzisiaj jest źle, to nie znaczy że jutro nie może być dobrze. Samobójstwo nie rozwiąże naszych problemów. Wiele osób myśli, że się zabije, będzie miało spokój itd. Jednak jeśli ktoś jest osobą wierzącą i wierzy, że dusza ludzka jest nieśmiertelna, że staniemy przed sądem Bożym to nigdy nie pomyśli, że to rozwiąże nam te problemy. Nie będę się tutaj wypowiadała na temat wiary... Każdy wierzy w coś innego, ja tylko mówię, że po śmierci fizycznej, nie musi być też śmierci duchowej... A więc podsumowując - nigdy nie próbujcie się zabić, to wam w niczym nie pomoże, nie rozwiąże waszych problemów. Musicie wierzyć, że kiedyś będzie dobrze ;) Zrobiło się tak poważnie więc trochę wesołych minek :D ;) :D ;) ♥☺○☻
Chyba powiedziałam wszystko, co miałam powiedzieć na ten temat. Jeżeli coś mi się przypomni to dopiszę. Mam nadzieję, że fajnie się czytało i nie zapomnij zostawić komentarza ;) Wypowiedz się, co ty sądzisz na ten temat ;) Dziękuję za każdą obserwację, za każdy komentarz i pozdrawiam :D :D :D Uwierzmy w siebie ;) Przepraszam, że się znów tak rozpisałam, ale nie umiem inaczej.... ;)