Cześć!
Pewnie po tytule posta już się domyślacie o czym będzie.Pomysł na ten temat podsunęła mi Samara Adrianna Felcenloben Bardzo Ci dziękuję, to już drugi wpis robiony na Twoją prośbę (pewnie nie ostatni ;)) Jeżeli macie jeszcze tematy, o których chcielibyście przeczytać moją opinię to piszcie w komentarzach. Będzie mi miło.
"Moda na cięcie się" - pewnie większość z Was zauważyła, że coraz więcej nastolatków robi wszystko tylko po to, aby zostać zauważonym, wyróżnić się. Dotyczy to między innymi tego, że zaczynają się ciąć (specjalnie w toalecie w szkole nad umywalką, żeby ktoś zauważył jak wejdzie), pokazują wszystkim jakie mają problemy, jakie ich życie jest bez sensu i jak bardzo chcieliby zniknąć. Samookaleczają się tylko na pokaz, ponieważ chcą aby ktoś się nimi zainteresował i aby być "fajnym". I to niestety często wychodzi. Człowiek widząc drugą osobę płaczącą, robiącą sobie krzywdę odruchowo chcę pomóc, pyta co się dzieje, powstrzymuje ją. Potem w szkole wszystko się roznosi i coraz więcej ludzi podchodzi do takiej przykładowej dziewczyny, pyta czemu to robi i zaczyna się martwić. Ona opowiada swoje "problemy", które w rzeczywistości tak bardzo jej nie przytłaczają, no ale przecież "to jest modne". Szczerze takiego zachowania nie rozumiem. Jak można robić coś tylko dlatego, że jest modne i dużo ludzi tak robi. Po co tak udawać? To jest tak jak z ubraniami...coś staje się modne (nawet nie wiadomo skąd), za chwilę większość ludzi nosi to samo, a jak ktoś tego nie ma to jest głupi, biedak itd. (?) To jest niby takie fajne...może dla niektórych tak, ale dla mnie nie. Nie lepiej nosić to, co się komu podoba i co wygodne? No ale nie schodźmy z tematu. Właśnie...skąd w ogóle wzięła się taka moda na cięcie się i smutny styl życia? Sama nie wiem, od kogoś musi się to zaczynać. Mogło być tak, ze jakaś mega "popularna" dziewczyna zaczęła to robić, mówić o tym jak jej źle, ludzie pomyśleli, że jak ta zarąbista dziewczyna to robi, to oni też..i potem już poszło... Ludzie na co dzień wiele udają, ale żeby udawać smutek, złość, kiedy tak naprawdę jest dobrze i są szczęśliwi? Nie umiem tego zrozumieć, tacy ludzie w ogóle nie są sobą. Jednak ja nigdy się nie spotkałam z taką osobą, która robi to tylko dla mody, ale wiem, że tacy są, dlatego napisałam co o tym sądzę. W sumie to w podstawówce była taka jedna dziewczyna, która niby się cięła, kilka razy przyszła do szkoły w zabandażowanym nadgarstku i nie chciała powiedzieć co się stało. Było widać, że jest z tego dumna...ale czy robiła to na serio tego nie wiem, ale wiem, że wszyscy mówili o tym w klasie...Niedawno w szkole jak weszłam do WC zastałam płaczącą dziewczynę. Jednak nie wiem, czy to było na pokaz, czy na serio,dlatego nie będę jej oceniała. Więc ogółem mówiąc, jest to kompletna głupota i bardzo duża chęć posiadania zainteresowania swoją osobą wśród innych. Może tacy ludzie czują się osamotnieni, nie chcą zostać sami, ale czy to jest wyjście? Może krótkotrwałe tak, ale nie ma żadnego sensu, to nie droga do szczęścia. Tyle ludzi samotnych chodzi po naszej planecie i radzą sobie innymi sposobami niż ciągłym zakładaniem masek. Według mnie najlepiej być sobą, zamiast bawić się w udawanie, bo i tak to kiedyś wyjdzie.
To, co teraz napisałam dotyczyło tylko osób, które samookaleczają się dla mody i w rzeczywistości nie jest w ich życiu tak źle, jak mówią!
To, co teraz napisałam dotyczyło tylko osób, które samookaleczają się dla mody i w rzeczywistości nie jest w ich życiu tak źle, jak mówią!
Trudniejszy temat zaczyna się w momencie, kiedy ktoś jest słaby psychicznie, nie radzi sobie z problemami i robi to, żeby "ukarać" siebie za to w jakiej sytuacji się znalazł. Tutaj już trochę łatwiej mi zrozumieć takie osoby. Nie radzą sobie z ciężarem problemów, w jakich się znaleźli i chwilowo im to pomaga. Domyślam się, że jest to uzależniające..zrobimy to pierwszy raz (dla spróbowania), czujemy ulgę (krótkotrwałą ale jednak), kolejny raz, kolejny i taki ciąg. Dokładnie tak, jak z narkotykami. Jest to przykre i bardzo trudno pomóc takim osobom. Trudno w ogóle je znaleźć, bo różnica między tymi, co robią to dla mody, a tymi co na serio mają problemy jest taka, że Ci pierwsi nie ukrywają się z tym - wręcz przeciwnie, wszystkim to specjalnie pokazują. A ci drudzy ukrywają się bardzo, nie chcą aby ktokolwiek się o tym dowiedział, żyją w świadomości, że nie potrzebują pomocy. Gdy ktoś na prawdę by miał trudności, myślę, że nie robił by tego nad umywalką, gdzie wszyscy są, tylko zamknął by się w toalecie, to samo z płaczem. Oczywiście nie zawsze tak jest, bo są różne sytuacje, ale w większości przypadkach tak bywa. Tacy ludzie w głębi serca potrzebują rozmowy, zrozumienia,, ale boją się reakcji otoczenia. Jak pomóc osobie, kiedy wiemy, że się tnie? Myślę, że trzeba właśnie porozmawiać, wysłuchać, zrozumieć i nie mówić zbyt wiele. Przede wszystkim nie karcić za to, spróbować wczuć się w jej sytuację. Zamiast mówić: "po co to robisz?". "to nic Ci nie da", "przestań", "to głupie" to zrozum, powiedz, że chcesz pomóc, zapytaj w jaki sposób możesz to zrobić. Po jakimś czasie spróbuj nakłonić do rozmowy z psychologiem. Najważniejsze, żeby osoba zrozumiała, że sama sobie dłużej nie poradzi, potrzebuje specjalisty i nie zostawiaj jej, niech czuję, że ma w Tobie wsparcie.Wyjście z ciężkiego stanu psychicznego to długotrwały proces i kazanie przestania tego z dnia na dzień się nie uda. Myślę, że gdybym była w takiej sytuacji przede wszystkim potrzebowałabym zrozumienia.
Pewne niektórzy w Was zastanawiali się, jak to jest się ciąć, czy rzeczywiście to przynosi ulgę...myśli są różne, jednak pamiętajmy, aby nie przerodziło się to w czyn. Raz spróbujemy i może się skończyć tragicznie.
Pewne niektórzy w Was zastanawiali się, jak to jest się ciąć, czy rzeczywiście to przynosi ulgę...myśli są różne, jednak pamiętajmy, aby nie przerodziło się to w czyn. Raz spróbujemy i może się skończyć tragicznie.
Zachęcam do wgłębienia się w ten temat i spróbowania postawić w sytuacji tych ludzi. Nie karćmy ich za to tak bardzo. Samookaleczanie jest głupie, bezsensowne, pozostawia rany, ale już się stało...
Bardzo dziękuję za wytrwanie do końca posta! Zostawcie komentarz, napiszcie co sądzicie na ten temat. Znacie taką osobę?
Pozdrawiam











